1. RAK
  2. ›
  3. InfluShit

Sekcje i wydania

  • rak muzgu
  • Polska (kraj)
  • Polska
  • Świat
  • Wojsko
  • InfluShit
  • Biznes
  • Rolnictwo
  • Black Mirror
  • Sport
  • Zdrowie
  • Dom i Kuchnia
  • Motoryzacja
  • Kultura
  • Rozrywka
  • Kuchnia
  • Prawo
  • Podroze
  • Pogoda
  • Dolnośląskie
  • Kujawsko-pomorskie
  • Lubelskie
  • Lubuskie
  • Łódzkie
  • Małopolskie
  • Mazowieckie
  • Opolskie
  • Podkarpackie
  • Podlaskie
  • Pomorskie
  • Śląskie
  • Świętokrzyskie
  • Warmińsko-mazurskie
  • Wielkopolskie
  • Zachodniopomorskie

Więcej z sekcji InfluShit

  • Nowy sędzia TK grzmi. Oberwało się nie tylko Nawrockiemu. „Akt oskarżenia”
  • Niemcy reagują na incydent w Lipsku. Minister o "udziale obcych sił"
  • Lech Poznań - Klaksvik. Kurs 200.00 na wygraną Kolejorza!
  • Raków Częstochowa - Hammarby: typy, kursy, składy, transmisja (6.08.2026)
  • Mija rok od zaprzysiężenia Karola Nawrockiego. Czy stanie się patronem skłóconej prawicy?
  • Lotnisko w Radomiu problemami stoi. 30 proc. pracowników ma pójść na bruk
  • Pomysł na wakacje lepszy niż tanie all inclusive. Tylko dwie rzeczy mogą was zniechęcić
  • ZUS finansuje rehabilitację za darmo. Wiele osób wciąż nie korzysta
  • Rok prezydentury Nawrockiego. Polacy jednoznaczni w ocenach
  • "Nie mamy informacji zwrotnej". Żurek bezradny wobec sprawy Ziobry
  • O krok od katastrofy na niemieckim lotnisku. "Hybrydowy scenariusz zamachu"
  • Chiny pokazały, jak KVD002 atakuje. Rozpoznanie i atak w jednej maszynie
  • "Liczby nie kłamią". Ogromny wzrost aktywności Rosji nad Bałtykiem
  • Weta Nawrockiego. Polacy ocenili
  • Sukcesy i porażki Karola Nawrockiego [OPINIA]
  • Atak nożem w Nowym Sączu. Zatrzymano mężczyznę
  • Rok Nawrockiego. I halabardników [OPINIA]
  • Działo się w nocy. Gwałtowne zjawiska atmosferyczne nad Polską
  • Kto zabił Iwonę Cygan? Te wątki wymagają wyjaśnienia
  • Ukraińskie Uragany ciągle strzelają. Skąd amunicja? [KOMENTARZ]
  • Gotowy do odpalenia w mniej niż 5 sekund. US Army szuka pocisku do zwalczania dronów
  • Spłonęła puszcza. Czy polskie państwo zauważyło?
  • Pub jako „dziedzictwo klasy pracującej”: co różni polską i brytyjską politykę alkoholową?
  • Wybory prezydenta na Węgrzech. Fidesz podjął decyzję
  • Płoniemy. Statystyki z Polski szokują Europę
  • Najlepsze telewizory 2026 r. wybrane. Ten test obnaża każdą słabość drogich ekranówAktualizacja:
  • Ustawienia Androida, które zmieniam po zakupie. Żeby był bezpieczny i prywatnyAktualizacja:
  • Łatwo znajdziesz miejsce na Perseidy. Pomogą mapy zanieczyszczenia światłemAktualizacja:
  • Zajrzą pod Księżyc. Dron dostanie prąd z laseraAktualizacja:
  • Łukaszenko robi Łotwie przedwyborcze manewry na granicy
    RAKGURUGURU
    SOR dwóch prędkości, prokuratura jednej. Powolnej [OPINIA]

    SOR dwóch prędkości, prokuratura jednej. Powolnej [OPINIA]

    0przeszczepów
    1151odsłon
    SOR dwóch prędkości, prokuratura jednej. Powolnej [OPINIA]

    Bartosz Michalski — W Szpitalu Południowym miał funkcjonować SOR dwóch prędkości. Sprawa, która dziś uderza w Rafała Trzaskowskiego i warszawski ratusz, pokazuje jednak jeszcze jedną różnicę prędkości. Publiczne pytania przyspieszyły, polityczne reakcje przyspieszyły, ale prokuratura wybrała własny

    W czwartek Jacek Dobrzyński, rzecznik prasowy ministra koordynatora służb specjalnych, poinformował w mediach społecznościowych o działaniach agentów Centralnego Biura Antykorupcyjnego. Funkcjonariusze zabezpieczają dokumenty w Urzędzie m.st. Warszawy, Urzędzie Dzielnicy Ursus oraz w Warszawskim Szpitalu Południowym. Chodzi o sprawę, która stała się największym problemem politycznym Rafała Trzaskowskiego i jedną z najpoważniejszych afer za rządów Koalicji Obywatelskiej.

    To właśnie dlatego tempo działań prokuratury budzi coraz większe pytania.

    „Pierwsze informacje o nieprawidłowościach były 10 czerwca. Dziś mamy 9 lipca. Szybkie działanie, gratuluję!” – napisał na platformie X Patryk Słowik.

    Dobrzyński odpowiedział: „To prokurator prowadzący śledztwo decyduje o tym komu, kiedy i w jakim zakresie powierza czynności do wykonania. Jestem przekonany, że o tym Pan wie”.

    I trudno odmówić racji temu argumentowi. Rzeczywiście to prokurator prowadzący postępowanie decyduje o kolejności czynności.

    To nie rzecznik służb, nie polityk i nie dziennikarz ustala harmonogram śledztwa. Jeśli więc dziś pojawia się pytanie o opóźnienie, powinno być skierowane przede wszystkim do prokuratury.

    Tylko że właśnie odpowiedź na to pytanie staje się coraz bardziej niewygodna.

    Najpierw dowody, potem wyjaśnienia

    W sprawach dotyczących instytucji publicznych czas nie jest neutralnym czynnikiem. Każdy dzień może mieć znaczenie.

    Nie chodzi o przesądzanie, że doszło do przestępstwa. Od tego są śledczy i sąd. Chodzi o podstawową logikę prowadzenia postępowań: jeżeli istnieje podejrzenie nieprawidłowości, pierwszym zadaniem państwa jest zabezpieczenie materiału, który pozwoli tę sprawę wyjaśnić.

    A co można zabezpieczyć niemal miesiąc po pierwszych sygnałach?

    Oczywiście dokumenty urzędowe, umowy, korespondencję czy dane elektroniczne. Ale wraz z upływem czasu zwiększa się szansa, że jakieś dokumenty „zaginą”. Nie snuje tutaj oczywiście teorii spiskowych, ale wiemy, że w urzędach czasami panuje bałagan, dokumenty są przerzucane z miejsca na miejsce, a nie wszystko jest w formie cyfrowej.

    Dodatkowo pojawia się pytanie, co z tymi dowodami, które nie mają formy papieru albo pliku. Z decyzjami podejmowanymi ustnie. Z pamięcią świadków. Z działaniami, które mogły zostać wykonane po pojawieniu się pierwszych informacji w przestrzeni publicznej.

    To pytanie nie jest teoretyczne.

    18 czerwca Patryk Słowik pisał: „Wczoraj w Warszawskim Szpitalu Południowym wynoszono meble z saloniku VIP (I piętro, Warszawskie Centrum Chirurgii Kręgosłupa), który nie istniał i nie istnieje”.

    Jeżeli rzeczywiście dochodziło do takich działań, naturalne jest pytanie, czy państwo nie powinno wcześniej sprawdzić, co dzieje się w miejscu, które stało się przedmiotem zainteresowania opinii publicznej.

    Bo jeżeli ktoś dopuszcza się nielegalnych działań, jedną z pierwszych rzeczy, które może próbować zrobić, jest zacieranie śladów. Nie trzeba do tego Sherlocka Holmesa. Wystarczy świadomość, że ktoś zaczyna patrzeć na ręce.

    [

    Zero.pl opisało historię prosektorium. Szpital Południowy właśnie zwolnił koordynatora](/news/zero-pl-opisalo-historie-prosektorium-szpital-poludniowy-wlasnie-zwolnil-koordynatora)

    [

    Placówka zrodzona w bólach. Tak budowano Szpital Południowy](/news/jak-powstawal-szpital-poludniowy-od-obietnic-po-polityczna-burze)

    [

    Szpital Południowy i salonik VIP dla polityków KO. NIL komentuje](/news/szpital-poludniowy-naczelna-izba-lekarska-komentuje-afere-wokol-placowki)

    Tusk i Trzaskowski powinni chcieć wyjaśnienia

    Ta sprawa jest szczególnie kłopotliwa dla obozu rządzącego z jeszcze jednego powodu.

    Dla Rafała Trzaskowskiego, prezydenta Warszawy i jednego z najważniejszych polityków Koalicji Obywatelskiej, to największy kryzys wizerunkowy. Nawet większy niż przegrane w zeszłym roku wybory prezydenckie. Dla Donalda Tuska to test wiarygodności hasła o rozliczeniach i standardach państwa.

    Jeżeli politycy KO mówią jednym głosem o konieczności wyjaśniania sprawy „do spodu”, to sami powinni być zainteresowani tym, by sprawa została wyjaśniona jak najszybciej i jak najdokładniej.

    Nie chodzi o obronę kogokolwiek ani o wydawanie wyroków przed sądem. Chodzi o to, że szybkie i transparentne wyjaśnienie sprawy jest w interesie także tych, którzy dziś znajdują się pod politycznym ostrzałem.

    Tymczasem obraz, który na razie widzi opinia publiczna, jest inny. Minął niemal miesiąc od pierwszych informacji, a państwo dopiero zabezpiecza część materiałów. Prokuratura działa zgodnie z zasadą, którą znali już starożytni Rzymianie: „Festina lente” – spiesz się powoli.

    To maksyma, która może być cenna w wymiarze sprawiedliwości. Pośpiech bywa złym doradcą. Ale zbyt wolne działanie może mieć równie poważne konsekwencje.

    Bo czasami nie chodzi o to, czy państwo znajdzie odpowiedź. Chodzi o to, czy znajdzie jeszcze wszystkie pytania.

    A jeśli strażnicy prawa pojawiają się później, niż oczekiwaliby obywatele, pozostaje pytanie zadane również przez starożytnych: „Quis custodiet ipsos custodes?” – kto upilnuje samych strażników?

    Stanosky odwala robotę

    Zrób z tego przeszczep

    Wybierz formę na pasku. Stanosky otwiera się z boku, pokazuje cenę i robi z tego TWÓJ materiał — tekst, mem, rolkę albo kawałek.

    Przeszczep RAKa3 żet.dostajesz tekstFIKCJA