
W Redzikowie, tuż przy słynnej bazie amerykańskiej tarczy antyrakietowej, powstała niemniej ciekawa polska instalacja. Zwozi się do niej odpady ze szpitali, przychodni, a czasem i z zakładów kosmet...
Polska firma EMKA S.A. zajmowała się w przeszłości wieloma rzeczami, w tym handlem czy transportem autokarowym. Teraz postanowiła się wyspecjalizować w... zarządzaniu odpadami. Business Insider Polska miał okazję zobaczyć, jak działa jeden z jej najnowocześniejszych zakładów — instalacja termicznego przekształcania odpadów medycznych w Redzikowie nieopodal Słupska. Czyli najprościej rzecz ujmując: zakład, który przerabia odpady ze szpitali na prąd. Przedstawiciele unikają przy tym terminu "spalarnia" — bo ten budzi, jak mówią, niepotrzebne emocje. I kojarzy się z dymem czy smrodem, a tego tu nie czuć i nie widać.
— Warto zauważyć, że jest tu cicho i czysto, a wokół instalacji nie czuć żadnych nieprzyjemnych zapachów. To oczywiście nie jest przypadek, a skutek wykorzystania nowoczesnych technologii. Często ludzie protestują przeciw takim instalacjom — i nie ma się czemu dziwić, to może przecież budzić obawy i napięcia. Dlatego my bardzo często zapraszamy ludzi do obiektów takich jak ten. Po wyjściu zwykle opinie są diametralnie odmienne — ludzie po prostu widzą, że nie ma się czego obawiać. Jest to instalacja, która po prostu nie jest uciążliwa dla otoczenia — opowiada Damian Gil, kierownik instalacji w Redzikowie.
Widok na zakład w Redzikowie | Mateusz Madejski / Business Insider Polska
Jak zaznacza Damian Gil, zdecydowana większość energii, która powstaje z odpadów medycznych, jest wykorzystywana do produkcji energii elektrycznej.
"Zamiast traktować odpady jako zagrożenie, wykorzystujemy je jako źródło energii" — opowiadają przedstawiciele firmy.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
Wybierz formę na pasku. Stanosky otwiera się z boku, pokazuje cenę i robi z tego TWÓJ materiał — tekst, mem, rolkę albo kawałek.