
Portal dotarł do ogłoszenia, które opublikowane zostało na jednej z platform do rezerwacji noclegów. Dołączono do niego zdjęcia, które przedstawiają wnętrze mieszkania o prestiżowo brzmiącej nazwie (atrakcyjnej marketingowo). Lokal znajduje się na Śródmieściu – osoba, która postanowi go wynająć, do dyspozycji miała będzie m.in. prysznic, telewizor z płaskim ekranem i bezpłatny dostęp do internetu. Jest tam też balkon, z którego widać m.in. Pałac Kultury i Nauki. Cena za jedną noc – w zależności od terminu – wynosi od 200 do ok. 500 zł.
Redakcja Onetu dowiedziała się, że 55-metrowy lokal przekazany został warszawskiemu CZD przez samotnego seniora (a ściślej – Instytutowi „Pomnik” – IPCZD). Portal w opublikowanym dzisiaj (czyli w środę – 5 sierpnia) artykule sugeruje, że był to dar dla rodziców małych pacjentów, którzy leczeni są (i dla tych, którzy będą w przyszłości leczeni) we wspomnianej placówce medycznej. Jego cel jest jednak obecnie inny – ma być „wynajmowany komercyjnie turystom”. W tym celu przerobiono go ponoć na cztery mikroapartamenty. Za przedsięwzięcie to odpowiadać ma „syn prezesa jednej ze spółek należących do CZD”.
Poprzedni właściciel mieszkania (redakcja nie ujawniła danych seniora) najprawdopodobniej nie miał bliskich, którym mógłby przepisać lokal (lub oddać w spadku). Dlatego też przekazał je na szczytny cel. Lokal w większości należy do CZD, jednak część udziału w nieruchomości ma Towarzystwo Opieki nad Ociemniałymi w Laskach (na Mazowszu) i Urząd m. st. Warszawy (stołeczny magistrat).
Osoba, która odpowiada za publikację ogłoszenia w internecie, ma być syn prezesa jednej ze spółek – podmiot zarządza też hotelem przy CZD. Redaktorzy Onetu bez przeszkód wynajęli jeden z apartamentów, a następnie zwrócili się do CZD z prośbą o odniesienie się do sprawy. Pojawiło się pytanie: Dlaczego mieszkanie jest wynajmowane na cele komercyjne, skoro poprzedni właściciel chciał inaczej?
Starszy mężczyzna przekazał je Centrum Zdrowia Dziecka w darze. Mieszkanie przeszło remont i zostało podzielone na mikroapartamenty
Przedstawiciele placówki poinformowali, że „udział we własności” lokalu „został nabyty” przez IPCZD „w drodze dziedziczenia”. – „Nabycie nie było związane z jakimkolwiek zastrzeżeniem dotyczącym przeznaczenia lokalu na potrzeby noclegowe rodziców pacjentów IPCZD. Tego rodzaju obowiązek ani ograniczenie nie istnieją” – przekazali.
W mieszkaniu przeprowadzono generalny remont, który sfinansować miał Instytut „Pomnik”. „Pozostali współwłaściciele nie byli zainteresowani ponoszeniem kosztów związanych z utrzymaniem nieruchomości. W konsekwencji ciężar bieżącego zarządzania lokalem oraz związanych z nim kosztów spoczął na IPCZD” – brzmi treść odpowiedzi, którą otrzymał i udostępnił Onet.
Jedna ze spółek, której udziałowcem jest IPCZD, zarządza hotelem przyszpitalnym, a także m.in. 55-metrowym mieszkaniem. Podmiot „sfinansował remont lokalu ze środków własnych, doprowadzając go do stanu umożliwiającego użytkowanie, a następnie przejął obsługę jego najmu”. Przeprowadzony został on mniej więcej siedem lat temu. Koszt? Blisko 215 tys. PLN. W trzy lata wygenerował wpływy na poziomie ok. 46 tys. zł. „Środki te zasilają budżet Instytutu i są przeznaczane na bieżące zobowiązania oraz realizację jego statutowej działalności, czyli leczenie i opiekę nad pacjentami” – dowiedział się portal.
Wpływy z wynajmu? W teorii nawet kilkadziesiąt tysięcy co miesiąc
Z szacunków Onetu wynika, że zarządzający lokalem mógłby w teorii otrzymywać co miesiąc do 42 tys. zł (za wynajmowanie czterech mikroapartamentów – biorąc pod uwagę ceny za wynajem krótkoterminowy). W praktyce jednak musiałby być jednak ciągle wynajmowany – a tak nie jest.
Niewielka część tej kwoty musiałaby trafiać do spółki, a kolejne środki m.in. na pokrycie usługi sprzątania. Platforma, na której znajduje się ogłoszenie z ofertą, pobiera też każdorazowo prowizję za najem. Wciąż jednak zarządzający wychodziłby na plus. „Trzeba pamiętać, że lokal został wyremontowany na koszt Centrum Zdrowia Dziecka” – zastrzegło źródło.
Wybierz formę na pasku. Stanosky otwiera się z boku, pokazuje cenę i robi z tego TWÓJ materiał — tekst, mem, rolkę albo kawałek.