
Anna Lewandowska nie ukrywała, że nie jest jej na rękę wyprowadzka do USA, gdzie mąż dostał nową pracę. Piłkarz już zresztą wyjechał samotnie do Chicago, a jego żona i pociechy pozostały jednak na razie w Europie.
Anna Lewandowska nie spieszy się z wyprowadzką do USA
"Lewa" wciąż załatwia liczne sprawy w Barcelonie, z którą bardzo trudno jest się jej rozstać.
"Barcelona stała się moim domem. Moim bezpiecznym miejscem, które pokochałam całym sercem. Myśl o tym, że znowu muszę się spakować, zostawić to, co zbudowałam, i zacząć trochę od nowa, po prostu mnie przeraża" - żaliła się w swym przejmującym wpisie.
Potem skupiła się jednak na nowych projektach, choć nie obyło się bez kłopotów. Anna kilak dni temu pisała fanom, że nie jest z nią dobrze.
"Zazwyczaj w ogóle nie choruję, a tu na samej ostatniej prostej złapało mnie coś, co po prostu zmiotło mnie z nóg " - pisała, obawiając się o najbliższe plany.
"Zostały tylko trzy dni do startu, a sił brak. Jest mi po prostu bardzo smutno. Trzymajcie kciuki, żeby organizm jeszcze wstał na nogi " - apelowała do ludzi.
Cóż, prośby chyba poskutkowały, bo Anna już pochwaliła się, że wzięła udział w wystartowała w zawodach HYROX w Barcelonie.
Późnym wieczorem potwierdziły się doniesienia ws. Lewandowskiej. To było kwestią czasu
Ludzie zaczęli zastanawiać się, co w tym czasie, gdy Lewandowska tak intensywnie trenuje, a Robert przebywa w Stanach, dzieje się z ich pociechami. To było kwestią czasu, że tego typu przytyki zaczną się pojawiać.
Anna postanowiła zaspokoić ciekawość wścibskich fanów i późnym wieczorem obwieściła, że Klara i Laura "mają wakacje życie" u swoich babć.
Jak się okazało, Lewandowska postanowiła o tym zapewnić po otrzymaniu pewnych niemiłych wiadomości.
"Ostatnio otrzymałam kilka wiadomości (i to od panów): "Jak możesz tak wyjechać i zostawić [pociechy - przyp. red.]?!". Normalnie: wsiadam, jadę, a [one] płaczą... ale tylko wtedy, gdy musimy już wracać do domu. Dziewczynki mają wakacje życia u babć z całą naszą rodziną (konie, traktory, brak limitów na słodycze) i zarówno one, jak i rodzina są przeszczęśliwi" - zapewniła Anna.
Następnie zapewniła, że "nie ma z tego powodu poczucia winy"
"A ocenianie innych mam? Cóż, internetowa klasyka: niektórzy po prostu muszą utrzymać formę w wydawaniu wyroków" - zżymała się Anna.
Cały wywód Lewandowska opatrzyła zdjęciem przy rodzinnym stole. Dodała też fotkę Laury i Klary, na którym karmią konie. Posłużyła się też teściową, chwaląc się, że dostała od niej własnoręcznie upieczoną bezę.
Wybierz formę na pasku. Stanosky otwiera się z boku, pokazuje cenę i robi z tego TWÓJ materiał — tekst, mem, rolkę albo kawałek.