Cejrowski: Fauci wszystkich okłamał. Lisicki: Sypie się opowieść o pandemii
– Pamięta pan „odkrywcę” AIDS – dr. Fauci? – pyta Michała Kolanko gość najnowszego odcinka programu „Cejrowski: Antysystem”, Wojciech Cejrowski. – Tak, pamiętam, to był jeden z najbardziej rozpoznawalnych lekarzy świata – odpowiada dziennikarz „Rzeczpospolitej”. – No, właśnie. Dzisiaj Fauci okazuje się przestępcą. Wprost tak o nim mówią w Stanach Zjednoczonych – stwierdza Cejrowski.
W tym miejscu prowadzący przypomina swoją tezę, że pandemia COVID-19 była zjawiskiem „w dużej mierze wymyślonym”, a opowieść, jaką zbudowano wokół wirusa, stopniowo się sypie.
– Fauci wiedział od początku, jakie są realne wskaźniki śmiertelności, ale publicznie mówił co innego, żeby wywołać strach i uzasadnić nadzwyczajne środki. To nie jest już teoria spiskowa, dziś wychodzą dokumenty – mówi Cejrowski.
Paweł Lisicki, redaktor naczelny „Do Rzeczy”, włącza się do rozmowy, przywołując ujawnione niedawno dzienniki i korespondencję amerykańskiego lekarza.
– Z tych materiałów wynika, że prywatnie oceniał śmiertelność COVID-19 na poziomie 0,2–0,3 proc., a publicznie mówił o 3 proc. To dziesięciokrotna różnica. I to nie jest przypadek, to świadome zawyżanie wskaźników – podkreśla Lisicki.
– Proszę sobie przypomnieć, jak wyglądała propaganda wiosną 2020 roku – dodaje. – Liczby, modele, wykresy. Media dzień i noc powtarzały, że mamy do czynienia z czymś na miarę dżumy. A teraz wychodzi na jaw, że najważniejszy doradca rządu USA w tej sprawie sam nie wierzył w te katastroficzne dane.
Cejrowski idzie krok dalej i nazywa działania Fauciego „oszustwem na skalę globalną”.
– Jeżeli ktoś świadomie wywołuje panikę, podając dane, które sam uważa za nieprawdziwe, to nie jest pomyłka lekarza, to jest operacja polityczna. Fauci wszystkich okłamał: Kongres, prezydenta, media, zwykłych ludzi – mówi podróżnik.
Lisicki zwraca uwagę na konsekwencje.
– Na tych fałszywych liczbach budowano cały system restrykcji: lockdowny, zamykanie szkół, paraliż służby zdrowia, przymus szczepień, paszporty covidowe. Jeżeli fundament był fałszywy, to trzeba to nazwać po imieniu: mieliśmy do czynienia z gigantyczną manipulacją – ocenia publicysta.
Zdaniem obu rozmówców, obecne przesłuchania przed Kongresem USA i publikacja nowych dokumentów są początkiem szerszego procesu rozliczania pandemii.
– W Stanach zaczyna się coś w rodzaju „małej Norymbergi”. Fauci staje przed komisjami, musi tłumaczyć się z własnych słów sprzed kilku lat. Na razie milczy, odpowiada wymijająco, ale presja rośnie – wskazuje Cejrowski.
Lisicki podkreśla, że podobna debata powinna odbyć się także w Europie i w Polsce.
– Nie chodzi tylko o jednego lekarza z USA. Chodzi o cały system, który bezrefleksyjnie powtarzał te dane, używał ich do usprawiedliwienia najbardziej drastycznych ograniczeń wolności w czasach pokoju. Jeśli dziś wiemy, że kluczowe liczby były zawyżone, to musimy zadać pytanie: kto za to odpowiada? – mówi.
W dalszej części programu rozmówcy zastanawiają się, dlaczego tak długo trwało ujawnienie dokumentów i dlaczego media głównego nurtu wciąż niechętnie o nich informują.
– To nie jest temat wygodny ani dla polityków, którzy podejmowali decyzje na podstawie tych danych, ani dla redakcji, które przez dwa lata straszyły ludzi i wykluczały z debaty każdego, kto próbował kwestionować oficjalną narrację – komentuje Lisicki.
– Ale opowieść o pandemii się sypie. Kamień po kamieniu. Najpierw wychodzą na jaw dzienniki Fauciego, potem kolejne analizy pokazują, że śmiertelność była wielokrotnie niższa, niż podawano. To nie jest już kwestia opinii, to są twarde dokumenty – podsumowuje Cejrowski.
Publicyści przypominają, że już w trakcie pandemii zwracali uwagę na rozbieżności między oficjalnymi komunikatami a danymi, które pojawiały się w badaniach i statystykach.
– Wtedy byliśmy nazywani „antyszczepionkowcami”, „płaskoziemcami”, „teoretykami spiskowymi”. Dziś tezą, że dane były zawyżone i wykorzystane politycznie, zajmują się poważne komisje śledcze, a nie kanały niszowe – zauważa Lisicki.
Na koniec Cejrowski wraca do wątku odpowiedzialności osobistej.
– Jeżeli ktoś taki jak Fauci, z ogromnym autorytetem i wpływem, świadomie manipuluje liczbami, to nie można powiedzieć: „tak wyszło”. To musi mieć konsekwencje. Nie tylko polityczne, ale i karne – stwierdza.
Lisicki dodaje, że kluczowe będzie, czy opinia publiczna domagać się będzie pełnego wyjaśnienia sprawy i rozliczenia tych, którzy podejmowali decyzje w oparciu o fałszywe dane.
– Jeżeli ten etap zostanie pominięty, wszystko może się powtórzyć przy kolejnej „globalnej awaryjnej sytuacji zdrowotnej” – ostrzega publicysta.
Wybierz formę na pasku. Stanosky otwiera się z boku, pokazuje cenę i robi z tego TWÓJ materiał — tekst, mem, rolkę albo kawałek.