
Do katastrofy doszło przed godz. 21, nieopodal miejscowości Osuchy. Samolot Dromader uczestniczył w akcji gaszenia gigantycznego pożaru lasów i nieużytków na styku powiatów biłgorajskiego, zamojskiego i tomaszowskiego.
Do katastrofy doszło przed godz. 21, nieopodal miejscowości Osuchy. Samolot Dromader uczestniczył w akcji gaszenia gigantycznego pożaru lasów i nieużytków na styku powiatów biłgorajskiego, zamojskiego i tomaszowskiego.
Fot. Facebook - Regionalna Dyrekcja Lasów Państwowych w Lublinie
Samolot wystartował do akcji około godz. 19.10, koordynatorzy stracili kontakt z maszyną o godz. 20.50. Przed godz. 21. wojewoda lubelski Krzysztof Komorski otrzymał informację, że samolot rozbił się nieopodal miejscowości Osuchy, a pilot zginął na miejscu. Dromader był czarterowany przez Regionalną Dyrekcję Lasów Państwowych w Warszawie, stacjonował w bazie w Babicach. Okoliczności katastrofy będą wyjaśniać Państwowa Komisja Badania Wypadków Lotniczych oraz prokuratura.
Walka z pożarem na terenie Nadleśnictwa Józefów trwa od wtorkowego popołudnia. - Jego szacowany rozmiar to około 150 hektarów. Ostateczne rozmiary powierzchni i straty będą możliwe do oszacowania dopiero po zakończeniu wszelkich działań - poinformowała nas o godz. 21.30 rzeczniczka prasowa Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Lublinie Anna Sternik.
Podczas zorganizowanej tuż po północy konferencji prasowej wiceszef MSWiA Wiesław Leśniakiewicz informował, że teren objęty ogniem to nawet 250 hektarów: - Pożar się cały czas rozprzestrzenia, dynamika jest znacząca. W środę nadal będzie gorąco na tym terenie, więc przed południem najprawdopodobniej nic się nie poprawi.
W akcji uczestniczy około 70 zastępów straży pożarnej i rotacyjnie około 300 strażaków, a także policjanci i ratownicy medyczni. - Do zmierzchu w akcji gaśniczej brały udział trzy samoloty i śmigłowiec. To były jednostki powietrzne czarterowane przez Lasy Państwowe w Warszawie, w Łodzi, w Radomiu oraz w Lublinie - powiedziała nam Anna Sternik. Rano do działań mają dołączyć żołnierze Wojsk Obrony Terytorialnej.
- W tej chwili trwa rekonesans pierwszej grupy żołnierzy, który określi zasady i miejsce współdziałania ze strażą pożarną. Nad ranem do walki z żywiołem ruszy co najmniej kilkudziesięciu Terytorialsów - poinformował w nocy w serwisie X szef Ministerstwa Obrony Narodowej, Władysław Kosiniak-Kamysz.
Gaszenie pożaru utrudnia fakt, że ogień objął drzewa iglaste, głównie na wierzchołkach. Panuje susza, wieje silny wiatr.
Po godz. 20 służby ratownicze podjęły decyzję o zamknięciu dla ruchu drogi wojewódzkiej nr 849, która łączy Zamość z Obszą na Lubelszczyźnie. W sumie trasa liczy 55 km, ale strażacy zamknęli ok. 20-km odcinek między Józefowem Roztoczańskim a miejscowością Łukowa (powiat biłgorajski).
Droga ma charakter przede wszystkim lokalny. Zamknięty dla ruchu odcinek przebiega przez kompleks leśny, na tym terenie nie ma zabudowań mieszkalnych. Najbliższe miejscowości - Kozaki i Osuchy - znajdują się kilka kilometrów od terenu objętego pożarem.
- W całym tym nieszczęściu okazuje się, że najbliższe budynki mieszkalne znajdują się w znacznej odległości. W tej chwili nie ma zagrożenia dla mieszkańców i obiektów - mówił podczas konferencji prasowej w nocy z wtorku na środę zastępca komendanta głównego PSP nadbryg. Paweł Frysztak.
Władze powiatu biłgorajskiego proszą, by nie podjeżdżać w pobliże pożaru bez potrzeby - to utrudnia pracę ratowników i może być niebezpieczne.
Redagowała Kamila Cieślik
Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Wybierz formę na pasku. Stanosky otwiera się z boku, pokazuje cenę i robi z tego TWÓJ materiał — tekst, mem, rolkę albo kawałek.