
Jakub Białek — Twierdzi, że potrzebuje miesiąca na naukę języka. Mówi już w ponad czterdziestu, choć nigdy nie zdał matury. Wciąż nie potrafi wytłumaczyć, skąd wziął się jego talent. Hiszpański chłonął z telenowel, a chorwackiego nauczył się na wakacjach. Dziś tłumaczy dla sądu i przekonuje, że
Twierdzi, że potrzebuje miesiąca na naukę języka. Mówi już w ponad czterdziestu, choć nigdy nie zdał matury. Wciąż nie potrafi wytłumaczyć, skąd wziął się jego talent. Hiszpański chłonął z telenowel, a chorwackiego nauczył się na wakacjach. Dziś tłumaczy dla sądu i przekonuje, że każdy nowy język otwiera drzwi do innego świata. Z poliglotą Michałem Perlińskim rozmawia Jakub Białek.
Moi dziadkowie mówili: „Nie ucz się tylu języków na raz, po co ci to? Opanuj angielski, bo gdzie z nim nie pojedziesz, to wszędzie się dogadasz" - mówi poliglota Michał Perliński. (fot. A4580 Maja Hitij / Facebook.com/MichalPerlinski)
Tekst ukazał się w Magazynie Zero#3.
Jakub Białek, portal Zero.pl: Ile zna pan języków?
Michał Perliński, poliglota: Nigdy tego dokładnie nie liczyłem.
Zróbmy to teraz.
Polski, niemiecki, angielski, francuski, portugalski, hiszpański, włoski, holenderski, duński, szwedzki, norweski, czeski, słowacki, ukraiński, rosyjski, serbski, chorwacki, bułgarski, rumuński... Ile mamy?
Dziewiętnaście.
Te znam w stopniu zaawansowanym.
A w komunikatywnym?
Islandzki, irlandzki, kataloński, fiński, estoński, łotewski, litewski, słoweński, albański, macedoński, grecki, turecki, maltański, węgierski, gruziński, ormiański, arabski, hebrajski, perski, hindi, chiński, japoński, koreański i indonezyjski…
Dwadzieścia cztery. Razem czterdzieści trzy.
Zaczęło się od niemieckiego. Nauczyłem się go w sposób naturalny. Miałem dwa lata, gdy wyemigrowaliśmy z rodziną do Niemiec z Gliwic. Później złapałem hiszpański. Jeździłem często do babci, która uwielbiała latynoskie telenowele, bardzo popularne wtedy w Polsce.
Słynny „Zbuntowany anioł"?
Też, ale nie tylko. To były tasiemce z Peru czy Argentyny. Aktorzy prowadzili dialogi po hiszpańsku, a dopiero później ich słowa naczytywał polski lektor. Nie interesowało mnie, kto ma z kim romans, bo wtedy nawet tego nie rozumiałem, a sam język. Zacząłem wyłapywać, że to, co mówi lektor, pokrywa się z tym, co mówią aktorzy.
[
Tanie państwo, droga przyszłość. Dlaczego nauka przegrywa?](/news/finansowanie-nauki-w-polsce-naukowcy-zapowiadaja-protest-pod-sejmem)
[
Nauka bez nauki? Trzy błędy polskich naukowców](/news/protest-naukowcow-dlaczego-polska-nauka-protestuje-i-co-musi-sie-zmienic)
[
Pochwała analfabetyzmu, czyli krótka historia upadku Europy](/news/pochwala-analfabetyzmu-dlaczego-alfabetyzm-niszczy-europe)
To wtedy po raz pierwszy spostrzegł pan, że ma niebywałą zdolność do nauki języków?
Tak. Błyskawicznie łapałem hiszpański, zapamiętywałem wszystkie słówka. Rodzice mieli w domu stare podręczniki do języka rosyjskiego. Przeglądałem je z ciekawości. Zauważyłem, że rosyjski wchodzi mi jeszcze łatwiej. Tak samo było później z czeskim i słowackim. Jako dziecko często bywałem w Holandii i tamtejszy język, ze względu na podobieństwo z niemieckim, też chłonąłem jak gąbka. Zaczynałem rozumieć, że języki łączą się w rodziny i jak znasz jeden z danej grupy, to kolejne przychodzą ci znacznie łatwiej.
Wybierz formę na pasku. Stanosky otwiera się z boku, pokazuje cenę i robi z tego TWÓJ materiał — tekst, mem, rolkę albo kawałek.