
Słuchajcie, ten europejski łazik Rosalind Franklin to już legenda. Miał latać latać i latać, a ciągle coś stawało na przeszkodzie. Ale wygląda na to, że w końcu poleci! NASA potwierdziła, że SpaceX wyniesie go na Marsa rakietą Falcon Heavy.
Słuchajcie, ten europejski łazik Rosalind Franklin to już legenda. Miał latać latać i latać, a ciągle coś stawało na przeszkodzie. Ale wygląda na to, że w końcu poleci! NASA potwierdziła, że SpaceX wyniesie go na Marsa rakietą Falcon Heavy. Serio? No, oby tym razem się udało.
Powiedzmy sobie szczerze, to jest trochę absurd, że NASA decyduje, kto wystrzeli europejską misję. Ale historia jest długa i pokręcona. Początkowo to miała być współpraca z Rosją, ale po inwazji na Ukrainę, no wiadomo, wszystko się posypało. Rosjanie mieli dać rakietę i system lądowania, a w zamian Europejczycy dorzucali rosyjskie instrumenty do misji. Układ był dobry, ale rzeczywistość okazała się brutalna.
Ta misja to już niemal ćwierć wieku planowania i przekładania. Najpierw miała lecieć w 2009, potem w 2018... ciągle coś. Najpierw problemy z kasą, potem z testami spadochronów, pandemia, a na koniec wojna. Kurde, pech to mało powiedziane. Teraz, dzięki SpaceX, jest szansa, że Rosalind Franklin w końcu poszuka życia na Marsie. Oby, bo naprawdę długo na to czekamy!
Na podst. materiałów źródłowych
Ten artykuł to guz. Jeden klik i Stanosky robi z niego TWÓJ materiał — tekst, mem, rolkę albo kawałek. Cena w żetonach stoi na kaflu.