
Rynek PC wchodzi w kolejny etap kryzysu cenowego. Gdy wydawało się, że drożejące GPU, SSD i RAM to już absolutny szczyt frustracji dla entuzjastów - nadciąga nowy front: płyty główne. Według najnowszych doniesień z azjatyckiego łańcucha dostaw Asus, Gigabyte i MSI szykują się do podwyżek cen swoich płyt w trzecim kwartale. Mowa o wzrostach sięgających nawet 50 proc.
PCB drożeje jak szalone, a producenci nie mają gdzie uciec
Źródłem problemu są rosnące koszty produkcji PCB, czyli płytek drukowanych będących fundamentem każdej płyty głównej. Według Board Channels ceny PCB mają wzrosnąć o co najmniej 50 proc. do końca roku. To samo dotyczy kondensatorów SMD, miedzianych radiatorów, kontrolerów i sekcji zasilania VRM - wszystkiego, co sprawia, że płyta główna jest czymś więcej niż kawałkiem laminatu.
Producenci nie mają jak tego zignorować. Asus, MSI i Gigabyte już teraz walczą o utrzymanie rentowności, bo popyt na DIY PC spada od miesięcy. Asus, który jeszcze niedawno wysyłał na rynek 15 mln płyt rocznie, dziś jest daleko poniżej tego poziomu. MSI i Gigabyte również notują dwucyfrowe spadki dostaw.
Mniej sprzedanych płyt oznacza, że koszty rozwoju i logistyki rozkładają się na mniejszą liczbę sztuk. A skoro nie da się ich w pełni przerzucić na klientów - bo ci już teraz nie mają ochoty na modernizację - producenci stoją pod ścianą.
Ironia losu: nowe płyty główne skupiają się na pamięci, która… też jest za droga
Sytuację pogarsza fakt, że producenci CPU nie dają użytkownikom żadnego powodu, by w ogóle myśleć o wymianie platformy. Intel kończy z dużymi premierami na obecnym desktopowym segmencie, a AMD na Computexie i Advancing AI nawet nie wspomniało o Zen 6 dla konsumentów. Zamiast tego - odświeżone modele, często droższe niż ich poprzednicy.
Do tego dochodzi absurd: nowe płyty główne często reklamują ulepszoną obsługę pamięci, podczas gdy ceny RAM-u są tak wysokie, że użytkownicy nie mają ochoty kupować ani jednego modułu więcej. Pamięć stanowi dziś największą część kosztu całego PC - większą niż kiedykolwiek wcześniej.
Kryzys pamięci uderza tak mocno, że Gigabyte wraca do… AM4
Dopełnieniem tego obrazu jest to, że Gigabyte wprowadza na rynek nowe płyty B550 dla platformy AM4 i rekomenduje do nich… czteroletnie procesory. Powód? Kryzys pamięci jest tak poważny, że producenci wolą wrócić do starszych, tańszych rozwiązań, które nie wymagają drogich modułów DDR5.
Jeśli planowałeś lub planowałaś modernizację komputera w tym roku, to… cóż, nie mam dobrych wieści. Podwyżki płyt głównych o 50 proc. oznaczają, że modele kosztujące dziś 800-1000 zł mogą wskoczyć na poziom 1200-1500 zł. A to tylko jeden element układanki, bo RAM, SSD i GPU już wcześniej poszybowały w górę.
Rynek DIY PC wchodzi w fazę, w której składanie komputera staje się hobby dla najbardziej zdeterminowanych. Nie dlatego, że brakuje ciekawych technologii - ale dlatego, że każda z nich kosztuje coraz więcej, a producenci nie mają jak tego zatrzymać.
Czy jest światełko w tunelu?
Na razie nie. Producenci nie potwierdzili oficjalnie podwyżek, ale wszystkie sygnały z łańcucha dostaw wskazują, że to kwestia czasu. PCB drożeje, pamięć drożeje, popyt spada, a nowe platformy nie zachęcają do migracji.
Możliwe, że rynek wymusi pewne korekty - na przykład większą liczbę tańszych modeli lub powrót do starszych platform, jak AM4. Ale na dziś wygląda na to, że RAMageddon dopiero się rozkręca, a płyty główne właśnie dołączyły do listy podzespołów, które będą drenować portfele.
*Ilustracja otwierająca wygenerowana za pomocą MAI-Image-2.5
Redaktor Spider's Web - ekspert w tematykach Microsoftu i RTV. Lubi oglądać się zarówno za siebie – wspominając przełomowe dokonania w informatyce – jak i przed siebie, będąc nieustannie ciekawym tego, co będzie dalej. Jego zainteresowania to przede wszystkim software: UI/UX, algorytmy, uczenie maszynowe, chmura czy sztuczna inteligencja. Nic dziwnego, że jako specjalizację obrał sobie pilnowanie firmy Microsoft. Uwielbia też sztukę gier i kina, przez co wyrósł na pasjonata sprzętu RTV – a i o technologii wspomnianych gier i filmów ma wiele ciekawego do opowiedzenia. Jego pierwsza obecność w mediach dotyczyła muzyki – współtworzył Overkill.pl. Ciąg dalszy jego rozwoju dotyczył już tylko nowych technologii. Zanim dołączył do zespołu Spider’s Web przez lata współtworzył CHIP.pl i Magazyn CHIP.
Wybierz formę na pasku. Stanosky otwiera się z boku, pokazuje cenę i robi z tego TWÓJ materiał — tekst, mem, rolkę albo kawałek.