
Są takie miejsca, w których kino przestaje być tylko obrazem, a zaczyna być doświadczeniem. Są też takie chwile, kiedy rozmowa po seansie znaczy więcej niż sam seans. I w końcu są takie drogi, które nie prowadzą z punktu A do punktu B, tylko przez emocje, pamięć i uważność.
Tegoroczna edycja rozpisana na trzy przestrzenie, które biją innym rytmem, ale słuchają tej samej opowieści to wyjątkowe podejście do sztuki, skupionej na uważności na widza. Sandomierz, Ostrowiec Świętokrzyski i Zamek Ćmielów tworzą mapę, na której kultura nie zna granic, a widz staje się ważnym i decyzyjnym jej uczestnikiem. To ruch, przepływ i spotkanie. To festiwal, który nie zatrzymuje się w jednym miejscu, tylko szuka człowieka i jego emocji dokładnie tam, gdzie naprawdę jest. Taką też idee niesie za sobą ponad dwudziestoletnia tradycja tego wydarzenia.
W centrum pozostaje oczywiście kino, ale równie rozmowy, koncerty, wystawy, debaty, słowem NieZwykłe wydarzenia oparte na miłości do sztuki. W tej opowieści nie mogłoby jednak zabraknąć tych, którzy od lat nadają jej kierunek i sens. Jak co roku Festiwal uhonoruje wybitne postaci polskiej kultury, przyznając tytuły Reżysera NieZwykłego i Aktora NieZwykłego. W tym roku trafią one do Janusza Zaorskiego i Roberta Więckiewicza — twórców, którzy z niezwykłą wrażliwością opowiadają o człowieku i świecie, zostawiając ślad znacznie wykraczający poza ekran.
Rytm całego festiwalu poprowadzi nas muzycznie od Sandomierza i koncertu zespołu Pani Żani po finał w Zamku Ćmielów, gdzie wybrzmi "Coś optymistycznego" Kasi Kowalskiej. Jest więc na co czekać! Jednak to między tym początkiem a końcem wydarzy się najwięcej. W Ostrowcu Świętokrzyskim teatr spotka się z młodością w spektaklu "Ziemia, ziemia" Doroty Kędzierzawskiej — opowieści inspirowanej Reymontem, budowanej przez Młodych z Łodzi wspieranych przez Andrzeja Seweryna, Żanetę Łabudzką i Czesława Mozila. To będzie teatr, który oddycha współczesnością, a jednocześnie pamięta o swoich korzeniach. W tej samej przestrzeni pojawi się też energia miasta i wspólnoty. Podczas Dni Ostrowca trzy festiwalowe miejsca połączą się symbolicznym gestem wspólnego śpiewania "Niech żyje bal". Ten moment, wspólnego śpiewania, powracający co roku, niesie w sobie coś więcej niż tylko muzykę. To pamięć o słowach, które uczą czułości wobec świata. To także dzień szczególny — związany z postacią Krzysztofa Kieślowskiego i ideą NieZwykłości, która od lat wyznacza kierunek festiwalu.
Fundacja Kultury i Sztuki TAKI JESTEM
Ważnym kontekstem tegorocznej edycji będzie oczywiście Rok Andrzeja Wajdy. Jego obecność w dwóch wystawach. "Wajda na nowo" Andrzeja Pągowskiego przypomni siłę plakatu jako osobnej formy opowieści, a "Wajda. Werki" Renaty Pajchel pozwoli zajrzeć tam, gdzie zwykle nie sięga kamera. W przestrzeń pomiędzy ujęciami, gdzie rodzi się film. W skupienie, emocje i napięcie, z których powstają obrazy. A oba te wydarzenia przypomną widzom wybitną postać, jaką był Andrzej Wajda.
W tej wielowątkowej opowieści jest też miejsce na uważność i skupienie. "Czuły narrator" — lektura mowy noblowskiej Olgi Tokarczuk w interpretacji Andrzeja Seweryna i Roberta Więckiewicza, stanie się jednym z tych momentów, w których słowo zatrzymuje czas. Nie zabraknie jednak wydarzeń, które przede wszystkim otwierają dialog między dwoma pozornie różnymi od siebie światami. Dzień Mecenasa Kultury i panel "Most między kulturą a biznesem" będą próbą znalezienia wspólnego języka. Bo kultura, jeśli ma być żywa, potrzebuje nie tylko twórców i widzów, ale także tych, którzy potrafią ją wspierać i rozumieć.
Istotnym nurtem festiwalu pozostaje niezmiennie myślenie o przyszłości. W działaniach edukacyjnych młodzi twórcy nie tylko uczą się języka filmu, lecz także próbują opowiadać własne historie i nadawać im znaczenie. Warsztaty, spotkania i projekty realizowane w ramach Gildii Szkół NieZwykłych oraz konkurs "Kadry Wyobraźni" tworzą przestrzeń, w której pierwsze artystyczne gesty spotykają się z doświadczeniem mistrzów. To tutaj rodzi się odwaga patrzenia i mówienia po swojemu.
Bo Festiwal, choć rozpisany na konkretne miejsca i wydarzenia, w istocie dzieje się między ludźmi. W spojrzeniach wymienianych po seansie, w rozmowach, które zaczynają się nieśmiało, a kończą długo po zapadnięciu zmroku. W chwilach, które trudno zaplanować, a które zostają najdłużej. Bez dystansu, bez barier i bez pośpiechu. Tu można się zatrzymać, posłuchać, zobaczyć więcej. Tegoroczna edycja pokazuje, że zmiana miejsca nie oznacza zmiany sensu. Przeciwnie. To rozwinięcie opowieści, która dojrzewa razem z widzami.
Ten artykuł to guz. Jeden klik i Stanosky robi z niego TWÓJ materiał — tekst, mem, rolkę albo kawałek. Cena w żetonach stoi na kaflu.