
Spacerując ulicami Kopenhagi, trudno nie zauważyć, że współczesna Dania jest krajem wielokulturowym. W metrze, na dworcach, w restauracjach czy parkach słychać wiele języków. Widać ludzi pochodzących z różnych części świata, reprezentujących odmienne kultury i religie. Dla wielu będzie to obraz nowoczesnej Europy. I rzeczywiście – taka Europa istnieje.
Jednocześnie odniosłem wrażenie, że państwo duńskie nie utraciło tego, co z punktu widzenia bezpieczeństwa jest najważniejsze – zdolności do egzekwowania własnych reguł. To właśnie skłoniło mnie do zadania sobie pytania, które od lat powraca w europejskiej debacie: Czy naprawdę trzeba wybierać między otwartością a bezpieczeństwem? Mam coraz większe przekonanie, że jest to fałszywa alternatywa.
Wybierz formę na pasku. Stanosky otwiera się z boku, pokazuje cenę i robi z tego TWÓJ materiał — tekst, mem, rolkę albo kawałek.