
Słuchajcie, w Formule 1 to się dzieją cuda. Audi niby "ze skutkiem natychmiastowym" traci szefa zespołu, niejakiego Wheatleya, oficjalnie "powody osobiste". No, jasne. Powiedzmy sobie szczerze, w życiu nie wierzę w takie bajki. No i co się
Słuchajcie, w Formule 1 to się dzieją cuda. Audi niby "ze skutkiem natychmiastowym" traci szefa zespołu, niejakiego Wheatleya, oficjalnie "powody osobiste". No, jasne. Powiedzmy sobie szczerze, w życiu nie wierzę w takie bajki.
No i co się okazuje? Gość od razu ląduje w Astonie Martinie! Serio? Wygląda na to, że ktoś tu komuś podkładał świnię. A jeszcze do tego plotki o Neweyu, który ma rzekomo odejść z Astona. Kurde, to wszystko zaczyna przypominać brazylijski serial.
Co to oznacza? Ano, że Aston Martin szykuje się na poważne zmiany. Może Stroll junior w końcu dostanie bolid, którym da się wyprzedzać? A może po prostu chcą ściągnąć jak najwięcej dobrych nazwisk, żeby zaistnieć? Jedno jest pewne: szykują się ciekawe czasy. Audi natomiast... no cóż, jak zwykle wyglądają na zagubionych.
Na podst. materiałów Motorsport.com
Wybierz formę na pasku. Stanosky otwiera się z boku, pokazuje cenę i robi z tego TWÓJ materiał — tekst, mem, rolkę albo kawałek.