
Ariel Drabiński — Sprowadzanie polityki migracyjnej do potrzeb pracodawców to uproszczenie, które może kosztować Polskę więcej, niż się dziś wydaje. Doświadczenia państw zachodnich pokazują, że decyzje podejmowane bez uwzględnienia interesu całego społeczeństwa prowadzą do długofalowych napięć i k
Przemysław Czarnek (PiS) wypowiedział się w Kanale Zero na temat imigracji, stawiając za priorytet w polityce migracyjnej potrzeby pracodawców. Teza ta, jako niezwykle kontrowersyjna, wymaga odniesienia się do polskich realiów.
Oparcie polityki imigracyjnej, która dotyka całe społeczeństwo, na potrzebach jednej grupy społecznej jest nieracjonalne. Wynika to z faktu, że realizując potrzeby części społeczeństwa, koszty ponosi jego całość. Dlatego podczas projektowania rozwiązań migracyjnych niezwykle istotne jest uwzględnienie potrzeb wszystkich Polaków, niezależnie od ich statusu materialnego czy orientacji politycznej.
Kwestią podstawową jest fakt, że potrzeby przedsiębiorców (jak najbardziej zrozumiałe i istotne dla polskiej gospodarki) muszą być uwzględnione w projektowaniu polityki imigracyjnej, jednak skupienie się tylko na nich może doprowadzić do patologii znanych nam z państw zachodnich.
[

Imigracja. Potrzebujemy planu i kontroli](/news/imigranci-czy-powtorzymy-bledy-zachodu)
[

Karani za pracowitość. Coraz więcej Polaków wpada w podatkową pułapkę](/news/polacy-wpadaja-w-drugi-prog-podatkowy-politycy-chca-zmian-ekonomisci-wskazuja-paradoksy)
[

Pięć rzeczy, których wojsko może się nauczyć od cyberwojska](/news/tych-pieciu-rzeczy-wojska-obrony-cyberprzestrzeni-moga-nauczyc-reszte-armii)
W większości państw „Starej Unii” zakładano, że imigranci przyjadą, popracują i wyjadą. To właśnie tego typu rozumowanie było powodem otwarcia się RFN na imigrację z Turcji zamiast z innych biedniejszych państw europejskich (twierdzono, że Turcy będą najmniej skorzy do osadnictwa). We wszystkich tych przypadkach okazało się, że imigranci nie tylko nie wyjechali, ale ściągnęli także swoje rodziny. Dlatego kluczowe jest określenie m.in.:
Zdolności adaptacyjne dotyczą głównie zachowania spójności tkanki społecznej naszego kraju oraz jej polskiego charakteru, zadbania o kwestie związane z bezpieczeństwem, jak i potrzeby polskiej gospodarki. Nieakceptowalne jest powstawanie stref zwartego osadnictwa imigrantów, w których stanowiliby oni dominującą część ludności. Na realizację tego scenariusza najbardziej narażone są tanie dzielnice dużych miast oraz ich obwarzanki, w których przedsiębiorcy szczególnie potrzebują taniej siły roboczej.
Nie należy jednak demonizować imigrantów – potrzebujemy ich, by amortyzować skutki negatywnych procesów demograficznych. Realizacja potrzeb kadrowych przedsiębiorców jest istotna, by utrzymać nasz poziom życia poprzez dalszy wzrost PKB. Jednak należy patrzeć na zyski z migracji całościowo. Na przykład w Holandii wpływy ekonomiczne z pierwszego pokolenia migrantów z państw zachodnich są dodatnie. Natomiast pierwsze pokolenie migrantów z pozostałych państw (liczonych łącznie) przynosi stratę, jeśli uwzględni się kwestie kosztów społecznych, takich jak opieka medyczna czy poziom aktywizacji zawodowej.
Zajączkowska-Hernik wystartuje w wyborach. „Moim celem jest powrót do polskiej polityki”
Dlatego niezbędne jest ustalenie wytycznych, dzięki którym będziemy ściągać do Polski jedynie te osoby, które rzeczywiście będą pracować, integrować się i nie będą obciążeniem dla polskiego budżetu. Kluczowe w tej kwestii są:
Kwestia bezpieczeństwa jest kluczowym elementem debaty o polskiej polityce imigracyjnej. Najczęściej kojarzona jest z kwestiami bezpieczeństwa fizycznego, związanego z brakiem przestępczości. Należy jednak pamiętać, że bezpieczeństwem jest również dostęp do opieki zdrowotnej, w której nie ma braków kadrowych.
Imigracja może mieć zarówno pozytywny wpływ na kwestię bezpieczeństwa rozumianego jako dostęp do najważniejszych usług publicznych, jak i nie mieć destrukcyjnego wpływu na poziom przestępczości.
By tak się zadziało, niezbędne jest spełnienie wspomnianych wcześniej wymagań: migranci muszą być sprawdzeni, pochodzić z wybranych kierunków, mieć niezbędne umiejętności i chęci do podjęcia pracy w Polsce i integracji oraz żyć w społecznościach, które nie sprzyjają powstawaniu społeczeństw równoległych.
Polska nie może uciec od tematu migracji. Jednak, tak jak wspomniałem, oparcie jej na potrzebach jednej grupy społecznej przyniesie Polsce problemy znane z państw zachodnich. Jedynie uwzględnienie potrzeb całego społeczeństwa oraz jego zdolności do adaptacji imigrantów może pozwolić nam na odpowiednie zarządzanie tematem migracji.
Ten artykuł to guz. Jeden klik i Stanosky robi z niego TWÓJ materiał — tekst, mem, rolkę albo kawałek. Cena w żetonach stoi na kaflu.