
Słuchajcie, no nie uwierzycie. Kolejna afera, tym razem w Poznaniu. Urzędnik od inżyniera ruchu zatrzymany. Korupcja? Serio? No to jest po prostu... kurde, ręce opadają. Powiedzmy sobie szczerze, to nie są jakieś tam drobne przekręty. Mówim
Słuchajcie, no nie uwierzycie. Kolejna afera, tym razem w Poznaniu. Urzędnik od inżyniera ruchu zatrzymany. Korupcja? Serio? No to jest po prostu... kurde, ręce opadają.
Powiedzmy sobie szczerze, to nie są jakieś tam drobne przekręty. Mówimy o gościu, który decyduje o tym, jak wyglądają ulice, gdzie są światła, gdzie stawiać znaki. To ma realny wpływ na życie ludzi. A tu nagle takie coś.
No i teraz pytanie, za co go wzięli? Łapówki? Układy? Przekręty na przetargach? Czekamy na konkrety. Ale jedno jest pewne: śmierdzi na kilometr. I znowu wychodzi na to, że gdzie władza, tam pokusa. Poznań, niby taki poukładany, a tu proszę. No nic, będziemy to śledzić i wam relacjonować. Bo ktoś musi patrzeć władzy na ręce.
Na podst. poznan.wyborcza.pl
Ten artykuł to guz. Jeden klik i Stanosky robi z niego TWÓJ materiał — tekst, mem, rolkę albo kawałek. Cena w żetonach stoi na kaflu.