
Title: Kłopoty Polski 2050 z Hennig-Kloską. "Dlaczego Tusk tego nie zrobi?" URL Source: https://wiadomosci.gazeta.pl/polityka/7,197990,32757496,klopoty-polski-2050-z-hennig-kloska-dlaczego-tusk-tego-nie.html Published Time: 2026-04-28T18:51:39+02:00 Markdown Content: # Kłopoty Polski 2050 z Hennig-Kloską. 'Dlaczego Tusk tego nie zrobi?' REKLAMA REKLAMA [](https://www.gazeta.pl/0,0.html#e=CapLogoG …
28 kwietnia 2026, 18:51
Dwóch posłów Polski 2050 chce głosować za odwołaniem ministry klimatu i środowiska Pauliny Hennig-Kloski. Zgodę w klubie dostał jeden z nich - słyszymy w Polsce 2050. Ale, jak wynika z ustaleń Gazeta.pl, na posłach tej partii zrobiło wrażenie niedawne ultimatum premiera Donalda Tuska.

Fot. Robert Kowalewski / Agencja Wyborcza.pl
W czwartek (30 kwietnia) Sejm zajmie się wspólnym wnioskiem Konfederacji i PiS o wotum nieufności dla szefowej MKiŚ. Sformułowano w nim 17 zarzutów. Dotyczą głównie polityki klimatyczno-energetycznej rządu, ale także programu "Czyste powietrze" i polityki leśnej. Wiadomo jednak, że sprawa jest polityczna. Opozycji udało się bowiem doprowadzić do perturbacji w obozie władzy.
Paulina Hennig-Kloska to przywódczyni buntu w Polsce 2050, który w lutym doprowadził do rozłamu w partii i powstania nowego klubu Centrum. I choć w czwartek Sejm zajmie się także PiS-owskim wnioskiem o wotum nieufności dla ministry zdrowia Jolanty Sobierańskiej-Grendy, to właśnie inicjatywa w sprawie odwołania Hennig-Kloski spowodowała napięcia w koalicji.
Zobacz wideo Rosyjska mafia i zaginiony założyciel. Tusk ujawnia fakty o Zondacrypto
Polska 2050 jako jedyna formacja koalicyjna nie określiła się jeszcze w sprawie głosowania nad odwołaniem niedawnej koleżanki partyjnej. Decyzja ma zapaść w czwartek rano na posiedzeniu klubu, na którym obecna będzie także liderka ugrupowania (nie jest posłanką) Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz. - Na dziś każda decyzja jest możliwa - mówi nam szef klubu Polski 2050 Paweł Śliz i nie kryje, że wciąż liczy na spotkanie z ministrą. - Nie miała problemu, żeby odwiedzić klub PSL - przypomina Śliz.
Między Hennig-Kloską a Polską 2050 od dwóch tygodni trwa przepychanka - najpierw jej dawni partyjni koledzy wystosowali zaproszenie do spotkania z klubem, następnie to ministra zaprosiła parlamentarzystów koalicji do rozmowy w resorcie. Przyszli przedstawiciele KO, Lewicy i Centrum. Kluby Polski 2050 i PSL wolały rozmawiać osobno, więc zaprosiły szefową MKiŚ na poniedziałek do Sejmu.
Ostatecznie ministra spotkała się tego dnia po południu na kawie tylko z ludowcami - szefem klubu PSL Krzysztofem Paszykiem, wicemarszałkiem Sejmu Piotrem Zgorzelskim i przewodniczącą sejmowej komisji ochrony środowiska Urszulą Pasławską. Jak tłumaczyła, udział w zaplanowanym na godz. 18.00 posiedzeniu klubu Polski 2050, uniemożliwiają jej inne, od dawna zaplanowane, zobowiązania służbowe.
Klub PSL, choć tam też były wątpliwości co do pracy Hennig-Kloski, ma głosować przeciwko wotum nieufności. - Opozycja nie będzie meblowała nam rządu - podkreślał w poniedziałek Zgorzelski.
Polska 2050 w dalszym ciągu oczekuje rozmowy na forum klubu, tym bardziej że, jak podkreślają politycy tej partii, problemu z podobnym spotkaniem nie miała w poniedziałek ministra Sobierańska-Grenda. - To było rewelacyjne, bardzo dobre i merytoryczne spotkanie, zresztą przedłużyło się. Pani minister miała po naszym spotkaniu zaplanowane kolejne, a przełożyła je, żeby zostać dłużej. Pani minister zdrowia będziemy więc bronili do krwi ostatniej - deklaruje poseł Adam Luboński.
- Do czwartku jest jeszcze trochę czasu. Liczę, że pani minister Hennig-Kloska jeszcze się zreflektuje i znajdzie chociaż chwilę, żeby porozmawiać o najważniejszych rzeczach, jak program "Czyste powietrze" czy ustawa o systemie kaucyjnym - mówi z kolei poseł Kamil Wnuk.
Ani on, ani Paweł Śliz, ani Łukasz Osmalak nie chcieli zadeklarować, jak postąpią w sprawie wniosku o odwołanie Hennig-Kloski. - Będę wiedział w czwartek rano - odpowiada wymijająco Śliz.
Głosowanie za wotum nieufności zapowiadał już wielokrotnie, również w rozmowie z Gazeta.pl, poseł Bartosz Romowicz. I tylko on na razie dostał na to zgodę w klubie, choć podobne stanowisko ma poseł Luboński. - Bartek ma autonomię przy tym głosowaniu. Ja też się określiłem, ale co do mojej osoby, to jeszcze rozmawiamy - zaznacza Luboński.
Romowicz - jak słyszymy - dostał pozwolenie na głosowanie za odwołaniem Hennig-Kloski, bo pochodzi z Podkarpacia, gdzie trwa spór między resortem klimatu a lokalnymi samorządami wokół planów utworzenia Turnickiego Parku Narodowego i związanym z tym moratorium na wycinkę niektórych cennych przyrodniczo lasów. Podkarpaccy samorządowcy uważają, że powstanie parku ograniczy możliwość prowadzenia gospodarki leśnej i przyniesie straty regionowi. - Bartek to były samorządowiec, bardzo zaangażowany w lokalne sprawy, stąd to pozwolenie - słyszymy w klubie.
Romowicz i Luboński to - jak wynika z naszych rozmów - dwaj najbardziej zagorzali przeciwnicy ministry klimatu. Pozostali już tak nieprzejednani nie są. Część parlamentarzystów przyznaje, że chętnie dogadałoby się z dawną partyjną koleżanką.
- Spotkanie Pauliny z klubem dałoby nam argument do głosowania przeciwko wnioskowi Konfederacji i PiS. Powiedzielibyśmy, że fajnie, minister przyszła, odpowiedziała na nasze pytania, że mamy porozumienie - mówi jeden z polityków Polski 2050. - Tak naprawdę dziwię się, że Tusk, jeśli chce mieć spokój w koalicji, po prostu nie poprosi jej, żeby się z nami spotkała - dodaje.
Ponadto z naszych rozmów wynika, że na posłach zrobiło wrażenie niedawne ultimatum premiera Donalda Tuska, który spotkał się z Katarzyną Pełczyńską-Nałęcz. Dał do zrozumienia, że głosowanie za odwołaniem Hennig-Kloski będzie skutkować wyrzuceniem Polski 2050 z koalicji. - Powiedziałem otwarcie i to nie ma co ukrywać. Jak się okaże, że nie jesteście z nami, to się pożegnamy - mówił przed dwoma tygodniami szef rządu.
Głosować przeciwko odwołaniu zamierza bowiem - jak słyszymy - dwoje posłów, wiceministrów Maja Nowak (resort rodziny) i Michał Gramatyka (cyfryzacja).
Ten artykuł to guz. Jeden klik i Stanosky robi z niego TWÓJ materiał — tekst, mem, rolkę albo kawałek. Cena w żetonach stoi na kaflu.