1. RAK
  2. ›
  3. Biznes

Sekcje i wydania

  • rak muzgu
  • Polska (kraj)
  • Polska
  • Świat
  • Wojsko
  • InfluShit
  • Biznes
  • Rolnictwo
  • Black Mirror
  • Sport
  • Zdrowie
  • Dom i Kuchnia
  • Motoryzacja
  • Kultura
  • Rozrywka
  • Kuchnia
  • Prawo
  • Podroze
  • Pogoda
  • Dolnośląskie
  • Kujawsko-pomorskie
  • Lubelskie
  • Lubuskie
  • Łódzkie
  • Małopolskie
  • Mazowieckie
  • Opolskie
  • Podkarpackie
  • Podlaskie
  • Pomorskie
  • Śląskie
  • Świętokrzyskie
  • Warmińsko-mazurskie
  • Wielkopolskie
  • Zachodniopomorskie

Więcej z sekcji Biznes

  • Rosja atakuje Kijów, Ukraina znów uderza w Wildberries. Netanjahu mówi „nie” Trumpowi
  • Coraz wyższy rachunek od państwa dla Polaków. Już ponad 53 tys. zł na osobę
  • Jak oszust łapie na haczyk? Socjotechniczne ABC
  • Stopa zwrotu z najmu dociera do dna. Jest jeszcze gorzej niż rok temuMarcin Kaźmierczakredaktor Bankier.pl
  • Operacja psa może kosztować ponad 10 tys. zł. To wydatek, którego można uniknąć
  • "Budujemy ten model na plecach idiotów". Krypto-oszust wolny po naciskach z Waszyngtonu
  • Koniec z przypadkowymi kontrolami L4. Analiza danych wytypuje, kogo sprawdzić
  • Szef FIFA wpadł w pułapkę. To może doprowadzić go do upadku
  • Wojna USA z Iranem. Reuters: 'Ameryka zużyła niemal cały zapas pocisków'. Jest reakcja Trumpa
  • Państwowa Inspekcja Pracy
  • Ministerstwo zdecydowało, co z dotacją dla wielkiego tunelu. Oto gdzie ma trafić
  • Uzbrojony mężczyzna na polu golfowym Trumpa. W jego domu "niepokojące zapiski"
  • "Wpław, kraulem, do Polski. Wziął mnie za szaleńca". "Foka" pokonał Bałtyk
  • Rosja uderzyła w serce Ukrainy. Tragiczny bilans nocnego ataku na Kijów
  • Mężczyzna z amunicją zatrzymany na polu golfowym Trumpa. Policja ujawnia szczegóły
  • Kolejna noc, kolejny ukraiński atak na Wildberries. Rosjanie zaatakowali Kijów
  • Gen. Pawlikowski: Przywiozłem cenną lekcję z Danii. Tego potrzebuje Europa
  • Kto jest warszawianinem
  • "Można zabijać wedle uznania". Niemcy mordują cywilów
  • Incydent z udziałem śmigłowca Marine One. Na pokładzie był Trump
  • Działo się w nocy. Atak na Kijów i incydent przed wizytą Trumpa
  • Andrzej Morozowski nie żyje, upały w Polsce, Tusk o ułaskawieniach Nawrockiego
  • Majmurek: sukces Morawieckiego na trzech polach. Kluczowe są sondaże
  • Nowa liczba ofiar kryzysu imigracyjnego w Ceucie. Większość utonęła
  • Izrael nie zgadza się na propozycję Donalda Trumpa. Nie wycofa się ze Strefy Gazy
  • Sprytna metoda na naturalne odchudzanie. Pół łyżeczki do kawy działa cuda
  • Archeolodzy natrafili w Gdańsku na sensacyjne ruiny. Odkrycie wymagało interwencji rządu
  • Przy starcie śmigłowca z Donaldem Trumpem naruszono zasady bezpieczeństwa
  • 38-latek z amunicją na polu golfowym należącym do Donalda Trumpa. Robił zdjęcia
  • Dodatkowy dzień wolny w sierpniu. Nie wszyscy mogą skorzystać
    RAKGURUGURU
    Aplikacje do rozbierania zdjęć dostępne dla najmłodszych. Są nawet reklamy

    Aplikacje do rozbierania zdjęć dostępne dla najmłodszych. Są nawet reklamy

    RAK0RAK0przeszczepów
    416 odsłon
    Aplikacje do rozbierania zdjęć dostępne dla najmłodszych. Są nawet reklamy

    Title: Dzieci mogą pobierać aplikacje, które rozbierają ludzi. Raport demaskuje Apple i Google URL Source: https://businessinsider.com.pl/technologie/aplikacje-do-rozbierania-zdjec-dostepne-dla-najmlodszych-sa-nawet-reklamy/bt8z9tm Published Time: 2026-05-09 21:09:00+0200 Markdown Content: # Aplikacje do rozbierania zdjęć dostępne dla najmłodszych. Są nawet reklamy REKLAMA [](javascript:void(0)) […

    Nowy raport Tech Transparency Project (TTP) opublikowany w kwietniu 2026 r. ujawnia szokującą prawdę, która powinna zaniepokoić każdego rodzica i użytkownika smartfona. Mimo że zarówno Apple, jak i Google mają jasne zasady zakazujące aplikacji typu "nudify" — narzędzi AI zdolnych w kilka sekund "zdjąć" ubrania ze zdjęć prawdziwych osób — ich własne sklepy z aplikacjami nie tylko je udostępniają, ale aktywnie do nich kierują użytkowników.

    Te aplikacje potrafią generować nagie zdjęcia bez zgody, umieszczać twarze w pornograficznych filmach lub tworzyć seksualne chatboty. Najgorsze jest to, że wiele z nich ma niskie oceny wiekowe, co oznacza, że mogą je łatwo pobrać dzieci i nastolatki.

    Badacze TTP stworzyli nowe konta w App Store i Google Play, a następnie wpisali popularne frazy wyszukiwania, takie jak "nudify", "undress", "deepnude", "deepfake", "adult AI", "face swap" oraz "AI NSFW". Wyniki są porażające i pokazują, że problem nie jest marginalny — to systemowy mechanizm, który zwiększa widoczność niebezpiecznych narzędzi.

    W App Store wyszukiwania przyniosły 46 unikalnych aplikacji, z których aż 18, czyli 39,1 proc., było w stanie cyfrowo rozebrać kobiety ze zdjęć lub wygenerować treści o charakterze seksualnym. W Google Play spośród 49 aplikacji aż 20, czyli 40,8 proc., oferowało podobne funkcje.

    Co jeszcze bardziej niepokojące, systemy obu firm same podsuwają kolejne niebezpieczne sugestie. Gdy użytkownik zaczyna wpisywać hasło, funkcja autouzupełniania proponuje terminy prowadzące prosto do takich aplikacji. Reklamy tego typu aplikacji pojawiają się również na samej górze wyników wyszukiwania. W App Store są nawet oznaczone jako płatna reklama i wyświetlają się jako pierwsze wyniki, a w Google Play sponsorowane aplikacje pojawiają się nad, obok lub poniżej wyników organicznych, w tym w formie karuzeli "sugerowane dla ciebie", wypełnionej treściami o charakterze erotycznym.

    Wśród aplikacji w App Store łatwo znaleźć te umożliwiające "rozbieranie" zdjęć

    Wśród aplikacji w App Store łatwo znaleźć te umożliwiające "rozbieranie" zdjęć | Onet

    To nie jest przypadek ani błąd algorytmu. To aktywna promocja oparta na mechanizmach reklamowych i rekomendacyjnych, które obie firmy doskonale kontrolują. Apple zarabia na tych reklamach przez system licytacji, a Google przez sponsorowane miejsca. Jednocześnie obie platformy oficjalnie zakazują treści seksualnych i skierowanych do dorosłych użytkowników w swoich reklamach, co czyni całą sytuację szczególnie hipokrytyczną.

    Aplikacje dostępne dla dzieci. 31 z nich ma niskie ratingi wiekowe

    Najbardziej alarmujący aspekt raportu dotyczy dostępności tych aplikacji dla osób nieletnich. Badacze zidentyfikowali aż 31 aplikacji ocenionych jako odpowiednie dla dzieci lub młodzieży. Przykłady są szokujące. W Google Play aplikacja FaceTool: Face Swap & Generate ma rating "dla wszystkich" i pozwala umieszczać twarze na nagich ciałach — wystarczy wrzucić zdjęcie znajomej osoby, by po chwili mieć ją topless. A to tylko jeden z przykładów.

    W App Store sytuacja nie jest lepsza. Aplikacje takie jak Best Body AI — Fashion Editor po wyszukaniu "nudify" pozwalają na usunięcie ubrań ze zdjęcia i pokazują nagość od pasa w górę. AI Replace & Remove — Fill App po wpisaniu "undress" wyszukuje ubrania i usuwa je ze zdjęcia, pokazując zamazaną miniaturkę nagości, a pełny efekt... wymaga subskrypcji.

    Te aplikacje nie ograniczają się także do statycznych zdjęć. Wiele z nich tworzy filmy pornograficzne z deepfake'ami lub generuje treści wideo, w których postacie zdejmują ubrania. Część pochodzi od deweloperów z Chin, Wietnamu i Indonezji, co dodatkowo komplikuje kwestie bezpieczeństwa danych osobowych.

    480 mln pobrań i 122 mln dol. Biznesplan na krzywdzie

    Skala biznesu jest ogromna. Według danych analitycznych firmy AppMagic zidentyfikowane aplikacje, które pozwalają "rozbierać" zdjęcia zostały pobrane łącznie ponad 480 mln razy i wygenerowały ponad 122 mln dol. przychodu w całym okresie istnienia. Apple i Google pobierają z tego tytułu prowizje od zakupów w aplikacji oraz z reklam, co oznacza, że giganci zarabiają bezpośrednio na narzędziach służących do potencjalnego nękania i wykorzystywania seksualnego.

    To nadal nie jest cały proceder, ponieważ raport TTP to wyłącznie pokłosie styczniowego śledztwa, w którym ujawniono ponad sto podobnych aplikacji. Po tamtej publikacji Google i Apple usunęły dziesiątki z nich, ale najwyraźniej nie zmieniły mechanizmów wyszukiwania i reklam, przez co problem powrócił w jeszcze bardziej widocznej formie.

    Reakcja gigantów? Apple milczy, Google "prowadzi śledztwo"

    Po przekazaniu ustaleń TTP oraz Bloomberg News Apple usunęło 15 aplikacji określonych w raporcie. Firma jednak odmawia jakiegokolwiek komentarza na temat tego, dlaczego jej system reklamowy i wyszukiwanie tak skutecznie promują zakazane treści.

    Google usunęło siedem aplikacji i wydało lakoniczne oświadczenie: "Gdy zgłaszane są naruszenia naszych wytycznych, badamy sprawę i podejmujemy odpowiednie działania". Google zaznaczyło też, że oceny wiekowe ustala zewnętrzna organizacja International Age Rating Coalition, a nie sama platforma. Żadna z firm nie wyjaśniła, dlaczego autouzupełnianie i reklamy nadal kierują użytkowników do tych aplikacji.

    Stanosky odwala robotę

    Zrób z tego przeszczep

    Ten artykuł to guz. Jeden klik i Stanosky robi z niego TWÓJ materiał — tekst, mem, rolkę albo kawałek. Cena w żetonach stoi na kaflu.