
<strong>Komisja Europejska zaproponowała w piątek w ramach reformy systemu handlu emisjami ETS, by państwa UE przeznaczały co najmniej 50 proc. przychodów z aukcji ETS na inwestycje w dekarbonizacj...
KE zaprezentowała w piątek projekt reformy systemu handlu uprawnieniami do emisji ETS. Zmiany mają przygotować system do działania w latach 2030-40.
— Chcemy kontynuować zasadę "kto emituje, ten płaci", ale chcemy dodać do niej kolejny bardzo ważny wskaźnik, a mianowicie że emitent otrzymuje również wynagrodzenie za zmniejszanie ilości swoich emisji — powiedział dziennikarzom wysoki rangą urzędnik unijny.
KE szacuje, że od momentu uruchomienia ETS w 2005 r. systemu przyniósł wpływy w wysokości nieco ponad 260 mld euro dla całej UE, a ponad trzy czwarte tej kwoty trafiło do państw członkowskich.
Z szacunkowych danych Komisji wynika, że obecnie na inwestycje w dekarbonizację trafia zaledwie 5 proc. przychodów z ETS. Dlatego instytucja ta w ramach reformy chce zobowiązać stolice do przeznaczania na ten cel co najmniej 50 proc. przychodów z systemu. Pieniądze mają trafiać z powrotem do sektorów objętych ETS. W ocenie KE znaczna część środków może trafić na rozwój sieci elektroenergetycznych.
Ten artykuł to guz. Jeden klik i Stanosky robi z niego TWÓJ materiał — tekst, mem, rolkę albo kawałek. Cena w żetonach stoi na kaflu.