
Operator telepromptera w Białym Domu został odsunięty od pracy po doniesieniach, że czerpał zyski z przemówień prezydenta Donalda Trumpa. Gabriel Perez jest przedmiotem śledztwa w związku z zarzuta...
Gabriel Perez, operator telepromptera współpracujący z Trumpem od czasu jego pierwszej kampanii prezydenckiej, został objęty dochodzeniem prowadzonym przez amerykańską Komisję ds. Handlu Kontraktami Terminowymi na Towary (CFTC). Według osoby zaznajomionej ze sprawą miał on wykorzystywać wiedzę o treści przemówień prezydenta przed ich publicznym wygłoszeniem, aby osiągać zyski na rynku prognoz Kalshi. O sprawie jako pierwsze poinformowało ABC News.
Podczas czwartkowego briefingu prasowego Karoline Leavitt potwierdziła, że na polecenie prezydenta Perez został wysłany na bezpłatny urlop administracyjny po publikacji materiału ABC News.
— Oczywiście znam ten raport, podobnie jak prezydent. Rozmawiałam z nim na ten temat — powiedziała Leavitt dziennikarzom. — Uważa on tę sytuację za głęboko niefortunną i, szczerze mówiąc, haniebną. Osoba wymieniona w raporcie współpracuje z CFTC, ale została odsunięta od obowiązków administracyjnych. Dzisiejszego wieczoru oczywiście będzie operator telepromptera, ale niestety nie będzie to osoba opisana w tym materiale.
Perez, który jako pracownik Białego Domu zarabia rocznie 175 tys. dolarów, od lat był uznawany za zaufanego członka zespołu odpowiedzialnego za produkcję wystąpień Trumpa. Prezydent publicznie chwalił jego pracę podczas wydarzeń kampanijnych i przypisywał mu zasługi za sprawne przeprowadzanie przemówień.
Wybierz formę na pasku. Stanosky otwiera się z boku, pokazuje cenę i robi z tego TWÓJ materiał — tekst, mem, rolkę albo kawałek.