1. RAK
  2. ›
  3. rak muzgu

Sekcje i wydania

  • rak muzgu
  • Polska (kraj)
  • Polska
  • Świat
  • Wojsko
  • InfluShit
  • Biznes
  • Rolnictwo
  • Black Mirror
  • Sport
  • Zdrowie
  • Dom i Kuchnia
  • Motoryzacja
  • Kultura
  • Rozrywka
  • Kuchnia
  • Prawo
  • Podroze
  • Pogoda
  • Dolnośląskie
  • Kujawsko-pomorskie
  • Lubelskie
  • Lubuskie
  • Łódzkie
  • Małopolskie
  • Mazowieckie
  • Opolskie
  • Podkarpackie
  • Podlaskie
  • Pomorskie
  • Śląskie
  • Świętokrzyskie
  • Warmińsko-mazurskie
  • Wielkopolskie
  • Zachodniopomorskie
    RAKGURUGURU
    Spójrzcie, co Mentzen mówi o rosyjskim pocisku. Fałszu niby w tym nie ma, więc w czym problem?

    Spójrzcie, co Mentzen mówi o rosyjskim pocisku. Fałszu niby w tym nie ma, więc w czym problem?

    0przeszczepów
    2723odsłon
    Spójrzcie, co Mentzen mówi o rosyjskim pocisku. Fałszu niby w tym nie ma, więc w czym problem?

    Marcin Matczak: Spójrzcie, co Mentzen mówi o rosyjskim pocisku

    Po incydencie, który miał miejsce 30 lipca, gdy rosyjski pocisk przelatujący nad Polską spadł na pole w Tarnawie-Kolonii, Sławomir Mentzen zamieścił w sieci komentarz dotyczący tego zdarzenia. Komentarz ten w sposób symboliczny pokazuje różnicę pomiędzy tym, jak na rzeczywistość patrzy osoba odpowiedzialna, a jak osoba nieodpowiedzialna, czyli – jak obecna opozycja – populista.

    Warto przyjrzeć się bliżej, co i jak Mentzen napisał. To będzie trudna lektura, ale konieczna, bo pokazuje, jak działa wyobraźnia polityka, który ma realne szanse zostać prezydentem Polski.

    Mentzen zaczyna swój komentarz od stwierdzenia, że „rosyjski pocisk przeleciał nad Polską, a polskie państwo nie zrobiło nic”. To zdanie jest już manipulacją. Państwo zrobiło to, co mogło i powinno zrobić w takiej sytuacji – zareagowało zgodnie z procedurami, jakie obowiązują przy naruszeniu przestrzeni powietrznej przez obcy obiekt. Zadziałały systemy wykrywania, odpowiednie służby zostały poinformowane, włączono syreny alarmowe, a ludzie otrzymali alerty RCB. Mentzen udaje, że nic się nie stało, tylko po to, aby wzbudzić wątpliwości co do kompetencji państwa.

    Następnie Mentzen pisze, że „państwo nie potrafiło nawet przekazać informacji ludziom”, że „syreny zawyły dopiero po wybuchu”, a „alert RCB przyszedł dopiero po fakcie”. To kolejne manipulacje. Ostrzeganie ludzi przed tego rodzaju zdarzeniami jest trudne, bo mamy do czynienia z bardzo krótkimi czasami reakcji. Pocisk porusza się z ogromną prędkością, a czas od jego wykrycia do potencjalnego uderzenia liczony jest w sekundach. Nie da się w takim czasie w sposób doskonały poinformować wszystkich – można tylko ograniczać ryzyko, a nie całkowicie je wyeliminować.

    Mentzen wykorzystuje tę obiektywną trudność, aby zaatakować państwo. W jego narracji państwo ma być albo doskonałe, albo nie istnieje. Jeśli nie ma stuprocentowej skuteczności, Mentzen uznaje, że nie ma żadnej. To jest typowe myślenie populisty: albo pełna utopia, albo totalna katastrofa. Tymczasem odpowiedzialna polityka polega na zarządzaniu ryzykiem, a nie na gwarantowaniu nierealnego bezpieczeństwa absolutnego.

    Kolejny element manipulacji dotyczy reakcji ludzi. Mentzen pisze, że „ludzie nie wiedzieli, co robić”, „nie włączyli radia”, „byli zdezorientowani”. W ten sposób przerzuca odpowiedzialność za swoje własne wyobrażenie chaosu na obywateli, a następnie używa go jako dowodu na nieskuteczność państwa. Tymczasem w każdej sytuacji kryzysowej występuje dezorientacja – to naturalna reakcja na nagłe zagrożenie. Państwo może i powinno minimalizować tę dezorientację, ale nie jest w stanie jej całkowicie wyeliminować. Mentzen udaje, że jest to możliwe, a skoro się nie udało, to znaczy, że „państwo nie działa”.

    Warto zauważyć, że w swoim komentarzu Mentzen w ogóle nie odnosi się do obiektywnych warunków technicznych i operacyjnych. Nie interesuje go, jak działa system obrony powietrznej, jakie są procedury NATO, jak przebiegają decyzje w sytuacji naruszenia przestrzeni powietrznej. Dla niego liczy się tylko to, by przedstawić państwo jako nieudolne, a siebie jako jedynego, który „mówi prawdę”. To jest klasyczny mechanizm populistycznej konstrukcji rzeczywistości: złożone procesy są redukowane do prostych emocjonalnych haseł.

    Przyjrzyjmy się teraz strukturze wydarzeń, o których mowa.

    Mamy:

    • obiekt – pocisk, który został wykryty przez systemy obserwacji przestrzeni powietrznej;
    • został zauważony – odpowiednie służby odnotowały jego obecność;
    • uderzył – doszło do wybuchu na terytorium Polski, na polu w Tarnawie-Kolonii;
    • syreny – rozległy się sygnały ostrzegawcze, uruchomione przez służby;
    • ludzie – powinni włączyć radio, aby śledzić komunikaty, ale byli zdezorientowani;
    • komunikat – pojawił się alert RCB, wysłany do mieszkańców;
    • była emitowana – w radiu emitowano informacje o zdarzeniu;
    • rząd – musi podjąć działania, wyjaśnić sprawę, wzmocnić systemy obronne.

    Taka jest podstawowa sekwencja elementów kryzysu: obiekt pojawia się, zostaje wykryty, dochodzi do zdarzenia (wybuchu), uruchamiane są syreny i komunikaty, ludzie reagują, a rząd podejmuje działania.

    Mentzen w swoim komentarzu dokonuje selektywnej reinterpretacji tej sekwencji. Zamiast pokazać ją jako ciąg zdarzeń, w którym państwo reaguje w warunkach ograniczonego czasu i możliwości, przedstawia ją jako dowód na „brak państwa”. Wyrzuca z opowieści te elementy, które pokazują, że system zadziałał (wykrycie, procedury, ostrzeżenia), a eksponuje tylko te, które łatwo jest skrytykować emocjonalnie (dezorientacja ludzi, spóźnione – jego zdaniem – alerty).

    Tego rodzaju narracja ma konkretny cel polityczny. Populista nie chce, aby obywatele rozumieli, jak działa państwo. Chce, aby czuli się wobec niego bezradni i aby szukali ratunku w prostych antysystemowych hasłach. Mentzen nie proponuje bowiem realnych rozwiązań – nie mówi, jak poprawić system, jakie inwestycje w obronę powietrzną są potrzebne, jakie procedury należy zmienić. On tylko mówi: „państwo nie działa”. A skoro nie działa, to trzeba je „wymienić”, najlepiej na jego własne, wyobrażone, „państwo Mentzena”.

    Problem polega na tym, że „państwo Mentzena” istnieje wyłącznie na poziomie fantazji. Nie ma ono realistycznego opisu instytucji, procesów, procedur. Jest tylko negatywnym lustrem obecnego państwa: wszystko, co jest, jest złe, więc trzeba to zburzyć. Ale co w zamian? Na to pytanie populista zazwyczaj nie odpowiada szczegółowo, bo szczegóły ujawniłyby, że jego projekt jest albo nierealny, albo niebezpieczny.

    Komentarz Mentzena o rosyjskim pocisku jest więc nie tylko analizą konkretnego incydentu, ale również oknem na jego sposób myślenia o państwie i odpowiedzialności. Widzimy polityka, który wykorzystuje kryzys do osłabiania zaufania do instytucji, zamiast je wzmacniać. W sytuacji realnego zagrożenia bezpieczeństwa, zamiast wspierać działania państwa, podważa jego sens istnienia.

    To bardzo istotne, jeśli pamiętamy, że Mentzen nie jest już marginalnym politykiem. Jest liderem dużej formacji, ma realne szanse na odegranie istotnej roli w polskiej polityce, a nawet – w przyszłości – na objęcie najwyższych urzędów. Jego sposób myślenia o państwie nie jest więc wyłącznie ciekawostką, ale potencjalnym scenariuszem przyszłości.

    Dlatego warto „spojrzeć, co Mentzen mówi o rosyjskim pocisku”, bo z tego, co mówi o jednym pocisku, można się wiele dowiedzieć o tym, co myśli o całym systemie bezpieczeństwa państwa, o jego instytucjach i o roli odpowiedzialnego przywództwa w czasach zagrożenia.

    Czytaj cały artykuł u źródła — Wyborcza.pl

    Stanosky odwala robotę

    Zrób z tego przeszczep

    Wybierz formę na pasku. Stanosky otwiera się z boku, pokazuje cenę i robi z tego TWÓJ materiał — tekst, mem, rolkę albo kawałek.

    Przeszczep RAKa3 żet.dostajesz tekstFIKCJA