Cezary Pazura podkreśla, że wiara jest dla niego ważna, ale nie unika też krytycznych uwag pod adresem Kościoła i sposobu nauczania religii. W rozmowie z Andrzejem Sołtysikiem aktor wyjaśnił, co go uwiera w obecnym modelu lekcji oraz jakie zmiany uważa dziś za potrzebne.
Cezary Pazura od lat otwarcie mówi o swoim przywiązaniu do Boga. Jednocześnie zaznacza, że nie wszystkie zjawiska we współczesnym Kościele ocenia pozytywnie. W ostatnim wywiadzie zwrócił uwagę m.in. na to, jak w Polsce podchodzi się do religii w przestrzeni publicznej i w edukacji.
WIDEOWeronika Marczuk o relacjach z Cezarym Pazurą i z jego córką. Wzruszające słowa
Cezary Pazura ma mocne stanowisko ws. lekcji religii
Aktor w rozmowie z Andrzejem Sołtysikiem odniósł się do tego, jak wyglądają dziś lekcje religii w szkołach. Jego zdaniem zamiast zajęć skoncentrowanych na jednym wyznaniu, bardziej sensowne byłyby lekcje o charakterze religioznawczym, pokazujące różne tradycje i podstawowe różnice między nimi:
Szkoda, że nie ma takich prawdziwych lekcji religii w szkole, żeby powiedzieć o religii: nie katechezy, tylko religii. Że ta religia jest taka, ta jest taka. (…) W tych czasach to powinny być w ogóle obowiązkowe przedmioty. Cezary Pazura o przyszłości katechezy
Pazura tłumaczył też, skąd wzięło się dominujące podejście do nauczania religii. Według niego duże znaczenie ma historia oraz to, jak w przeszłości rozumiano i prowadzono katechezę. Zasugerował, że dziś warto na nowo przemyśleć, czy miejsce nauki religii nie powinno być raczej w Kościele niż w szkole.
Moje pokolenie walczyło o to, żeby nauka religii, czyli tak zwana katecheza odbywała się w szkole, a nie na wygnaniu, żeby wróciła do szkół, tak jak było przed wojną, tak jak krzyże miały wrócić. No i tego się doczekaliśmy, że wróciła, a teraz jest rozmowa, żeby jednak powiedzieć "do widzenia" - powiedział. Cezary Pazura z żoną © KAPiF
Ten artykuł to guz. Jeden klik i Stanosky robi z niego TWÓJ materiał — tekst, mem, rolkę albo kawałek. Cena w żetonach stoi na kaflu.