
Kolejny chiński gracz na rynku sztucznej inteligencji wziął branżę szturmem. Inwestorzy obawiają się, że może on wywrzeć ogromną presję na cały sektor, choć w jednym kluczowym aspekcie wciąż pozostaje w tyle.
Inwestorzy z niepokojem obserwują, jak drastycznie rozchodzą się drogi na rynku producentów półprzewodników. Po zaledwie dwóch dniach obecności na giełdzie, akcje chińskiego producenta chipów pamięci CXMT wzrosły o astronomiczne 442 proc.. W tym samym czasie rynkowi weterani i liderzy wysokich technologii, tacy jak południowokoreańskie SK Hynix i Samsung Electronics oraz amerykański Micron , musieli w zeszłym miesiącu przełknąć potężne spadki.
Od czerwca indeks Philadelphia Semiconductor stracił ponad 20 proc.. Z kolei we wtorek w nocy (czasu azjatyckiego) odnotowano kolejne spadki – akcje holenderskiego ASML , giganta produkującego maszyny do wytwarzania chipów, zjechały w dół o 3,2 proc. od rozpoczęcia handlu. Choć wydarzenia te nie są ze sobą bezpośrednio powiązane, stanowią wyraźny sygnał: rynek chipów przechodzi potężną transformację z powodu rosnącej chińskiej konkurencji. Może to całkowicie zmienić reguły gry na giełdzie, gdzie inwestorzy dotychczas stawiali w ciemno na amerykańską dominację.
– Jeśli chińska samowystarczalność w produkcji chipów będzie nadal rosła, zarówno pod względem mocy produkcyjnych, jak i zdolności technologicznych, w dłuższej perspektywie może to wywrzeć presję na wyceny globalnych liderów w segmencie chipów pamięci – ocenia Jing Jie Yu, analityk rynku akcji z Morningstar skupiający się na azjatyckich spółkach technologicznych.
Strach przed pęknięciem bańki AI i wojna cenowa
W ubiegłym tygodniu to chiński startup Moonshot AI wywołał rynkowe wstrząsy, prezentując swój zupełnie nowy model sztucznej inteligencji Kimi K3 .
Jak tłumaczy Josephine Cetti, główna strateg w Nordea, rynek obawia się przesunięcia popytu z niezwykle drogich, zaawansowanych modeli z USA na znacznie tańsze, ale równie potężne modele z Chin. Według niej, jeśli ten scenariusz się zrealizuje, powstaną poważne wątpliwości, czy masowy boom inwestycyjny w AI w Stanach Zjednoczonych ma w ogóle sens.
Główne obawy inwestorów koncentrują się na tym, że tańsze chińskie modele mogą wyhamować potężny popyt na chipy pamięci, który w zeszłym roku wywindował akcje technologiczne na niespotykane poziomy.
Z kolei Morten Gregersen, główny zarządzający portfelem w Formuepleje, wskazuje na potencjalną wojnę cenową. Podkreśla on, że gdy nowy gracz taki jak CXMT w ciągu jednego dnia staje się najcenniejszą firmą w Chinach i prezentuje gigantyczne prognozy, ryzyko załamania popytu na sprzęt zachodnich gigantów staje się bardzo realne. CXMT rośnie w zawrotnym tempie – spółka spodziewa się osiągnąć w 2026 roku przychody rzędu 50–60 mld USD (ok. 193–231 mld PLN), a w kolejnym roku nawet 120 mld USD (ok. 463 mld PLN).
Niepewność dla całego rynku chipów
Benjamin Bjerre, dyrektor zarządzający i szef inwestycji funduszu akcyjnego Techwave, zgadza się, że CXMT może stać się „kamykiem w bucie” dla takich konkurentów jak Micron, SK Hynix i Samsung w niektórych segmentach rynku pamięci.
Zauważa on jednak kluczową różnicę:
W przeciwieństwie do rynkowych liderów, CXMT nie dysponuje jeszcze odpowiednimi zasobami, by konkurować w najnowszych technologiach.
Z powodu unijnego prawodawstwa (EU Chips Act) firma nie ma dostępu do najnowocześniejszych maszyn EUV od holenderskiego ASML.
Oznacza to, że Chińczycy są około cztery lata w tyle w produkcji zaawansowanych chipów HBM (High-Bandwidth-Memory), kluczowych dla infrastruktury AI.
CXMT koncentruje się obecnie na produkcji tzw. chipów DRAM, czyli standardowych układów pamięci. Zdecydowanie bardziej zaawansowane układy HBM potrafią przenosić dane znacznie szybciej niż zwykłe układy DRAM, co czyni je idealnymi do potężnych superkomputerów AI. Aby jednak produkować HBM, niezbędne są nowoczesne maszyny DUV lub jeszcze bardziej zaawansowane maszyny EUV (produkowane przez ASML), do których Chiny nie mają dostępu ze względu na restrykcje eksportowe.
Mimo to, jak informuje rynek, firma Apple rozpoczęła już testowanie układów DRAM od CXMT z myślą o urządzeniach przeznaczonych do sprzedaży na rynku chińskim. Według analityków Morningstar, już sam ten fakt wystarczy, aby zasiać poważną niepewność na całym globalnym rynku.
Maszyny DUV, czyli kolejny wielki krok Chin
Choć zachodni inwestorzy na razie zachowują ostrożność i nie włączają masowo chińskich spółek AI do swoich portfeli, eksperci ostrzegają, by nie lekceważyć wysiłków Państwa Środka. Niepewność dodatkowo wzrosła we wtorek, gdy pojawiły się raporty sugerujące, że Chiny mogą być bliżej uniezależnienia się od zachodniej technologii, niż wcześniej sądzono.
Według doniesień portalu "The Information", wspierana przez państwo chińska firma Shanghai Yuliangsheng przygotowuje się do uruchomienia własnej produkcji maszyn DUV – zaawansowanych urządzeń do litografii, wykorzystujących światło ultrafioletowe do tworzenia mikroskopijnych obwodów na waflach krzemowych.
Zgodnie z raportem, w tym roku w Chinach ma powstać pierwszych pięć takich maszyn.
Na rok 2027 zaplanowano wyprodukowanie kolejnych 20 sztuk.
Nawet jeśli te urządzenia nie będą w stanie w pełni dorównać najbardziej zaawansowanym zachodnim maszynom EUV, mogą okazać się kluczem do ostatecznego uwolnienia się Chin od zależności od zagranicznych dostawców w kluczowym segmencie pamięci masowych.
Ten artykuł to guz. Jeden klik i Stanosky robi z niego TWÓJ materiał — tekst, mem, rolkę albo kawałek. Cena w żetonach stoi na kaflu.