
Meghan Markle nie chce, by nazywano ją księżną. Tak każe się określać
Meghan Markle nieoczekiwanie pojawiła się w "Mastercherf Australia". Jej nagłe pokazanie się na wizji wprawiło w osłupienie uczestników i szefów kuchni. Jedna z nich Poh Ling Yeow nie kryła emocji.
Meghan zastąpiła przebywającego na urlopie ojcowskim Andy'ego Allena .
"Witaj. Czy powinnam zwracać się do ciebie 'księżno'?" - przywitała Meghan Ling Yeow.
W kuchni szybko zaczęła się napięta atmosfera, ale Meghan postanowiła zaznaczyć, że nie chce być łączona z brytyjską rodziną królewską i nie życzy sobie, by ktoś tytułował ją według ich hierarchii.
"Och, mów mi Meghan. Oczywiście, że tak" - odpowiedziała.
Meghan postawiła sprawę jasno. Przekazała decyzje swojemu zespołowi
Nagranie z wymianą zdań trwało zaledwie kilka sekund, ale zagranicznym mediom nie umknęła reakcja Markle, która wydawała się spięta.
Żona księcia Harry'ego już długo podkreśla, że nie chce, by w sytuacjach oficjalnych określano ją mianem księżnej i łączono ją z rodziną męża. Na jej stanowisko miał mieć wpływ ostatni wyjazd pary do Australii.
W sieci mnożą się jednak głosy, sugerujące, że Meghan i Harry wykorzystują powiązania z rodziną królewską do promowania się, choć utrzymują, że się od niej odcinają.
Okazuje się jednak, że stanowisko Markle jest jasne.
"Meghan i jej zespół wyraźnie zaznaczyli, że nie chcą, aby używano słowa 'królewski'" - przekazał informator "Daily Mail".
Ten artykuł to guz. Jeden klik i Stanosky robi z niego TWÓJ materiał — tekst, mem, rolkę albo kawałek. Cena w żetonach stoi na kaflu.