1. RAK
  2. ›
  3. rak muzgu

Sekcje i wydania

  • rak muzgu
  • Polska (kraj)
  • Polska
  • Świat
  • Wojsko
  • InfluShit
  • Biznes
  • Rolnictwo
  • Black Mirror
  • Sport
  • Zdrowie
  • Dom i Kuchnia
  • Motoryzacja
  • Kultura
  • Rozrywka
  • Kuchnia
  • Prawo
  • Podroze
  • Pogoda
  • Dolnośląskie
  • Kujawsko-pomorskie
  • Lubelskie
  • Lubuskie
  • Łódzkie
  • Małopolskie
  • Mazowieckie
  • Opolskie
  • Podkarpackie
  • Podlaskie
  • Pomorskie
  • Śląskie
  • Świętokrzyskie
  • Warmińsko-mazurskie
  • Wielkopolskie
  • Zachodniopomorskie

Więcej z sekcji rak muzgu

  • Dziennikarz TVN ujawnił okoliczności śmierci Morozowskiego. Te słowa łamią serca
  • Jan Englert nie odwrócił się od byłej żony. W trudnych chwilach wciąż może liczyć na jego wsparcie
  • Dramatyczne sceny na koncercie The Weeknd w Warszawie. "Wynosili ludzi spod barierek"
  • W środku nocy Ania Lewandowska przekazała ważną wiadomość ws. dzieci. "Nie mam poczucia winy"
  • Polacy kłócą się o jedno podczas upałów. Eksperci wydali werdykt. Kluczowe są te godziny
  • 4-letni chłopiec pogryziony przez amstaffa. "Czekał z babcią w kolejce po lody"
  • 11-letni Wojtek marzył o mundurze strażaka. Jego życie przerwał tragiczny wypadek
  • Carlos leżał martwy w gondoli. Chłopczyk zamarzł w lodowatym mieszkaniu
  • Edyta Bartosiewicz w nowej roli. Rozwiąż test o artystce i jej karierze [QUIZ]
  • Zwolennik satanisty głosi nauki satanisty na matematyce za pomocą kalkulatora
  • Widzowie są ZAŻENOWANI sceną śmierci Marii Zięby w "Na Wspólnej": "Nagrali to dla beki?" (WIDEO)18
  • Przeszła OGROMNĄ METAMORFOZĘ. Nie poznacie serialowej Lodzi27
  • W czasie upałów włóż to warzywo do doniczki z sansewierią. Roślina natychmiastowo zacznie wypuszczać nowe liście i przestanie marnieć. Sansewieria Ci podziękuje i będzie lepiej rosła
  • Słownik:Rekrutersko-polski
  • Nocna tragedia na ul. Wirażowej w Warszawie. Motocykle zderzyły się przy salonie Ferrari
  • Twój pies może źle znosić upał. 12 prostych sposobów, które naprawdę pomagają
  • Natsu obawia się udziału Kuciny w "TzG". "To jest taki ciężki temat"
  • Lewandowska ociąga się z wyjazdem do USA, a tu nowe problemy. "Otrzymałam"
  • Barbara Sienkiewicz nie doczekała się nagrobka. Jednak ludzie pamiętają
  • Piotr Kraśko żegna zmarłego Andrzeja Morozowskiego. "Klasy i elegancji, które w sobie miał, teraz po prostu już nie ma"
  • Tak pożegnano Morozowskiego w programie "Tak jest". Wzruszający gest
  • W pełni naturalna Małgorzata Kożuchowska wyłoniła się z wartego krocie Porsche i podreptała do złotnika. Stylowa nawet na co dzień? (ZDJĘCIA)
  • Homofob zwyzywał Barta Pniewskiego, a potem uciekł. Milioner grzmi: "Każdy ma prawo sypiać, z kim chce"
  • Irena Lepper wszystko mu wybaczała i zawsze czekała na jego powrót. Andrzej Lepper nie był jej wierny
  • Groził jej i córce, z domu uciekała w pośpiechu. Tylko w VIVIE! Katarzyna Grochola we wstrząsającym wyznaniu: „Wiedziałam, że kolejny raz zakończy się tragedią”
  • To działo się przed odejściem Andrzeja Morozowskiego. Poruszające słowa Marty Kuligowskiej
  • Xavier Wiśniewski przekazał radosne wieści. Nie mógł dłużej czekać
  • Kursy walut 5 sierpnia 2026 r. Co się dzieje ze złotym? Po ile jest frank, dolar i euro?
  • Sąsiedzi pamiętają o Andrzeju Lepperze. Od tej strony niewielu go znało. "To był dobry chłop"
  • W upalną noc połóż to w sypialni. Domownikom od razu zrobi się lepiej, a ty rano poczujesz się lepiej. Następnego dnia cała rodzina Ci podziękuję
    RAKGURUGURU
    Rząd podnosi pensje w budżetówce, chłodna reakcja. „To nie kwestia chciejstwa”

    Rząd podnosi pensje w budżetówce, chłodna reakcja. „To nie kwestia chciejstwa”

    0przeszczepów
    1764odsłon
    Rząd podnosi pensje w budżetówce, chłodna reakcja. „To nie kwestia chciejstwa”

    Katarzyna Dybińska — – Chcielibyśmy, by to było więcej – mówił premier Donald Tusk, proponując na 2027 r. podwyżkę płac w budżetówce o 3 proc. Związki odpowiadają: – To nie kwestia chciejstwa, a polskiej racji stanu. Jak przekonują, właśnie od sfery publicznej zaczyna się budowanie odporności państwa

    – Chcielibyśmy, by to było więcej – mówił premier Donald Tusk, proponując na 2027 r. podwyżkę płac w budżetówce o 3 proc. Związki odpowiadają: – To nie kwestia chciejstwa, a polskiej racji stanu. Jak przekonują, właśnie od sfery publicznej zaczyna się budowanie odporności państwa w niepewnych czasach, a budżetówka od lat jawi się jako mało atrakcyjne miejsce pracy. Czy na Radzie Dialogu Społecznego zostaną wywalczone większe podwyżki?

    Rząd chce, by pensje w budżetówce w 2027 r. wzrosły o 3 proc. (fot. Tomasz Jastrzębowski/REPORTER / East News)

    • Rząd chce, by pensje w budżetówce wzrosły w 2027 r. o 3 proc. To więcej, niż prognozowana przez Radę Ministrów inflacja, która w tym i w przyszłym roku ma wynieść średniorocznie 2,5 proc.
    • Problem w tym, że rząd nie uwzględnił w swoich prognozach efektów wojny na Bliskim Wschodzie. Inflacja może być wyższa – podnoszą związkowcy.
    • Według Grzegorza Sikory z Forum Związków Zawodowych, budżetówka od lat jest niedoinwestowana, a to od niej zależy ciągłość działania państwa w sytuacji kryzysu. Związki chcą dwucyfrowej podwyżki płac. Przedstawiciele pracodawców są ostrożniejsi, ale też widzą, że 3 proc. to jednak mało.

    – Chcielibyśmy, by to było więcej, ale na dziś ta propozycja to 3 proc. Pilnujemy, żeby inflacja nie zjadała tych podwyżek – tak na konferencji prasowej po wtorkowym (9 czerwca) posiedzeniu rządu mówił premier Donald Tusk, ogłaszając, że Rada Ministrów przyjęła propozycję średniorocznych wskaźników wzrostu wynagrodzeń w państwowej sferze budżetowej na 2027 r.

    Czy inflacja na pewno nie zje podwyżek w budżetówce?

    Argumentacja premiera jest następująca: skoro prognozowana przez rząd inflacja w tym i przyszłym roku ma wynieść średniorocznie 2,5 proc., to wzrost pensji w budżetówce na poziomie 3 proc. sprawi, że realne możliwości zakupowe pracowników nie zostaną uszczuplone.

    Problem w tym, że obecnie mało kto zakłada, że inflacja w tym i w przyszłym roku faktycznie będzie taka, jak prognozuje Ministerstwo Finansów i Gospodarki.

    – Na wysokim poziomie ogólności, jeśli chodzi o przewidywania na 2027 r., to proponowana przez rząd podwyżka nadąża za inflacją i mamy zachowanie siły nabywczej – mówi Zero.pl Grzegorz Sikora, rzecznik Forum Związków Zawodowych (FZZ). To jedna z trzech reprezentatywnych central związkowych w Polsce, której przedstawiciele zasiadają w Radzie Dialogu Społecznego – forum, które skupia rząd, stronę pracowników i stronę pracodawców.

    „Na papierze” bezrobocie w dół. Ale spadek maskuje niepokojące trendy

    – Ale trzeba tutaj zrobić dwa ważne założenia – dodaje Grzegorz Sikora. – Po pierwsze, nie mamy przekonania, że ta inflacja w 2026 i 2027 r. wyniesie średnio 2,5 proc. Rząd w swoich prognozach nie ujął zmiennej związanej z efektami wojny na Bliskim Wschodzie, na co zresztą wskazują różne ośrodki analityczne.

    Przykładów jest sporo. Według niedawno zrewidowanych prognoz banku Credit Agricole, inflacja w Polsce ma wynieść 2,8 proc. w br. i 3,8 proc. w 2027 r. Organizacja Współpracy Gospodarczej i Rozwoju (OECD) przewiduje z kolei, że ceny towarów i usług w naszym kraju wzrosną o 3,7 proc. w 2026 r. i 2,7 proc. w 2027 r. Uśrednione prognozy ekonomistów ankietowanych przez Europejski Kongres Finansowy wskazują, że inflacja w 2026-2027 r. wyniesie odpowiednio 3,3 proc. i 3,1 proc. (średniorocznie).

    Pewności, że inflacja „nie zje podwyżek”, zatem nie ma. Ale strona społeczna zwraca uwagę na jeszcze jedną kwestię.

    Budżetówka pod presją zaciskania pasa

    – To skala zaniechań – mówi Grzegorz Sikora z FZZ. – Spójrzmy na ostatnie sześciolecie jako na okres, w którym nastąpił skumulowany wzrost inflacji na dużą skalę. W tym czasie pensja minimalna i przeciętne wynagrodzenie w gospodarce narodowej wzrosły solidnie, w ujęciu realnym. Nikogo nie trzeba o tym przekonywać. Budżetówka, mimo 20-proc. podwyżki wynagrodzeń w 2024 r., w ujęciu 6-letnim jest tym sercem gospodarki, które straciło najwięcej. Tu pensje nie urosły realnie.

    – Teza o tym, jakoby te podwyżki sprzed dwóch lat były jakieś gargantuiczne, nie ma podstaw, bo miały one po prostu charakter niepełnego wyrównania, kompensacji za wcześniejsze zaniechania – podsumowuje.

    O tym, że budżetówka przez lata dźwigała na sobie ciężar konieczności zaciskania pasa, mówi też Łukasz Kozłowski, główny ekonomista Federacji Przedsiębiorców Polskich.

    [

    Rząd ogłosił zmiany dla emerytów. Najniższe świadczenie przekroczy symboliczny próg](/news/zmiany-w-emeryturach-i-rentach-rzad-podal-o-ile-wzrosna-swiadczenia-w-2027-r)

    [

    Zero TV dołącza do Canal+. Na której pozycji szukać telewizji Stanowskiego?](/news/zero-tv-juz-dostepna-w-canal-sprawdz-na-ktorym-kanale-nadaje-krzysztof-stanowski)

    [

    Rzecznik MSZ Ukrainy apeluje do Polaków o jedność. Wspomina o historii](/news/rzecznik-msz-ukrainy-apeluje-do-polakow-o-jednosc-wspomina-o-historii)

    – Państwowa sfera budżetowa była przedmiotem działań oszczędnościowych przez wiele lat od czasu kryzysu finansowego 2008 r. – przyznaje. – Nawet kiedy w późniejszym czasie zamknięto procedurę nadmiernego deficytu wobec Polski, wskaźnik waloryzacji płac w budżetówce był albo zamrożony, albo jego wzrosty były naprawdę umiarkowane. Ta jedna duża podwyżka, w 2024 r., nie nadrobiła w całości lat zaniedbań. I rzeczywiście, w efekcie państwowa sfera budżetowa w wielu aspektach jest mało atrakcyjnym pracodawcą, nie przyciąga chętnych do pracy, a to niekorzystnie wpływa na efektywność jej funkcjonowania. My to widzimy.

    Zdaniem Grzegorza Sikory z FZZ fakt, że sektor budżetowy boryka się z trudnościami w pozyskiwaniu pracowników, może odbić się na bezpieczeństwie państwa. Przypomnijmy, że sfera budżetowa to m.in. nauczyciele, urzędnicy, żołnierze i funkcjonariusze różnych służb.

    – Kolejny aspekt, o którym mówimy już drugi rok z rzędu, to kwestia godnych wynagrodzeń w budżetówce w kontekście obronności – mówi przedstawiciel FZZ. – Przeznaczamy na obronność gigantyczne pieniądze, a zapominamy, że jej istotnym elementem jest odporność. Najbardziej solidny fundament tej odporności, nawet poniżej progu wojny, to z kolei zabezpieczenie ciągłości funkcjonowania państwa – szkół, urzędów. Za to odpowiedzialni są pracownicy sektora publicznego właśnie.

    Jak dodaje nasz rozmówca, „w doktrynie obronności państw bałtyckich czy skandynawskich to właśnie budżetówka stanowi pierwszą linię budowania odporności”. – U nas tymczasem postępuje systemowa degradacja grup zawodowych, które decydują o zachowaniu zdolności państwa do działania. Mamy erozję kadrową w sferze budżetowej, bo poziom wynagrodzeń sprawia, że państwo jako pracodawca nie jest w stanie konkurować z sektorem prywatnym.

    –  Kiedy premier wychodzi i mówi: „chcielibyśmy, by to było więcej”, to aż się prosi, by powiedzieć, że to nie kwestia chciejstwa, a polskiej racji stanu.

    Grzegorz Sikora, Forum Związków Zawodowych

    Rządowa propozycja zostanie teraz przedstawiona oficjalnie Radzie Dialogu Społecznego i stanie się przedmiotem negocjacji. Strona związkowa mówi wprost: w budżetówce potrzeba dwucyfrowych podwyżek.

    Podwyżki w budżetówce: związkowcy chcą więcej, pracodawcy ostrożni

    – My postulujemy podwyżkę wynagrodzeń w sferze budżetowej o 15 proc. – mówi nam Grzegorz Sikora. – To może wydawać się dużo, ale trzeba rozpatrywać ten postulat w kontekście tego, o czym mówiłem wcześniej. Ten postulat to element wspólnego stanowiska FZZ, Ogólnopolskiego Porozumienia Związków Zawodowych (OPZZ) i „Solidarności”.

    Z kolei ze strony pracodawców płyną sygnały, że obecna sytuacja budżetowa woła o umiarkowane podwyżki tych płac, które są finansowane przez państwo – tak, by publiczna kasa nie była nadmiernie obciążona.

    – Faktem jest, że sytuacja finansów publicznych jest obecnie bardzo trudna – mówi Łukasz Kozłowski, główny ekonomista FPP. – Deficyt za ubiegły rok potwierdzono na poziomie 7,2 proc. PKB, a przecież jesteśmy w sytuacji w miarę dobrej koniunktury. Obsługa zadłużenia kosztuje coraz więcej – wraz z długiem funduszy pozabudżetowych, w tym roku to będzie kwota ponad 110 mld zł. Podwyżka wynagrodzeń w budżetówce o 3 proc. wydaje się dość mała – jednak trudno postulować radykalny wzrost właśnie teraz.

    Minister potrzebowała żywej tarczy. Zrobiła ją sobie z malarki

    Zdaniem prof. Jacka Męciny, doradcy zarządu Konfederacji Lewiatan, w obecnej sytuacji gospodarczej i budżetowej priorytetem powinno być przede wszystkim utrzymanie realnej wartości wynagrodzeń, czyli dostosowanie podwyżek do poziomu inflacji. Prof. Męcina, w komunikacie prasowym Lewiatana, który dotarł do naszej redakcji, określa rządową propozycję 3-proc. podwyżek w budżetówce jako „sensowną”, biorąc pod uwagę napięty budżet.

    „Konfederacja Lewiatan skłania się do tej propozycji, deklarując równocześnie otwartość na rozmowy i konsultacje ze związkami zawodowymi i rządem, zwłaszcza w kontekście sytuacji poszczególnych grup zawodowych” – czytamy w komunikacie organizacji. 

    – Pracodawcy na RDS będą pewnie poruszać się pomiędzy wskaźnikiem inflacji a prognozowanym wzrostem wynagrodzeń w gospodarce i proponować, by płace w budżetówce wzrosły o 4, może 5 proc. – zauważa Łukasz Kozłowski z FPP.

    – Obawiam się, że na dwucyfrową podwyżkę, proponowaną przez związki zawodowe, zwyczajnie nas nie stać.

    Łukasz Kozłowski, główny ekonomista Federacji Przedsiębiorców Polskich

    Wzrost wynagrodzeń w budżetówce nastąpi w ciągu trzech miesięcy po ogłoszeniu ustawy budżetowej na 2027 r., z wyrównaniem od 1 stycznia.

    W czerwcu ub. r. rząd zaproponował, by pensje w budżetówce w 2026 r. wzrosły również o 3 proc. – i tak ostatecznie się stało.

    Stanosky odwala robotę

    Zrób z tego przeszczep

    Wybierz formę na pasku. Stanosky otwiera się z boku, pokazuje cenę i robi z tego TWÓJ materiał — tekst, mem, rolkę albo kawałek.

    Przeszczep RAKa3 żet.dostajesz tekstFIKCJA