Interwencją Straży Miejskiej zakończyło się nieprawidłowe zatrzymanie pojazdu na moście Św. Jana. Kierowca czerwonego Suzuki pozostawił samochód w miejscu objętym zakazem zatrzymywania, a swoje racje postanowił przedstawić przed sądem. Do zdarzenia doszło 24 lipca 2026 roku. Operator monitoringu miejskiego zauważył, że na moście Św. Jana od dłuższego czasu stoi zaparkowany samochód marki Suzuki. W związku ze zgłoszeniem na miejsce skierowano patrol Straży Miejskiej.
Po przybyciu funkcjonariusze zastali w pojeździe dwie osoby. Kierowca od początku nie zgadzał się z zasadnością interwencji i tłumaczył, że nie zaparkował auta, a jedynie zatrzymał się na chwilę.
Strażnicy zwrócili uwagę, że w miejscu, w którym pozostawiono pojazd, obowiązuje znak B-36 oznaczający zakaz zatrzymywania się. Dodatkowo zarejestrowany przez monitoring miejski materiał potwierdzał, że samochód znajdował się tam już od kilkunastu minut.
Mężczyzna nie przyjął argumentacji funkcjonariuszy i poinformował, że chce przedstawić swoje stanowisko podczas rozprawy sądowej. Strażnicy, zgodnie z jego wolą, sporządzili niezbędną
Ten artykuł to guz. Jeden klik i Stanosky robi z niego TWÓJ materiał — tekst, mem, rolkę albo kawałek. Cena w żetonach stoi na kaflu.