Ponad sto osób przeszło ulicami Kielc w Marszu Równości. Celem wydarzenia było przede wszystkim zwrócenie uwagi na obecność osób LGBT+ w życiu społecznym regionu. Dla wielu uczestników marsz był też okazją do integracji ze środowiskiem i, jak mówili, przełamania poczucia osamotnienia. Jednym z nich był Leon, który do Kielc, razem z przyjaciółmi, przyjechał ze Starachowic. – Jako osoby, które są nagminnie izolowane od społeczeństwa za inność, pojawienie się w miejscu, gdzie wszyscy są inni, tacy jak my, jest po prostu pocieszające. Czujemy się częścią grupy tak, jak nigdy nam nie dano się czuć – mówi Leon. 25.07.2026 Kielce. Marsz równości / Fot. Jarosław Kubalski – Radio Kielce Ważną cechą tegorocznego Marszu Równości w Kielcach była deklarowana od początku apolityczność i brak wsparcia ze strony dużych podmiotów komercyjnych. Jak podkreśla Inari Krupińska, w ten sposób organizatorzy chcieli zachować pełną autonomię. – Nie chcemy, żeby żadne partie zbijały sobie na nas kapitał, dlatego nie zapraszaliśmy żadnych polityków. Wręcz zakazaliśmy przychodzić tu z flagami partyjnymi. Nie zaprosiliśmy też pani prezydent. Jest to ruch oddolny, niesponsorowany przez nikogo – przekonuje Inari Krupińska. 25.07.2026 Kielce. Marsz równości / Fot. Jarosław Kubalski – Radio Kielce Nie oznacza to, że nie brakowało haseł czy apelów do rządzących. Manifestanci domagali się m.in. zmian w przepisach oraz prawa do tworzenia legalnych związków jednopłciowych. W tym celu w marszu udział wzięły Klara i Luna. – Chcemy pokazać, że jesteśmy nawet w mieście przez niektórych uważane za zacofane i zamanifestować walkę o swoje prawa. Pragniemy razem żyć, razem mieszkać – tłumaczy Klara. Marsz Równości przeszedł z Parku Miejskiego ulicami: Ogrodową, Seminaryjską, Śniadeckich i Sienkiewicza. Finał zorganizowano na Skwerze im. Ireny Sendlerowej.
Wybierz formę na pasku. Stanosky otwiera się z boku, pokazuje cenę i robi z tego TWÓJ materiał — tekst, mem, rolkę albo kawałek.