
Jacek Dradrach urodził się w Bytomiu. Przez ponad 30 lat mieszkał i pracował w Stanach Zjednoczonych. W młodości pisał teksty piosenek dla bytomskich zespołów rockowych. Kilka lat temu powrócił do swojej dawnej pasji. Właśnie wydał płytę zatytułowaną „Lwowska Fala", na której opowiada o mieście młodości swoich rodziców.
Dradrach urodził się w Bytomiu, który w latach jego młodości był „miastem węgla i stali". Mimo to wybrał nietypową szkołę średnią - Technikum Rolnicze w Nakle Śląskim. - Miałem wówczas różne życiowe plany, które wiązałem z nauką w tej placówce - wspomina. Technikum Rolniczego ostatecznie jednak nie ukończył. Zwyciężyła inna pasja.
Z Bytomia do Ameryki
W tamtym czasie zaczął pisać teksty piosenek dla działających w naszym mieście zespołów rockowych - najpierw był to Rekrut, później Zoilus. Muzyka stała się dla niego bardzo ważną częścią życia. - Wówczas zacząłem także zbierać płyty - mówi Dradrach. Były to jeszcze klasyczne, czarne płyty winylowe. Najpierw je kupował, później również wymieniał, a z czasem zaczął sprzedawać. Ostatecznie zrezygnował ze szkoły, a coraz więcej czasu poświęcał muzyce oraz kolekcjonowaniu i sprzedaży płyt.
W 1988 roku wyjechał „na Zachód". - Myślałem, że komunizm nigdy się w Polsce nie skończy, a ja nie chciałem żyć w takim systemie - mówi Jacek Dradrach. Komunizm upadł szybciej niż ktokolwiek mógł sobie wówczas wyobrazić, ale Dradrach do Polski już nie wrócił. Najpierw przebywał we Włoszech, a następnie wyjechał do Stanów Zjednoczonych. Tam zaczął pracować przy remontach domów. Bardzo szybko założył własną firmę i prowadził działalność w tej branży przez ponad trzy dekady.
Cztery lata temu, z powodów rodzinnych, wrócił do Bytomia, aby opiekować się ojcem. Powrócił także do pasji z młodości, czyli do tworzenia piosenek. Stało się to możliwe dzięki rozwojowi technologii komputerowych oraz narzędzi sztucznej inteligencji. - Kiedyś pisałem przede wszystkim teksty. Dzisiaj, dzięki możliwościom programów komputerowych, mogę również tworzyć do nich muzykę oraz partie wokalne - mówi Jacek Dradrach.
Piosenki dawne i nowe
Patrząc na rzecz od strony formalnej, Dradrach jest przede wszystkim autorem tekstów i koncepcji muzycznych, wykorzystującym w swojej pracy współczesne narzędzia komputerowe oraz sztuczną inteligencję. Pisze teksty, określa charakter muzyki, jej stylistykę, tempo i konstrukcję, a następnie realizuje swoje pomysły przy użyciu programów komputerowych. Z wykorzystaniem narzędzi sztucznej inteligencji powstają również partie wokalne oraz filmy do teledysków.
Dradrach często porusza w swoich piosenkach tematy aktualne. Przykładem jest jeden z jego najnowszych utworów, zatytułowany „System". Tekst dotyczy współczesności i coraz większej kontroli człowieka - poprzez kamery monitoringu, aktywność w Internecie, płatności kartami, telefony komórkowe oraz gromadzenie danych. Ten system wie o nas niemal wszystko. W piosence Jacka Dradracha słyszymy: „W telewizorach szmery, bajery, / Nad każdym dachem oko kamery. / Każda facjata jest w jakimś kadrze, Zmierzą ci oddech, jak z nimi zadrzesz. // Inwigilacja wszędzie przeklęta, / W stalowych szafach prawda zamknięta. / Czipy pod skórą z kodem i znakiem, / Jestem w ich aktach zwykłym pędrakiem. / System zwyciężył, wszedł mi do głowy, Jestem gumowo-silikonowy". Tym, którzy pamiętają Grzegorza Ciechowskiego i Republikę, piosenka ta może skojarzyć się ze słynnym „Kombinatem": „Kombinat to tkanka, Ja jestem komórką, Nie wyrwę się". Jak widać, w różnych czasach obawy pozostają podobne, zmieniają się jedynie rekwizyty.
Lwów w piosence
Jacek Dradrach właśnie ukoronował inny swój projekt - wydał autorską płytę CD zatytułowaną „Lwowska Fala". Zawarł na niej 19 piosenek własnego autorstwa, opowiadających o Lwowie - mieście, w którym urodzili się jego rodzice i skąd w 1945 roku przyjechali do Bytomia.- Mój ojciec był zafascynowany Lwowem. Od dzieciństwa słuchałem jego opowieści o tym mieście - mówi Jacek Dradrach. - Później jeździłem z ojcem do współczesnego Lwowa. Byłem tam około 20 razy. Słuchałem również w Radiu Katowice audycji „Lwowska Fala", prowadzonej przez Danutę Skalską. W końcu postanowiłem napisać kilka własnych piosenek o Lwowie. Chciałem, aby były to nie tylko smutne, nostalgiczne wspomnienia, lecz również nowe historie.
Udało mu się osiągnąć ten cel, ponieważ o jego lwowskich piosenkach bardzo ciepło i pozytywnie wypowiedział się prof. Stanisław Sławomir Nicieja. Na płycie znalazło się 19 utworów. Są wśród nich piosenki odnoszące się do historii. „Modlitwa", „Najdłuższa doba" oraz „Wygnani" opowiadają o wysiedleniu Polaków ze Lwowa po zakończeniu II wojny światowej. Jest również utwór „Wołyń", Poświęcony o tragedii, jaka za sprawą ukraińskich nacjonalistów dosięgła Polaków mieszkających na Wołyniu oraz w województwach lwowskim, stanisławowskim i tarnopolskim.
Teksty rodzą się w głowie
Dradrach kontynuuje swoją pasję. Właśnie stworzył pierwszą piosenkę o Bytomiu, poświęconą tramwajowi linii 38. Być może będzie ich więcej.
Co sądzisz na ten temat?
Wybierz formę na pasku. Stanosky otwiera się z boku, pokazuje cenę i robi z tego TWÓJ materiał — tekst, mem, rolkę albo kawałek.