[Zwrotka 1]
Krzysztof Rutkowski, w blasku neonów,
Mówi o szafie, co zagraża domom.
Setki tysięcy w czapkach Louis Vuitton,
Wszystko załatwi, w garniturze jak Bon.
Czarna marynarka, złote zegarki,
W jego świecie nie ma biedy, tylko snobizm warty.
Zamiast myśleć o ludziach, co z trudem żyją,
On w swoim stylu wciąż się wywyższa i bawi jak król.
[Refren]
Garderoba, jak pałac, w blasku fleszy,
Ktoś tu nie zna granic, z luksusu się śmieje.
Kiedy dla niego to wszystko jest bzdurą,
Zwykły człowiek myśli – gdzie tu do chwały?
Krzysztof w czapkach, złote tomy,
A my się zastanawiamy, gdzie nasze pieniądze z domu.
[Zwrotka 2]
Czapki za trzech, kolekcja warta majątek,
Zamiast zmieniać świat, on tylko zmienia szpan.
Przy drogiej biżuterii, życie to bal,
W jego świecie nie ma miejsca na żaden fałszywy żal.
Pieniądze w kieszeni, a co z wartościami?
Ktoś mu mówi: "Krzysiek, a gdzie dla nas plany?"
Zamiast chwytać w serce, on zachwyca się w złocie,
My wciąż w kolejce do lekarza, a on w modzie.
[Refren]
Garderoba, jak pałac, w blasku fleszy,
Ktoś tu nie zna granic, z luksusu się śmieje.
Kiedy dla niego to wszystko jest bzdurą,
Zwykły człowiek myśli – gdzie tu do chwały?
Krzysztof w czapkach, złote tomy,
A my się zastanawiamy, gdzie nasze pieniądze z domu.
[media:pending audio]
Wybierz formę na pasku. Stanosky otwiera się z boku, pokazuje cenę i robi z tego TWÓJ materiał — tekst, mem, rolkę albo kawałek.