Ukraina wysłała do Polski list, w którym deklaruje, że nadal chce rozmawiać o formule "MiGi-29 za drony". Jak podaje Interia, szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz mówi, że po wcześniejszych sporach Warszawa oczekuje od Kijowa konkretów. Minister wskazał też, że chętny na MiGi-29 jest inny kraj.
Najważniejsze informacje:
Ukraina przesłała do Warszawy list z deklaracją dalszego zainteresowania porozumieniem "MiGi-29 za drony".
Władysław Kosiniak-Kamysz zapowiada, że Polska oczekuje konkretnych propozycji, a część współpracy szkoleniowej już ruszyła.
Minister potwierdził, że MiGami-29 interesuje się także Bułgaria.
Nerwy w Sejmie. Czarnek aż wstał, Morawiecki tylko się uśmiechał
Temat porozumienia "samoloty MiG-29 w zamian za drony" był w ostatnim czasie jednym z punktów spornych między Warszawą i Kijowem. Na początku lipca minister obrony informował, że Ukraina nie realizuje ustaleń dotyczących technologii dronowych.
Teraz jednak Kijów wraca do rozmów. W środę Kosiniak-Kamysz przekazał na antenie RMF24, że do Polski dotarł list z Ukrainy.
Co oznacza list Ukrainy w sprawie "MiGi-29 za drony"?
Według ministra po polskiej stronie padło żądanie doprecyzowania warunków. - Czekamy na coś, na czym mi bardzo zależy, czyli na opcję "MiGi za drony". Po tych twardych wypowiedziach z naszej strony przyszedł list ze strony ukraińskiej, że są dalej zainteresowani. Powiedzieliśmy: dajcie nam konkrety. Pojawiają się - mówił szef MON.
Kosiniak-Kamysz zaznaczył, że część współpracy szkoleniowej "już się rozpoczęła", ale sama wymiana w formule "MiGi za drony" jeszcze nie doszła do skutku. Jak opisał, oferta pozostaje na stole i jest bardziej zaawansowana niż miesiąc wcześniej, jednak minister nie deklaruje, że strony dopięły porozumienie.
Czytaj cały artykuł u źródła — Wirtualna Polska — Wiadomości
Ten artykuł to guz. Jeden klik i Stanosky robi z niego TWÓJ materiał — tekst, mem, rolkę albo kawałek. Cena w żetonach stoi na kaflu.