
W piątek 31 lipca był trzeci dzień 63. posiedzenia Sejmu obecnej kadencji. Obrady zaczęły się kilka minut po godz. 9. Po około godzinie ogłoszono 30-minutową przerwę, ale ta się przeciągnęła. – Czekamy na panią marszałek Niedzielę, która ma przeczytać projekt uchwały. Przepraszam państwa serdecznie – wyjaśniał posłom Włodzimierz Czarzasty. Po chwili polityk dotarła, a marszałek Sejmu wznowił obrady.
Bartosz Kownacki telefonował nagrywał innych, doszło do zamieszania. Interweniował marszałek Sejmu
W pewnym momencie odczytując kolejne punkty zareagował na to co się dzieje w pierwszych ławach Sejmu, gdzie siedzą posłowie PiS. Mariusz Błaszczak rozmawiał z Dariuszem Piontkowskim, a obok poseł Koalicji Obywatelskiej Witold Zembaczyński z Bartoszem Kownackim. Sytuację nagrywali telefonem Joanna Lichocka, Dariusz Matecki, Anita Czerwińska i sam Kownacki. – Co się stało? – zapytał Czarzasty.
– To nie są dobre zachowania. To powaga Sejmu jest naruszana. To nie jest sala telewizyjna – komentował Jarosław Urbaniak z KO. Czarzasty chciał zwrócić uwagę Błaszczakowi, ale został zignorowany. – Proszę państwa, panie pośle, panie… panie pośle, mówię do przewodniczącego klubu PiS, panie pośle Błaszczak. Panie pośle Błaszczak – próbował marszałek Sejmu.
Poseł PiS został ukarany przez Komisję Etyki, powtórzył swoje zachowanie. Scysja w Sejmie
– Poseł Kownacki za to był ukarany przez Komisję Etyki. Robi to samo. Zza winkla nagrywa – mówił przewodniczący Komisja Regulaminowej, Spraw Poselskich i Immunitetowych. Po tym jak Piontkowski odszedł Zembaczyński zaczął rozmawiać z Błaszczakiem, a Piotr Gliński zwrócił uwagę prowadzącemu obrady, że polityk Koalicji Obywatelskiej „robi awanturę”.
– Panie pośle Zembaczyński. Możesz usiąść? Możesz usiąść? Czy pan poseł może usiąść? Tu jest pana miejsce. Jak będzie pan chciał usiąść po tamtej stronie, trzeba się zapisać do PiS-u – powiedział Czarzasty, a polityk KO w końcu zajął swoje miejsce. Następnie marszałek Sejmu wrócił do prowadzenia obrad informując o kolejnych punktach.
Politycy zaczęli się nagrywać. Wiemy, o co poszło
Szczegóły zdarzenia udało się poznać dzięki nagraniu, które opublikował Matecki. „Witold Zembaczyński własnym naleśnikiem chciał ochronić Donalda Tuska przed pytaniami posła Bartosza Kownackiego, ale czerwony marszałek szybko go usadził” – napisał w opisie 47-sekundowego filmu. Lichocka w wideo powiedziała, że poseł Koalicji Obywatelskiej „nie pozwala pana premiera nagrywać”. Sam Zembaczyński dopytywał z kolei, gdzie jest Jarosław Kaczyński.
W odpowiedzi usłyszał, aby „wracał do siebie”. – Panie przewodniczący, odwoła pan swoją telewizję sejmową, no to ja też wrócę na swoje miejsce. To dogadamy się? – powiedział polityk KO do Błaszczaka. Zembaczyński zaproponował, aby „zrobić to synergicznie”. Z kolei po zwróceniu uwagi przez Czarzastego poseł Koalicji Obywatelskiej zaapelował, aby „porozpędzać operatorów”.
Ten artykuł to guz. Jeden klik i Stanosky robi z niego TWÓJ materiał — tekst, mem, rolkę albo kawałek. Cena w żetonach stoi na kaflu.