
0:00
Paulina Pacuła
Morawieckiemu ciąży dziedzictwo PiS. W UE kojarzone z łamaniem praworządności, w Polsce z antyeuropejską narracją, którą latami współtworzył. Jego nowy projekt ma być konserwatywny, lecz mniej wojowniczy wobec Brukseli i łatwiejszy do zaakceptowania przez europejski mainstream.
Rozłam w Prawie i Sprawiedliwości stał się faktem. W piątek 24 lipca prezes PiS Jarosław Kaczyński poinformował , że posłowie, którzy nie złożyli w terminie oświadczenia o nieprzynależności do żadnych stowarzyszeń politycznych poza Prawem i Sprawiedliwością, zostaną wydaleni z partii. Decyzję w tej sprawie ma podjąć we wtorek 28 lipca Komitet Polityczny partii.
Dwie godziny po wystąpieniu Kaczyńskiego głos zabrał Mateusz Morawiecki , lider stowarzyszenia Rozwój Plus. Morawiecki oznajmił, że żaden z członków stowarzyszenia nie zdecydował się podpisać partyjnej „lojalki” i stowarzyszenie, liczące obecnie 40 osób, w tym trzech europosłów, kontynuuje działalność.
Nie ogłosił powstania nowej partii, ale w jego wystąpieniu było wszystko:
partyjne hasło („Polska jednej prędkości”),
zapowiedzi programowe (nowa oferta dla przedsiębiorców i samorządowców, nowoczesny konserwatyzm dla młodych, postawienie na inwestycje),
oraz wielka mobilizacja: jego stowarzyszenie rusza w wielką trasę po Polsce, w trakcie której chce zaktywizować politycznie tych, którzy z różnych powodów w ostatnich latach od Prawa i Sprawiedliwości się odsunęli.
Mit założycielski nowej partii jest już gotowy: chcieliśmy zostać w PiS-ie, ale ze względu na działalność różnych „intrygantów”, zostaliśmy wypchnięci z partii. Z koniem się bić nie będziemy, bo nie interesują nas partyjne rozgrywki, tylko praca na rzecz Polski i „obozu patriotycznego”.
„Sytuacja, która się wyłania na polskiej prawicy, jest taka, że polska prawica nie ma hegemona, ma wiele nurtów. I warto w tym kontekście powiedzieć, że spory na tej prawicy dla nas są sporami w rodzinie, a tak naprawdę ostrze naszego ataku kierujemy w stronę tego bardzo niedobrego rządu Donalda Tuska, który dewastuje nasz dom” – zapewniał Morawiecki.
Ale prawda jest taka, że „ostrze ataku” Morawieckiego skierowane jest nie tyle wobec Tuska, ile rzecz jasna w sam PiS, a były premier chce się w ten sposób sam odciąć od trudnej, politycznej przeszłości, która – także na forum UE – jest ciężką kulą u nogi.
Ten artykuł to guz. Jeden klik i Stanosky robi z niego TWÓJ materiał — tekst, mem, rolkę albo kawałek. Cena w żetonach stoi na kaflu.