
W trakcie konferencji prasowej zorganizowanej w piątek w Sejmie Mateusz Morawiecki wypowiedział się na temat przyszłości swojego stowarzyszenia oraz obecnej sytuacji w PiS-ie. Poinformował, że w jego ugrupowaniu jest obecnie 40 polityków, którzy nie podpisali tzw. lojalki, o którą zabiegali przedstawiciele władz partii.
Morawiecki założy swoją partię? „Do końca walczyliśmy”
Podczas spotkania z dziennikarzami został zapytany, czy po zapowiadanym usunięciu z PiS-u zamierza założyć nową partię.
– My do końca pracowaliśmy na scenariusz jedności, na rzecz porozumienia zgody. Pewnie i grabarze porozumienia, którzy się ujawnili, potrafili tak mocno utkać te średnio powiązane ze sobą wątki, że doszło do tego stanu, w którym jesteśmy dzisiaj. Jesteśmy tym zaskoczeni. Musimy przedyskutować plany dotyczące przyszłości. Jeszcze parę godzin temu wyciągnąłem rękę do pana prezesa – powiedział Morawiecki. – Nie pytajcie dziś o partię, nie pytajcie o klub. Do końca walczyliśmy o jedność – przekazał były premier, zwracając tym samym uwagę, że do końca miał nadzieję na porozumienie.
Morawiecki dodał również, że konferencja była „krzykiem jedności”. – Może nastąpi opamiętanie – ocenił. Polityk zwrócił się też do „kolegów intrygantów”. – Może o to wam chodziło, aby wypchnąć nas z PiS. To jest skutek tych intryg, do których jesteście przyzwyczajeni. Nie będę podawał waszych personaliów – zaznaczył polityk.
Dodał jednocześnie, że „cały czas jest otwarty na porozumienie”. – Pokazujemy naszą siłę, determinację, nasz plan, naszą odwagę – kontynuował. Zapytany o możliwość pojednania, stwierdził, że „zawsze można się cofnąć”.
Morawiecki: „Nikt z naszej grupy nie odszedł z PiS”
Były premier podkreślił też w serwisie X, że do ostatniej chwili walczył o jedność w partii. „Chcę też bardzo wyraźnie powiedzieć: nikt z naszej grupy nie odszedł z Prawa i Sprawiedliwości . Żaden z ponad 40 posłów, czterech europosłów ani senator nie zrezygnował z członkostwa w partii ” – napisał polityk.
„Nie zgodziliśmy się jedynie na podpisanie dokumentu, który w praktyce wymagał rezygnacji z działalności w Stowarzyszeniu Rozwój Plus. Postawiono nas przed fałszywym wyborem: albo zakończenie legalnej, obywatelskiej i programowej aktywności, albo usunięcie z partii, której przez lata wiernie służyliśmy” – dodał, nawiązując do tzw. lojalek, które mieli podpisać politycy, którzy chcieli zostać w PiS-ie.
Zwrócił jednocześnie uwagę, że decyzją władz partii z PiS-u „usunięto ludzi, którzy przez lata oddawali tej formacji swoją pracę, energię i serce”.
Zapowiedział również, że członkowie stowarzyszenia będą teraz „bronić dorobku rządów PiS”. „Będziemy spotykać się z obywatelami, pracować nad programem i przedstawiać rozwiązania dotyczące bezpieczeństwa, gospodarki, zdrowia, demografii, edukacji i przyszłości młodego pokolenia” – dodał.
Ten artykuł to guz. Jeden klik i Stanosky robi z niego TWÓJ materiał — tekst, mem, rolkę albo kawałek. Cena w żetonach stoi na kaflu.