Hasło "rating kredytowy" nie jest najczęściej powtarzane na rynkach finansowych, ale dla zawodowych inwestorów bywa jednym z pierwszych sygnałów ostrzegawczych, że za chwilę rynek może zacząć wyceniać ryzyko zupełnie inaczej. To jeden z niedocenianych, ale istotnych elementów dla inwestorów indywidualnych.
Zdjęcie ilustracyjne | Foto: Funtap / Shutterstock Rating kredytowy — co to właściwie jest?
Rating kredytowy to w uproszczeniu ocena wiarygodności dłużnika. Odpowiada na pytanie: jak duże jest ryzyko, że dana firma, bank, samorząd albo państwo nie spłaci swoich zobowiązań w terminie . Takie oceny nadają wyspecjalizowane agencje ratingowe, które analizują sytuację finansową emitenta długu, jego model biznesowy, poziom zadłużenia, stabilność przychodów, otoczenie gospodarcze oraz zdolność do obsługi odsetek i kapitału.
Najbardziej rozpoznawalne są skale literowe . Na ich szczycie znajdują się oceny w rodzaju AAA, kojarzone z najniższym ryzykiem kredytowym. Im niżej, tym ryzyko jest większe, aż do poziomów oznaczających niewypłacalność.
W praktyce bardzo ważna jest granica między tzw. ratingiem inwestycyjnym a spekulacyjnym . W wielu skalach za rating inwestycyjny uznaje się ocenę BBB— lub wyższą, natomiast wszystko poniżej tej granicy trafia do kategorii high yield, potocznie nazywanej obligacjami śmieciowymi. To określenie bywa mylące, bo nie oznacza automatycznie, że dług jest bezwartościowy. Oznacza jednak, że inwestor powinien oczekiwać wyższej premii za ryzyko.
Naucz się inwestować od najlepszych
Kliknij, aby otworzyć w nowym oknie | XTB Ratingi nadaje się przede wszystkim instrumentom dłużnym : obligacjom skarbowym, korporacyjnym, komunalnym, listom zastawnym czy wybranym papierom strukturyzowanym. Ocenę może mieć także sam emitent, na przykład państwo albo spółka . Warto przy tym pamiętać o jednej ważnej rzeczy: rating nie dotyczy akcji. Agencja może oceniać zdolność firmy do spłaty długu, ale nie mówi wprost, czy jej akcje są tanie, drogie, atrakcyjne albo przewartościowane. To częsty błąd mniej doświadczonych inwestorów, którzy próbują traktować rating jak uniwersalną ocenę jakości całej spółki.
Ten artykuł to guz. Jeden klik i Stanosky robi z niego TWÓJ materiał — tekst, mem, rolkę albo kawałek. Cena w żetonach stoi na kaflu.