Akcję gaśniczą na Jeziorze Charzykowskim zarejestrowała kamera monitoringuŹródło wideo: KP PSP w ChojnicachŹródło zdj. gł.: OSP Charzykowy
Do pożaru łodzi doszło wczesnym rankiem w sobotę. Jak przekazał starszy sekcyjny Aron Górnowicz z Komendy Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej w Chojnicach, zgłoszenie wpłynęło do strażaków o 5.48.
- Osoba zgłaszająca usłyszała wybuch, a następnie zobaczyła na jeziorze ogień oraz dym wydobywający się z łodzi. Płonąca jednostka dryfowała po Jeziorze Charzykowskim - relacjonował strażak. - Na miejsce skierowano cztery zastępy straży pożarnej, w tym jednostkę OSP Charzykowy oraz dwa zastępy z Komendy Powiatowej PSP w Chojnicach.
Płonąca łódź na Jeziorze CharzykowskimŹródło zdjęcia: OSP Charzykowy
Łódź płonęła 400 metrów od brzegu
Jak informują druhowie z Ochotniczej Straży Pożarnej w Charzykowach, zgłoszenie dotyczyło pożaru łodzi w porcie jachtowym.
- Na miejscu okazało się jednak, że objęta ogniem jednostka znajduje się na jeziorze i dryfuje około 400 metrów od brzegu - relacjonuje Łukasz Kwiatkowski z OSP Charzykowy. Strażacy przygotowali łódź ratowniczą RIB stacjonującą w porcie. Na jej pokład zabrali motopompę pływającą, węże i prądownicę, po czym ruszyli w kierunku płonącej jednostki.
Akcja gaśnicza na jeziorze OSP CharzykowyŹródło zdjęcia: OSP Charzykowy
- W międzyczasie otrzymaliśmy informację, że dwie osoby znajdujące się wcześniej na łodzi zdążyły się samodzielnie ewakuować. Nikt nie wymagał pomocy medycznej. Po dopłynięciu do miejsca zdarzenia dokładnie sprawdziliśmy łódź oraz jej otoczenie, potwierdzając, że nikomu nie zagraża już niebezpieczeństwo i nie ma osób poszkodowanych. Po wykluczeniu zagrożenia dla ludzi przystąpiliśmy do gaszenia pożaru. W wyniku uszkodzeń oraz utraty wyporności łódź zatonęła. Po kilku próbach została częściowo wydobyta, co umożliwiło jej bezpieczne odholowanie do brzegu - relacjonuje - Łukasz Kwiatkowski.
Spalona łódź odholowana do brzeguŹródło zdjęcia: OSP Charzykowy
Na miejscu okazało się, że właścicielem łodzi jest 69-letni mężczyzna. Nie potrafił odpowiedzieć na pytanie, jak doszło do pożaru. Akcja ratowniczo-gaśnicza na jeziorze trwała około dwóch godzin.
Czytaj cały artykuł u źródła — TVN24