Kanclerz Niemiec Friedrich Merz oraz szef niemieckiej dyplomacji Johann Wadephul potępili naruszenie polskiej przestrzeni powietrznej, uznając je za dowód na gotowość Rosji do eskalacji. Politycy zadeklarowali wsparcie dla Polski i innych państw partnerskich.
Najważniejsze informacje:
W polskiej przestrzeni powietrznej wykryto niezidentyfikowany obiekt, prawdopodobnie rosyjski pocisk Ch-101.
Kanclerz Friedrich Merz oraz minister Johann Wadephul potępili działania Rosji, uznając je za groźbę eskalacji.
Ataki rakietowe i dronowe Rosji na Ukrainę spowodowały śmierć co najmniej ośmiu osób.
Polska i kraje zachodnie podkreślają solidarność z Ukrainą oraz potrzebę współpracy w ramach NATO i UE.
W czwartek kanclerz Niemiec Friedrich Merz stanowczo odniósł się do incydentu związanego z naruszeniem polskiej przestrzeni powietrznej . W opublikowanym wpisie podkreślił, że tego typu działania Moskwy mają charakter celowej eskalacji.
WIDEOEksplozja na Lubelszczyźnie. To usłyszeliśmy od mieszkańca Tarnawy Kolonia
"Zdecydowanie potępiamy zmasowane rosyjskie ataki na Ukrainę. Wielu cywilów ponownie straciło życie. A uderzenie w Polsce świadczy o rosyjskiej bezwzględności i gotowości do eskalacji" - napisał kanclerz Merz na portalu X. Zapewnił jednocześnie, że Niemcy pozostają solidarnie po stronie swoich partnerów.
Stanowisko szefa niemieckiej dyplomacji
Do wydarzeń, które rozegrały się na Lubelszczyźnie, odniósł się także szef niemieckiej dyplomacji Johann Wadephul . Polityk podkreślił, że naruszenie granic powietrznych Polski oraz Rumunii, wynikające z rosyjskich uderzeń rakietowych i użycia dronów, stanowi poważne zagrożenie dla bezpieczeństwa całego regionu.
"Bombardowanie Ukrainy, skutkujące śmiercią jej mieszkańców, oraz ostatnie przypadki naruszenia przestrzeni powietrznej przez rakiety i drony w Polsce i Rumunii pokazują, że Rosja pozostaje największym zagrożeniem dla naszego bezpieczeństwa . Nadal zdecydowanie stoimy po stronie Ukrainy oraz naszych partnerów z UE i sojuszników z NATO" - zapewnił minister na X.
Ch-101 © Materiały własne Jak przebiegł rosyjski incydent przy granicy Polski?
Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych przekazało, że w nocy ze środy na czwartek, podczas rosyjskiego ataku na Ukrainę, w polskiej przestrzeni powietrznej pojawił się niezidentyfikowany obiekt. W odpowiedzi do rozpoznania oraz ewentualnego przechwycenia wysłano myśliwiec F-16, jednak obiekt szybko zniknął z radarów . Niedługo później miejsce upadku niezidentyfikowanego pocisku zostało zlokalizowane w okolicach miejscowości Tarnawa-Kolonia na Lubelszczyźnie.
Premier Donald Tusk zareagował, udając się na Lubelszczyznę. Szef rządu zwołał zespół koordynacyjny, w którym uczestniczyli przedstawiciele najważniejszych resortów i służb . Zgodnie z jego relacją pojawiło się prawdopodobieństwo, że polską przestrzeń naruszył rosyjski pocisk Ch-101, choć ta informacja wymaga jeszcze potwierdzenia.
Premier podkreślił, że " nie ma żadnych informacji o ofiarach ani o stratach ". Dodatkowo wicepremier i szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz zaznaczył, że jeszcze jeden pocisk był bliski przekroczenia granicy, jednak zawrócił przed dotarciem do niej.
Jaki był zakres rosyjskich ataków na Ukrainę?
W nocy z środy na czwartek Rosja przeprowadziła groźne i zmasowane ataki na zachodnie oraz centralne rejony Ukrainy, obejmujące m.in. Kijów i obwód kijowski. Użyła około 70 pocisków rakietowych i ponad 280 dronów . W wyniku tych działań zginęło co najmniej osiem osób, w tym dwoje dzieci. We Lwowie potwierdzono jednogłośnie śmierć jednej osoby i ponad trzydzieści przypadków obrażeń.
© WP Minister spraw zagranicznych Ukrainy Andrij Sybiha potwierdził następnie, że polską przestrzeń powietrzną rzeczywiście naruszył rosyjski pocisk manewrujący Ch-101 . Broń tego typu wykorzystywana jest przez Rosję regularnie w uderzeniach na obiekty lądowe na duże odległości - jej zasięg sięga nawet 2,5 tys. km.
W strukturach Wirtualnej Polski od 2018 roku. Wywodzi się ze sportu i to w tej dziedzinie zaczynał przygodę z dziennikarstwem. Opolanin na emigracji w Krakowie. Po powrotach do domu rodzinnego wita go stęskniony (i głodny) kocur brytyjski.
Czytaj cały artykuł u źródła — Wirtualna Polska — Wiadomości
Ten artykuł to guz. Jeden klik i Stanosky robi z niego TWÓJ materiał — tekst, mem, rolkę albo kawałek. Cena w żetonach stoi na kaflu.