
Dodaj komentarz
Niebezpieczne zapadlisko powstało na asfaltowej ścieżce w parku przy Stawku Łabędzim w Słupsku. Uszkodzone zostały również krawężnik i kamienno-betonowe umocnienie skarpy. W tej sprawie interweniował radny Kacper Moroz. Miasto zapowiada przywrócenie bezpieczeństwa do końca lipca, ale przyznaje, że punktowa naprawa nie rozwiąże całego problemu.
::event{"type":"vertical","item":"358"}
Radny zwrócił uwagę na głęboką wyrwę znajdującą się tuż przy krawędzi ścieżki. Z załączonej do interpelacji dokumentacji fotograficznej wynika, że doszło również do przemieszczenia krawężnika oraz zapadnięcia się umocnienia przy odpływie ze Stawku Łabędziego.
Zdaniem Kacpra Moroza uszkodzenie może stanowić bezpośrednie zagrożenie przede wszystkim dla dzieci, seniorów oraz innych osób, które nie zauważą w porę wyrwy.
– Ten stan rzeczy zagraża stabilności całej ścieżki i stanowi bezpośrednie niebezpieczeństwo dla przechodniów, w tym dzieci i osób starszych – podkreślił radny.
Moroz zapytał władze Słupska między innymi o monitoring techniczny tego obszaru, przyczyny powstania zapadliska oraz termin rozpoczęcia pilnych prac naprawczych. Domagał się również natychmiastowego zabezpieczenia niebezpiecznego miejsca.
Jeszcze pod koniec czerwca nie było ubytków
Z odpowiedzi udzielonej przez wiceprezydent Martę Makuch wynika, że park przy Stawku Łabędzim jest objęty bieżącym monitoringiem technicznym. W sezonie letnim pracownicy Zarządu Infrastruktury Miejskiej mają przeprowadzać wizje terenowe co dwa tygodnie.
Co ciekawe, podczas ostatniej kontroli, przeprowadzonej pod koniec czerwca, w tym miejscu nie stwierdzono żadnych ubytków. Oznacza to, że poważne uszkodzenie powstało w stosunkowo krótkim czasie.
Urzędnicy zaznaczają jednocześnie, że wskazane przez radnego elementy nie są formalnie nabrzeżem w rozumieniu przepisów dotyczących budowli hydrotechnicznych.
Winne intensywne opady i niewydolny układ
Według miasta przyczyna uszkodzenia ma charakter hydrologiczny i systemowy. Stawek Łabędzi odbiera wodę dopływającą z cieku R-A oraz ze stawów przy ulicy Zamiejskiej. Są one częścią układu odprowadzającego wodę z urządzeń wodnych znajdujących się w Lasku Północnym.
Podczas intensywnych opadów przepływ wody ma gwałtownie wzrastać, powodując podmywanie i osuwanie się skarp. W tym przypadku podmycie doprowadziło do utraty podparcia kamienno-betonowego umocnienia. Następnie osunęło się umocnienie, przemieścił się krawężnik, a w nawierzchni asfaltowej powstało zapadlisko.
Miasto przyznaje, że cały układ podczas nawalnych opadów nie ma wystarczającej rezerwy przepustowości.
Naprawa w dwóch etapach
Pierwszy etap ma zostać wykonany do końca lipca. Prace obejmą zasypanie i stabilizację zapadliska, ponowne osadzenie krawężnika oraz odtworzenie nawierzchni asfaltowej. Ma to pozwolić na ponowne bezpieczne korzystanie ze ścieżki.
Nie będzie to jednak rozwiązanie docelowe.
– Naprawa punktowa nie usunie przyczyny opisanego zjawiska – zaznacza w odpowiedzi wiceprezydent Marta Makuch.
Drugi etap ma objąć rekonstrukcję umocnienia skarpy, stabilizację gruntu oraz przebudowę układu hydraulicznego. Najpierw konieczne jest jednak przygotowanie rozwiązania projektowego uwzględniającego warunki przepływu między innymi w cieku R-A. Miasto nie podało jeszcze terminu realizacji ani kosztu tych prac.
Niebezpieczny fragment ścieżki został zabezpieczony 13 lipca taśmą i wyłączony z użytkowania. Ograniczenia mają obowiązywać do zakończenia pierwszego etapu naprawy.
::news{"type":"see-also","item":"11558"}
Co sądzisz na ten temat?
Źródło: hej.slupsk.pl
Wybierz formę na pasku. Stanosky otwiera się z boku, pokazuje cenę i robi z tego TWÓJ materiał — tekst, mem, rolkę albo kawałek.