
Artykuł donosi o znaczącym podziale wewnątrz Prawa i Sprawiedliwości, który będzie miał lokalne konsekwencje na Pomorzu. Europoseł Piotr Müller opuścił partię, podczas gdy Mariusz Łuczyk pozostaje lojalny Jarosławowi Kaczyńskiemu. Rozłam może doprowadzić do powstania dwóch konkurencyjnych struktur i osobnych list wyborczych w powiecie.
Dodaj komentarz
Największy od lat podział na polskiej prawicy będzie miał również lokalne konsekwencje. Europoseł Piotr Müller, przez lata jeden z najważniejszych polityków Prawa i Sprawiedliwości na Pomorzu, znalazł się poza partią. Po drugiej stronie pozostaje Mariusz Łuczyk, szef struktur PiS w powiecie bytowskim. Zapowiada, że nadal będzie działał pod przywództwem Jarosława Kaczyńskiego. Jego zdaniem w powiecie mogą powstać dwie konkurencyjne struktury i dwie osobne listy wyborcze.
::event{"type":"vertical","item":"341"}
Rozłam w Prawie i Sprawiedliwości stał się faktem po ultimatum postawionym działaczom związanym ze Stowarzyszeniem Rozwój Plus, utworzonym przez środowisko byłego premiera Mateusza Morawieckiego. Członkowie partii mieli zrezygnować z działalności w stowarzyszeniu albo liczyć się z utratą członkostwa w PiS.
Grupa Morawieckiego nie zgodziła się na taki warunek. Prezes PiS Jarosław Kaczyński uznał, że osoby, które nie podporządkowały się decyzji władz, w praktyce same zrezygnowały z członkostwa. Politycy Rozwoju Plus przedstawiają sytuację zupełnie inaczej. Podkreślają, że nie odchodzili z PiS, lecz zostali z niego wypchnięci. Wśród polityków znajdujących się poza partią są między innymi Piotr Müller i Marcin Horała, mocno związani z Pomorzem.
Müller: zwyciężyły czystki i intrygi
Piotr Müller nie ukrywa rozgoryczenia. W opublikowanym oświadczeniu przekonuje, że do ostatniej chwili zabiegał o utrzymanie jedności partii.
– Dzisiejszy dzień jest dla polskiej prawicy dniem trudnym i smutnym. Zamiast skupić się na prawdziwym przeciwniku, jakim jest rząd Donalda Tuska, grupa ludzi w Prawie i Sprawiedliwości wybrała wewnętrzne intrygi – napisał europoseł.
Według niego Rozwój Plus nie miał być konkurencją dla PiS, lecz środowiskiem poszerzającym zaplecze całej prawicy. Stowarzyszenie miało przyciągać przedsiębiorców, ekspertów, samorządowców oraz młodych ludzi.
Müller zapewnia, że ludzie Morawieckiego przedstawiali kolejne propozycje porozumienia, a sam były premier napisał osobisty list do Jarosława Kaczyńskiego. Rozmowy nie przyniosły jednak rezultatu.
– Niestety zwyciężyła logika ultimatum zamiast rozmowy. Czystki zamiast współpracy. Intrygi zamiast wspólnego działania – ocenił Piotr Müller.
Jak podkreśla, żaden z ponad 40 posłów, kilku europosłów i senatora nie złożył dobrowolnej rezygnacji z członkostwa w PiS. Grupa nie zgodziła się jedynie na rezygnację z aktywności w Rozwoju Plus. Jeszcze przed upływem ultimatum Müller publicznie zapewniał, że jego środowisko chce pozostać w partii, a stowarzyszenie nie ma być podstawą konkurencyjnego ugrupowania. Potwierdzał to również w wypowiedzi cytowanej przez PAP .
Łuczyk: zapisywałem się do PiS i zostaję w PiS
Po przeciwnej stronie lokalnego podziału znajduje się Mariusz Łuczyk, wieloletni działacz i szef struktur Prawa i Sprawiedliwości w powiecie bytowskim. Jego deklaracja jest jednoznaczna.
– Zapisywałem się do Prawa i Sprawiedliwości i jestem w Prawie i Sprawiedliwości. Nic się nie zmieniło. Wizja tej partii bardzo mi odpowiada i dlatego będę dalej kontynuował swoją misję polityczną właśnie w niej – mówi Mariusz Łuczyk.
O politykach, którzy znaleźli się poza PiS, wypowiada się bez ostrego ataku.
– Jako zwykły członek Prawa i Sprawiedliwości chciałbym bardzo podziękować za wspólną pracę i współpracę dla Polski oraz życzyć kolegom, aby w nowej opcji politycznej wiodło im się jak najlepiej – komentuje.
Jednocześnie Łuczyk nie wierzy, że po tak głębokim konflikcie obie grupy szybko ponownie się połączą.
– Nie po to część osób z Prawa i Sprawiedliwości odeszła, żeby za chwilę z Prawem i Sprawiedliwością się łączyć. Dzisiaj grupa Mateusza Morawieckiego będzie realizowała nowy projekt polityczny – przewiduje szef bytowskich struktur PiS.
Trzeba przy tym zaznaczyć, że powstanie nowej partii nie zostało jeszcze oficjalnie ogłoszone. Müller mówi na razie o kontynuowaniu działalności stowarzyszenia. Łuczyk uważa jednak, że polityczna logika doprowadzi grupę Morawieckiego do budowy odrębnego ugrupowania.
Dwie partie i dwie listy w powiecie?
To właśnie tutaj ogólnopolski konflikt zaczyna bezpośrednio dotyczyć powiatu bytowskiego. Piotr Müller przez lata budował na tym terenie własne zaplecze. Współpracowali z nim lokalni radni oraz działacze partyjni. Jednym z najbliżej kojarzonych z nim polityków jest radny powiatowy Sylwester Owśnicki, który dzięki wsparciu Müllera awansował wcześniej w pomorskich strukturach PiS.
Pozostanie w PiS deklaruje natomiast radny powiatowy Wojciech Duda. W przypadku części lokalnych działaczy nie ma jeszcze jednoznacznych, publicznych deklaracji.
Mariusz Łuczyk spodziewa się, że jeśli środowisko Morawieckiego przekształci się w partię, zacznie również budować struktury w powiecie bytowskim.
– Mówimy o nowej sytuacji politycznej. Jeżeli będą dwie partie, każda z nich będzie tworzyła własną listę. Dzisiaj nie wpłynie to znacząco na powiat bytowski, ale nowa partia będzie chciała się rozwijać, więc na pewno będzie też tworzyła tutaj swoje struktury – przewiduje.
Oznacza to, że podczas kolejnych wyborów parlamentarnych lub samorządowych dotychczasowi koledzy mogą wystartować przeciwko sobie. Jedni pod szyldem PiS Jarosława Kaczyńskiego, drudzy z projektem budowanym przez Mateusza Morawieckiego.
Łuczyk podkreśla, że przejście działacza do nowego ugrupowania oznaczałoby automatyczne opuszczenie PiS.
– To taki sam rezultat, jak w przypadku przejścia do Platformy Obywatelskiej czy Konfederacji – zaznacza.
Walka o ten sam elektorat
Mariusz Łuczyk przewiduje, że projekt Morawieckiego będzie próbował ustawić się bliżej politycznego centrum.
– Mateusz pójdzie bardziej do środka. To może być ugrupowanie centrowe, lekko prawicowe – ocenia.
Nowa formacja mogłaby więc walczyć nie tylko o część wyborców PiS i Konfederacji, ale również o ludzi rozczarowanych Koalicją Obywatelską oraz rozpadającym się centrum. Jej głównym atutem ma być sprawność organizacyjna, aktywność w mediach społecznościowych oraz próba dotarcia do młodszych wyborców i przedsiębiorców.
Dla Prawa i Sprawiedliwości rozłam oznacza jednak ryzyko utraty części działaczy, struktur oraz głosów. W powiecie bytowskim podział może być szczególnie widoczny, ponieważ zarówno Piotr Müller, jak i Mariusz Łuczyk od lat mają tutaj własne, rozpoznawalne zaplecze.
Na razie linia podziału jest jasna: Müller wybiera Rozwój Plus i środowisko Morawieckiego, Łuczyk pozostaje w PiS Jarosława Kaczyńskiego. Kolejne tygodnie pokażą, po której stronie znajdą się pozostali lokalni działacze.
::news{"type":"see-also","item":"13471"}
Co sądzisz na ten temat?
Źródło: hej.slupsk.pl
Wybierz formę na pasku. Stanosky otwiera się z boku, pokazuje cenę i robi z tego TWÓJ materiał — tekst, mem, rolkę albo kawałek.