
Fot. Jerzy Mielniczuk Rozpoczęła się budowa drogi łączącej ulice Przyszowską z Seulską. Ruszyła też przebudowa 2,5-kilometrowego odcinka samej ul. Przyszowskiej. Na koniec wielkiej budowy dróg w przemysłowej części Stalowej Woli ma być asfaltowe przebicie do S19 pod Niskiem.
Dziennikarz
Nowy łącznik drogowy ma tylko 0,5 km., ale mieć będzie strategiczne znaczenie po zakończeniu budowy całego układu komunikacyjnego w strefie gospodarczej. Skomunikuje dwa duże ronda – już istniejące na ul. Seulskiej za SK Nexilis, z budowanym turborondem u zbiegu ulic Przyszowskiej i Kasprzyckiego. Droga ta dopnie komunikację w Strategicznym Parku Inwestycyjnym. Szykowane są w nim miejsca nie tylko dla dużych, ale też małych i średnich przedsiębiorstw. – Gdy pojawiają się drogi, od razu też zjawiają się przedsiębiorcy – mówił w czwartek prezydent Lucjusz Nadbereżny, podczas samorządowej wizytacji terenów budowy.
Przy ul. Przyszowskiej biznes już się kręci, a jednak miasto zdecydowało się na jej gruntowną przebudowę. Tylko dlatego, że to była droga tymczasowa, która miała skrócić dojazd od strony Przyszowa ciężkiego sprzętu do Huty. Ułożono ją z betonowych płyt, na których później położono asfalt i nazwano ulicą. Teraz to wszystko trzeba zerwać i zbudować drogę wg obowiązujących standardów, z kanalizacją i ścieżką pieszo-rowerową. Będą na niej dwa turboronda (drugie na wprost bramy Alutecu) które połączą 4 pasy jezdni. Od Alutecu do ul. Bojanowskiej będzie droga dwupasmowa. Przebudowa 2,5-km. odcinka ul. Przyszowskiej kosztować będzie 48 mln. zł, a inwestor ma tylko rok na wywiązanie się z zadania. Stąd decyzja o całkowitym zamknięciu ul. Przyszowskiej na czas prac.
Ul. Przyszowska i budowany jej łącznik z ul. Seulską będą częścią nowej obwodnicy Stalowej Woli i Niska. To będzie nowa droga wojewódzka, która będzie miała 11 km długości i połączy ul. Bojanowską w Stalowej Woli z węzłem na S19 w Nowosielcu za Niskiem. Będzie miała zadanie wyprowadzenie ciężkiego ruchu poza oba miasta, nie mówiąc już o tym, że skróci dojazd do Rzeszowa. Wiadomo już, że jej budowa pochłonie ponad 360 mln. zł i pieniądze na to są. Nie ma tylko uzgodnień środowiskowych, a bez nich nowa obwodnica jest tylko kreską na mapie. – Służby Ochrony Środowiska podchodzą do tej drogi, jakby prowadziła przez park narodowy, a nie tereny przyległe do wielkiego przemysłu – utyskiwała na przeciągające się procedury uzyskiwania pozwoleń radna Joanna Grobel-Proszowska, wiceprzewodnicząca Rady Miejskiej w Stalowej Woli.
Drogi, których budowa finiszuje zachodzie miasta kosztować będą w sumie ok. 220 mln. zł. Lwia część tej kwoty to państwowe dotacje.
Dziennikarz
Źródło: Sztafeta (sztafeta.pl)
Wybierz formę na pasku. Stanosky otwiera się z boku, pokazuje cenę i robi z tego TWÓJ materiał — tekst, mem, rolkę albo kawałek.