Zachowana niemal w całości osada fabryczna w Żyrardowie jest unikatowym zabytkiem nie tylko w skali Polski i dlatego uznana została za pomnik historii. Na obszarze siedemdziesięciu hektarów stoi czterysta zabytkowych obiektów, które nie są tylko martwymi rekwizytami minionych dziejów. Wiele z nich w
+9
15
Spis treści
Zachowana niemal w całości osada fabryczna w Żyrardowie jest unikatowym zabytkiem nie tylko w skali Polski i dlatego uznana została za pomnik historii. Na obszarze siedemdziesięciu hektarów stoi czterysta zabytkowych obiektów, które nie są tylko martwymi rekwizytami minionych dziejów. Wiele z nich wciąż pełni dawne zadania, a niektóre przeznaczono do innych celów. Odrestaurowane zabytki pozwalają turystom poczuć klimat i ducha epoki z okresu, kiedy na ziemiach polskich pojawił się pierwszy nowoczesny przemysł. Zwiedzanie Żyrardowa warto więc polecić w szczególności entuzjastom techniki i architektury z czasów rewolucji przemysłowej, maszyny parowej, pozytywizmu, dzikiego kapitalizmu i rodzących się w jego cieniu ruchów emancypacyjnych i wolnościowych.
Kompozycja przestrzenna wybudowanego w drugiej połowie dziewiętnastego i na początku dwudziestego wieku miasta, nad którym do dziś dominują potężne gmachy starej fabryki, budzi skojarzenia z powstałą sto lat później Nową Hutą, ogromną robotniczą dzielnicą Krakowa, która wyrosła wokół metalurgicznego kombinatu. Miasto przypomina też włókienniczą Łódź, która w tym samym okresie rozwinęła się w jeszcze większą aglomerację, jednakże w przeciwieństwie do Żyrardowa w sposób bardzo chaotyczny i bez całościowego planu.
Żadne inne osiedle fabryczne w Polsce nie powstawało z takim rozmachem jak osada fabryczna w Żyrardowie. Jego zabytkowe centrum jest wyjątkowe, a wszystko, co tutaj zbudowano, powstawało według ściśle określonego planu. Decydowali o tym właściciele fabryki: Karol Hielle i Karol August Dittrich, którzy kupili ją na początku drugiej połowy dziewiętnastego wieku. Najwięcej śladów pozostawił po sobie Karol Dittrich junior fabrykant, który realizował w praktyce idee popularnego w tamtej epoce pozytywizmu. Zapamiętany została jako przyzwoity pracodawca, szanujący pracowników, starający się różnymi metodami im pomagać.
Historia fabryki
Budowę nowoczesnej przędzalni lnu na terenie wioski Wola Guzowska, której obszar zajęło miasto Żyrardów, rozpoczęto przed wybuchem powstania listopadowego, a pełną moc produkcyjną osiągnęła ona trzy lata po jego upadku. Stało się to z inicjatywy władz Królestwa Polskiego, które zaprosiły do Polski wynalazcę mechanicznej przędzarki do lnu – Francuza Filipa de Girarda. Zanim osiadł on na dłuższy czas w Żyrardowie, który nazwano po paru latach jego imieniem, znacznie przyczynił się do modernizacji wielu przedsiębiorstw na terenie całej ówczesnej Polski. Był pierwszym dyrektorem technicznym zakładów lniarskich w Żyrardowie. Ciekawostką jest to, że w okresie powstania listopadowego nadzorował warszawską fabrykę broni.
Obok przędzalni funkcjonowała tkalnia wytwarzająca gotowe materiały. Była ona wówczas wąskim gardłem fabryki, bowiem używano w niej przestarzałych krosien ręcznych, z których tylko niewielka część pracowała na terenie zakładu, a kilkadziesiąt obsługiwały warsztaty chałupnicze. Mimo niekorzystnej koniunktury panującej po upadku powstania to jednak tkaniny żyrardowskich zakładów zdobyły sobie renomę w całym ówczesnym zaborze rosyjskim, a także w wielu miastach na terenie Rosji.
Żyrardowska Fabryka Wyrobów Lnianych zatrudniała wtedy kilkuset robotników, którzy pochodzili przeważnie z wiosek i miasteczek zachodniej części Mazowsza. Kadra kierownicza i majstrowie rekrutowali się przeważnie z zagranicy, najczęściej z terenów Niemiec i Czech. To wówczas zaczęto budować wokół fabryki pierwsze domy robotnicze, tworzące stopniowo całe osiedla. Były to jednopiętrowe kamieniczki z czerwonej cegły.
Zakład należał początkowo do spółki braci Łubieńskich, ówczesnych właścicieli tych ziem, oraz do ich wspólnika, Karola Scholtza – radcy handlowego Banku Polskiego. Modernizacja parku maszynowego dokonana przez Hiellego i Dittricha, wprowadzenie mechanicznych krosien spowodowała skokowy wzrost wydajności. Fabryka mogła sprostać wzrastającym oczekiwaniom klientów zarówno w zakresie kolorystyki, jak i wzornictwa, co zapewniały nowoczesne krosna żakardowe. Powstała nowa przędzalnia, pończoszarnia oraz odrębny kompleks budynków do bielenia tkanin położony w północnej części miasta, zwany Bielnikiem. Zakład stał się jednym z największych firm lniarskich w Europie i na świecie, a zatrudnienie wzrosło do kilku tysięcy pracowników.
Zwiedzanie
Zwiedzanie Żyrardowa warto rozpocząć od olbrzymiego, prostokątnego Placu Jana Pawła II stanowiącego jego centrum. Wytyczony został na wprost głównego wyjścia z zakładów lniarskich, które zajmowały zachodnią pierzeję rynku. Kilkupiętrowe budynki starej i nowej przędzalni zaadoptowane są obecnie na lofty, hotel i sklepy, a w podłużnej parterowej tkalni – sąsiadującej z krótszym bokiem rynku – jest galeria handlowa.
Rynek pełnił dawniej rolę miejskiego targowiska i nie miał żadnej nazwy. Odbywały się też na mim wiece, manifestacje, a także potyczki z kozakami i carską policją. W Polsce międzywojennej przekształcony został w zielony skwer miejski i otrzymał nazwę znanego polityka Władysława Sołtana. Obecnie znajdują się na nim także miejsca parkingowe.
Fabrykanci starali się zaspokajać potrzeby kulturalne, socjalne i zdrowotne swoich pracowników. Przy rynku na początku dwudziestego wieku powstał zachowany do dnia dzisiejszego modernistyczny Dom Ludowy z żelbetonu. Jest to budynek o ciekawym kształcie, który mieścił salę teatralną na sześćset miejsc, bibliotekę, świetlicę i pierwsze żyrardowskie kino. Takie obiekty były wówczas rzadkością, bowiem jedyną rozrywką dla robotników w tym czasie były szynki, karczmy czy piwiarnie. Co ciekawe, obiekt ten do dziś pełni rolę domu kultury.
W XIX wieku funkcjonowała przy rynku także ochronka przeznaczona dla tysiąca dzieci. Dzisiaj budynek ten pełni rolę przedszkola. Obok znajdował się hotel pracowniczy dla opiekunek, nazywany Babińcem.
...
Całość artykułu w naszej bezpłatnej aplikacji
To jest tylko fragment tekstu - całość przeczytasz w naszej bezpłatnej aplikacji mobilnej.
Pozostało 58% tekstu do przeczytania.
Obserwuj nas na Google News
Wybierz formę na pasku. Stanosky otwiera się z boku, pokazuje cenę i robi z tego TWÓJ materiał — tekst, mem, rolkę albo kawałek.