Najbardziej wymagający recenzenci mają zwykle niewiele ponad metr wzrostu. Nie interesuje ich oficjalny program ani liczba przygotowanych atrakcji – bo jeszcze nie umieją czytać. Liczy się jedno – czy jest ciekawie. Dlatego tegoroczną ZOOnooc postanowiliśmy pokazać oczami pięcioletniego Igora. Nasz najmłodszy tester miał jedno zadanie – sprawdzić, czy noc spędzona w płockim zoo rzeczywiście jest tak niezwykła, jak opowiadają uczestnicy poprzednich edycji. Już po kilku minutach było jasne, że ten test nie będzie łatwy. Igor co chwilę zatrzymywał się przy czymś nowym, a plan zwiedzania bardzo szybko przestał mieć jakiekolwiek znaczenie.
Test zaczął się... jeszcze przed wejściem
ZOOnooc oficjalnie rozpoczęła się o godzinie 19, ale przed bramami płockiego zoo życie tętniło już dużo wcześniej. Długa kolejka rodzin z plecakami, karimatami i namiotami zapowiadała, że frekwencja dopisze. Mimo oczekiwania nikt nie wyglądał na zniecierpliwionego. Animatorzy od pierwszych minut zapraszali dzieci do wspólnego śpiewania i tańczenia rozgrzewając najmłodszych przed wielką przygodą.
Proszę nie karmić T-Rexa ... zwłaszcza Igorem
Igor nie zdążył jeszcze dobrze rozejrzeć się po placu, kiedy drogę zastąpił mu... tyranozaur. Ogromny gad wzbudzał zainteresowanie wszystkich czekających na wejście. Dzieci raz podchodziły bliżej, raz ostrożnie się wycofywały. Próba nakarmienia gada n
Źródło: Tygodnik Płocki (tp.com.pl)
Wybierz formę na pasku. Stanosky otwiera się z boku, pokazuje cenę i robi z tego TWÓJ materiał — tekst, mem, rolkę albo kawałek.