
Agnieszka Budyta
Dzisiaj, 14:55
Źródło: GOK Borowie
Pomieszczenia Gminnego Ośrodka Kultury w Borowiu mogły zostać zalane już po raz trzeci. Takie informacje przedstawił podczas sesji radny Karol Bogusz , który przeprowadził kontrolę doraźną po otrzymaniu sygnału od mieszkańców.
Kontrola dotyczyła pomieszczenia wykorzystywanego przez Koło Gospodyń Wiejskich w Borowiu oraz orkiestrę dętą. Radny sprawdzał przyczyny awarii, stan wiedzy dyrekcji GOK-u oraz działania podjęte po zalaniu.
– W toku kontroli ustaliłem, że zalanie wodą z nieczystościami było spowodowane faktem, iż sieć kanalizacyjna znajduje się powyżej poziomu sanitariatów, a urządzenie pompujące ścieki było w chwili awarii odłączone od prądu – tłumaczył radny. Przedstawione przez niego informacje są ustaleniami i ocenami radnego. Podczas sesji nie zaprezentowano odrębnego stanowiska dyrekcji GOK-u odnoszącego się do wszystkich zarzutów.
Szkoda nie została zgłoszona?
Jednym z najpoważniejszych zarzutów radnego było niezgłoszenie szkody ubezpieczycielowi. Bogusz twierdził, że zgodnie z warunkami ubezpieczenia należało to zrobić niezwłocznie, najpóźniej w ciągu trzech dni roboczych.
– Niezgłoszenie szkody do dnia 12 grudnia 2025 roku narusza ten obowiązek i naraża gminę na odmowę wypłaty odszkodowania, a tym samym na konieczność pokrycia pełnych kosztów z budżetu gminy – przekonywał. Radny mówił również o braku obowiązkowych przeglądów technicznych oraz wątpliwościach dotyczących sposobu przeprowadzenia naprawy. Według przedstawionej przez niego relacji prace wykonywali pracownicy urzędu określani jako komunalni.
Bogusz podnosił, że naprawę instalacji powinna przeprowadzić wyspecjalizowana firma, która udzieliłaby gwarancji i rękojmi. Mówił także o braku dokumentacji finansowej potwierdzającej zakup materiałów.
Zawór za 11 złotych
Z wypowiedzi radnego wynikało, że podczas omawiania wyników kontroli nadal nie było pełnego kosztorysu usuwania szkody ani informacji o wykonaniu docelowej naprawy.
– Ustaliliśmy, że wciąż nie sporządzono kosztorysu, prace naprawcze nie zostały docelowo wykonane, a jedyny wykazany koszt to zakup pękniętego zaworu za 11 zł. Czy tak wygląda dbałość o mienie i pieniądze publiczne? – pytał radny. Karol Bogusz przekonywał, że ostatnia awaria nie była pierwszym takim zdarzeniem w gminnym obiekcie.
– W toku kontroli wyszło na jaw, że to już trzeci raz, kiedy budynek GOK został zalany. Pierwszy raz siedem lat temu za poprzedniej dyrekcji i dwukrotnie za obecnej – mówił. Według radnego wspólną cechą wszystkich tych przypadków był brak zgłoszenia szkody ubezpieczycielowi i brak kompleksowej naprawy. Ostrzegał, że dalsze zaniedbania mogą doprowadzić do poważnego pogorszenia stanu budynku.
– Zamiast pilnować procedur i dbać o powierzone mienie na bieżąco, doprowadza się budynek do ruiny – stwierdził radny. Podczas sesji ani dyrektorka GOK-u, ani wójt nie zabrały głosu w odpowiedzi na przedstawione zarzuty.
Napisz komentarz
Źródło: Przegląd Garwoliński
Wybierz formę na pasku. Stanosky otwiera się z boku, pokazuje cenę i robi z tego TWÓJ materiał — tekst, mem, rolkę albo kawałek.