
Z laboratorium w Krakowie do samolotu ESA Zespół AGH Lunar-Technologies zakwalifikował się do programu Europejskiej Agencji Kosmicznej, który pozwala studentom testować swoje pomysły w warunkach mikrograwitacji. Loty odbywają się na pokładzie samolotu, który wykonuje tzw. parabolę – w pewnym momenc
Zdjęcie zespołu CAPYBARA
Patryk Kuszyński, KSAF AGH
Studenci z AGH w Krakowie wezmą udział w specjalnych lotach, podczas których przez kilka sekund będą mieli warunki zbliżone do tych panujących w kosmosie. W tym krótkim czasie sprawdzą, jak zachowuje się ciecz, gdy praktycznie nie działa na nią grawitacja.
Zespół AGH Lunar-Technologies zakwalifikował się do programu Europejskiej Agencji Kosmicznej, który pozwala studentom testować swoje pomysły w warunkach mikrograwitacji. Loty odbywają się na pokładzie samolotu, który wykonuje tzw. parabolę – w pewnym momencie pasażerowie zaczynają „unosić się” wewnątrz kabiny, jak astronauci.
To właśnie wtedy studenci będą uruchamiać swój eksperyment. – Celem projektu jest zbadanie, jak ciecz porusza się w bardzo wąskich kanałach, gdy nie działa na nią normalna grawitacja. Takie zjawisko nazywamy efektem kapilarnym – tłumaczy Filip Wylęgała, koordynator techniczny projektu z koła AGH Lunar-Technologies.

Struktury kapilarne wchłaniające zabarwiony płyn
zespół CAPYBARA
Na co dzień zjawisko kapilarne pomaga roślinom pobierać wodę z ziemi i transportować ją do liści. W technice wykorzystuje się je choćby w niektórych filtrach czy materiałach chłonnych. W kosmosie jest jeszcze ważniejsze, bo tam każda kropla cieczy może zachowywać się inaczej niż na Ziemi.
– W przestrzeni kosmicznej kontrolowanie przepływu cieczy jest kluczowe np. w zbiornikach paliwa, systemach chłodzenia urządzeń czy w instalacjach, które dostarczają wodę astronautom i roślinom uprawianym na stacjach kosmicznych – dodaje Wylęgała. Dodaje, że jeśli lepiej zrozumiemy to zjawisko, łatwiej będzie projektować bezpieczne systemy dla przyszłych misji.
Studenci przygotowali specjalne, porowate próbki wydrukowane z żywicy na drukarkach 3D. Mają one bardzo gęstą sieć małych kanalików, którymi może przemieszczać się ciecz. Do tych struktur, podczas fragmentu lotu w stanie nieważkości, będzie trafiać barwiona ciecz podawana ze strzykawek.
Całość steruje mały komputer Raspberry Pi, a przebieg eksperymentu rejestrują kamery. Dzięki nagraniom naukowcy zobaczą, jak szybko ciecz przemieszcza się w strukturach i jak wysoko się w nich podnosi. Wszystko zamknięte jest w szczelnej, metalowej skrzyni, żeby nic się nie rozlało po kabinie samolotu.
Źródło: LoveKraków.pl
Wybierz formę na pasku. Stanosky otwiera się z boku, pokazuje cenę i robi z tego TWÓJ materiał — tekst, mem, rolkę albo kawałek.