Kiedyś w Zielonej Górze bezproblemowo można było w kilku miejscach zakupić świeżą rybę i przetwory rybne na każda okazję. Sprzedaż prowadziło kilka sklepów, a jednym z najbardziej rozpoznawalnych był ten znajdujący się w centrum miasta. Mowa oczywiście o „Sumie”.
Zielona Góra dostępu do morza nie ma (jeszcze), ale w czasach PRL-u, to właśnie w naszym mieście było wówczas… największe w kraju spożycie ryb! Mieszkańcy z uwielbieniem sięgali po coraz większe ilości. Zapotrzebowanie było tak wielkie, że Zielonogórska „Centrala Rybna” poszukiwała nowych punktów do otwarcia sklepów firmowych.
Udało się to na początku lat 60. XX wieku, a dokładnie w 1964 roku, kiedy to „Centrala Rybna” przejęła dół kamienicy przy ul. Jana III Sobieskiego z przeznaczeniem na jeden ze swoich sklepów. Jednak, aby on powstał należało przystosować pomieszczenia do nowej roli ze względu na fakt, że wcześniej działała tam spółdzielnia szewska.
Prace zlecono żarskiej Spółdzielni Elektro-Metal. Zmiany następowały wewnątrz, gdyż zwiększano powierzchnię i ją kafelkowano. Jednak, to co było najciekawsze działo się na zewnątrz. Jak pisała ówczesna prasa instalowano oryginalny, jeden z nielicznych w kraju, neon przewieszony przez całą ulicę, w którym widoczne były rybki w sieci. Z informacji, do jakich dotarłem neon świecił na niebiesko-czerwono. Jeśli oczywiście działał, bo i z tym bywało różnie. Wielu mieszkańców uskarżało się także na jego jasne światło, które uniemożliwiało spokojne spędzanie wolnego czasu. Składano nawet skargi do urzędników na błyskające światło.
Wracając jednak do ryb i „Suma”. W sklepie można było kupić różnorakie ryby. Organizowano nawet świąteczne kiermasze sprzedaży karpia, aby dla każdego na święta ryb wystarczało. Zdarzało się jednak, że przez okres zimowy brakowało we wszystkich sklepach rybnych zarządzanych przez „Centralę Rybną” śledzi. Także w „Sumie”.
„Sum” wraz ze swoim neonem był jednym z najdłużej działających sklepów rybnych w mieście. Jednak jego czas niestety dobiegł końca. Najpierw zlikwidowano neon, który został zniszczony w latach 90. XX wieku (pozostały tylko uchwyty na sąsiedniej kamienicy). Sam sklep przetrwał zmiany ustrojowe i działał nieprzerwanie z takim samym asortymentem od swojego otwarcia do 2018 r., kiedy to został zlikwidowany. Przyczyny były prozaiczne. Mieszkańcy zaprzestali kupować w sklepie ryby, przenosząc swoje zainteresowanie na rybne specjały w hipermarketach.
Dawny sklep rybny został zamieniony na warzywniak, który działał zaledwie kilka miesięcy i także został zlikwidowany. Od kilku lat w pomieszczeniach dawnego „Suma” działa Botanista Cocktail Bar, stworzony przez pasjonatów barmaństwa. To, co warte jest odnotowania i jest wielkim ukłonem w historię tego miejsca, to fakt, że nowi właściciele zachowali ku potomnym oryginalny metalowy napis „SUM” znajdujący się nad wejściem do lokalu! Za to im chwała.
Źródła: -opracowania i zbiory własne; -archiwalne numery „Gazety Zielonogórskiej”, „Gazeta Lubuska”; -G. Biszczanik, „Kultowa miejska smażalnia” [w:] Portal wZielonej.pl -R. Zaradny, „Władza i społeczność Zielonej Góry w latach 1945-1975”, Zielona Góra 2009; -„Historia Zielonej Góry. Dzieje miasta w XIX i XX wieku”, Tom II, pod red. W. Strzyżewski, Zielona Góra 2012; -zbiory Archiwum Państwowe w Zielonej Górze, Muzeum Ziemi Lubuskiej w Zielonej Górze -zdjęcia Cz. Łuniewicza, Z. Rajchego.
Tekst i opracowanie: dr Grzegorz Biszczanik – historyk, regionalista, znawca dziejów Zielonej Góry
Źródło: wZielonej.pl
Wybierz formę na pasku. Stanosky otwiera się z boku, pokazuje cenę i robi z tego TWÓJ materiał — tekst, mem, rolkę albo kawałek.