Studentka Politechniki Lubelskiej zaprojektowała biuro, do którego chce się przychodzić. To przestrzeń pełna naturalnego światła, otoczenie zieleni sprzyjające odpoczynkowi i miejsca zachęcające do spontanicznych spotkań oraz rozmów. Coraz więcej badań pokazuje bowiem, że o dobrostanie pracowników decydują nie tylko zarobki czy zakres obowiązków, ale także architektura i sposób organizacji przestrzeni. Na te potrzeby odpowiada projekt Vladyslavy Vambol, studentki architektury Wydziału Budownictwa i Architektury Politechniki Lubelskiej.
Jej koncepcja zatytułowana „Architektura bez stresu: biura, które nie wyczerpują” pokazuje, że odpowiednio zaprojektowana przestrzeń może sprzyjać koncentracji, regeneracji i codziennemu komfortowi użytkowników.
– Badania pokazują, że jeśli pracujemy w przestrzeni, w której trudno swobodnie się przemieszczać, a dojście do szafy wymaga przeciskania się za krzesłem współpracownika, dla wielu osób staje się to źródłem napięcia i irytacji. Aby nie naruszać granic terytorialnych, potrzebujemy przestrzeni od półtora do trzech metrów. W przeciwnym razie pojawia się wyraźny dyskomfort – tłumaczy dr Krystyna Wojciechowska z Politechniki Lubelskiej.
W pracy spędzamy około ośmiu godzin dziennie przez pięć dni w tygodniu. Komfort miejsca, w którym wykonujemy swoją pracę, ma więc duże znaczenie. LeW / opr. PrzeG Fot. Politechnika Lubelska
Wybierz formę na pasku. Stanosky otwiera się z boku, pokazuje cenę i robi z tego TWÓJ materiał — tekst, mem, rolkę albo kawałek.