Przejdź do treści
Wiadomości
Sport
Biznes
Telemagazyn
Zdrowie
Edukacja
Opinie
Dom
Podróże
Kuchnia
Kobieta
Motofakty
Shownews
Agro
Nasza Historia
Strefa obrony
Gry i technologie
Eko
Okazje
Gazeta Online
Reklama
Zamów ogłoszenie w prasie
FotogrAI
e-Wydanie
Zaloguj się
Szukaj
Śląsk znów w Ekstraklasie! WKS miał wicemistrza Polski na widelcu... szczegóły
reklamaPrzejdź do strony
Górnik Zabrze wyrównał po kuriozalnym trafieniu samobójczym Jehora Matsenki
fot. PAP
Zobacz galerię\ (2 zdjęcia)\
Śląsk Wrocław przegrał 1:2 z Górnikiem w Zabrzu w 1. kolejce nowego sezonu PKO BP Ekstraklasy. Wrocławianie do przerwy prowadzili, ale po zmianie stron opadli z sił i nie wytrzymali naporu wicemistrzów Polski.
Górnik Zabrze - Śląsk Wrocław 2:1
Śląsk Wrocław do Zabrza jechał w roli underdoga. Zdecydowanym faworytem byli gospodarze - aktualni wicemistrzowie Polski - mimo iż targani są swoimi problemami. Po pierwsze Górnik jest w ogniu rywalizacji o Ligę Mistrzów z tureckim Fenerbahçe(w Stambule przegrał 0:1, rewanż w najbliższą środę), a po drugie - ma problemy kadrowe.
Przed rozpoczęciem sezonu drużyna trenera Michala Gašparíka straciła dwóch kluczowych piłkarzy. Czech Patrik Hellebrand dość niespodziewanie zamienił Zabrze na Koronę Kielce, a jego rodak Lukáš Ambros został sprzedany do Anderlechtu. Belgowie zaoferowali za niego aż 5 mln euro.
Więcej z Twojej okolicy
\ \ Śląsk wraca do Ekstraklasy. "Nogi na ziemi, a wzrok w gwiazdach" \ \ Górnik Zabrze - Śląsk Wrocław. Jaki jest cel Śląska po powrocie do Ekstraklasy? Czy któryś z nowych piłkarzy będzie od razu liderem? Czy Michał Szromnik obraził się na transfer Karola Niemczyckiego? T...\ \ Jakub Guder
quiz
Najczęściej wyszukiwane pytania z Milionerów. Znasz na nie odpowiedź? QUIZ
1/13
Łódź ma w herbie łódź, Dąbie – liść dębu, a Gryfice?
Gryf gitaryGryficę GnildęWyżła gryfonaLwa z elementami orła
Kolejne pytanie
W środku pola powstała więc dziura, którą Gašparík musi zasypać piłkarzami takimi jak Jarosław Kubicki, Bastien Donio, Kacper Urbański czy pozyskany za pięć dwunasta Maximilian Dietz. Na domiar złego Kubicki w meczu otwierającym sezon (SuperPuchar Polski z Lechem Poznań) doznał złamania ręki z przemieszczeniem i także wypadł na wiele tygodni. Jedynym podstawowym pomocnikiem Zabrzan z poprzedniego sezonu jest Lukáš Sadílek.
Trudno więc kłócić się z pojawiającymi się przed meczem teoriami, że dla Śląska to najlepszy moment, by zagrać z tak mocnym rywalem. Transfery WKS-u tego lata - przynajmniej na papierze - nie zachwyciły. Pokazuje to ogólna wycena kadry „Wojskowych” (wedle transfermarkt.de jest ona najniższa spośród wszystkich klubów Ekstraklasy) oraz decyzje personalne trenera Šimundžy. W pierwszym składzie na Górnika pojawił się tylko jeden nowy zawodnik: Iródotos Christodoúlou. Reszta to zawodnicy, którzy jeszcze kilka tygodni temu grali ze Śląskiem w 1. lidze.
Pierwsza połowa rozpoczęła się dla gości z Wrocławia wyśmienicie. W 7' min błąd pod wpływem dobrze założonego wysokiego pressingu popełnił stoper Górnika Josema, piłkę przejął Piotr Samiec-Talar i piętą odegrał do Przemysława Banaszaka. Najlepszy strzelec WKS-u w 1. lidze ze stoickim spokojem wykorzystał tę stuprocentową okazję, otwierając wynik i swój indywidualny dorobek w tym sezonie.
Rozwiń
Jak można było się spodziewać, od tego momentu WKS się cofnął i nastawił na grę z kontry. Górnik przejął inicjatywę, ale nie kreował dogodnych okazji. Często gościł z piłką pod polem karnym gości, ale nie miał pomysłu na sforsowanie defensywy. Bardzo kiepsko funkcjonował środek pola Zabrzan i jedyne czym straszyli Michała Szromnika, były niecelne strzały z dystansu i stałe fragmenty gry (główne rzuty rożne).
Dalsza część materiału pod wideo
5
Trener Gašparík widząc co się dzieje już w przerwie posłał do boju Norwega Sondre Lisetha, przechodząc na ustawienie z dwójką obrońców i dwójką napastników. Obraz gry znacząco się nie zmienił, może poza tym, że goście rzadziej wychodzili z własnej połowy.
Punktem zwrotnym była 65' minuta. Urbański chciał posłać prostopadłe podanie w pole karne, ale zablokował je Jehor Matsenko. Niestety zrobił to na tyle pechowo, że futbolówka poszybowała w górę, nabrała dziwnej rotacji i wpadła "za kołnierz" zaskoczonego Szromnika.
Rozwiń
Gol - choć mocno przypadkowy - poderwał trybuny. Niesiony dopingiem Górnik szedł po drugą bramkę, dlatego trener Šimundža reagował zmiany. Na murawie pojawiali się kolejni nowi piłkarze: Grzegorz Tomasiewicz, Malaly Dembélé, Alex Timossi Andersson i Eniss Shabani, lecz WKS nie był w stanie przejąć kontroli nad meczem.
Zaraz po wejściu ostatniej dwójki Górnik dopiął swego. Urbański dośrodkował z prawej strony, Andersson nie upilnował Josemy, a ten odkupił swe winy strącając piłkę przed pole karne. Nabiegający Yvan Ikia Dimi uderzył bez przyjęcia, nie dając szans zasłoniętemu Szromnikowi i było 2:1.
Rozwiń
To był moment, w którym Śląsk musiał zmienić nastawienie i sposób grania. Górnik stanął nieco niżej i choć „Wojskowi” mieli z tym problem, to w doliczonym czasie gry byli bliscy wyrównania. Samiec-Talar ładnie przymierzył z rzutu wolnego, ale Philipp Schulze efektowną paradą przeniósł piłkę nad poprzeczką.
Górnik odwrócił losy meczu i po porażkach z Lechem i Fenerbahçe zanotował pierwsze w tym sezonie zwycięstwo. Śląsk wraca do Wrocławia z niczym, aczkolwiek na tle wicemistrza Polski pozostawił po sobie całkiem niezłe wrażenie. Za tydzień na Tarczyński Arenę przyjedzie Raków Częstochowa.
Górnik Zabrze - Śląsk Wrocław 2:1 (0:1)
Bramki: Matsenko 65-sam., Ikia Dimi 79 - Banaszak 7.
Źródło: Gazeta Wroclawska - Dolny Slask
Ten artykuł to guz. Jeden klik i Stanosky robi z niego TWÓJ materiał — tekst, mem, rolkę albo kawałek. Cena w żetonach stoi na kaflu.