
Słuchajcie, to jest jakiś absurd. Trump chciał dorzucić sobie miliard dolarów do budżetu na salę balową w Białym Domu. Serio? I to nie byle jak, bo próbował to przemycić w ustawie budżetowej. No to jest cwaniactwo level master. Powiedzmy so
Słuchajcie, to jest jakiś absurd. Trump chciał dorzucić sobie miliard dolarów do budżetu na salę balową w Białym Domu. Serio? I to nie byle jak, bo próbował to przemycić w ustawie budżetowej. No to jest cwaniactwo level master.
Powiedzmy sobie szczerze, Trump zawsze miał skłonność do przepychu. Ale żeby wpieprzać się z takimi pomysłami w ustawę budżetową? No to już jest gruba przesada. Na szczęście, parlamentarzystka Senatu, Elizabeth MacDonough, powiedziała "dość". Zablokowała ten republikański projekt, argumentując, że narusza kwestie jurysdykcyjne.
I dobrze zrobiła. Bo kurde, gdzie tu logika? Chcesz budować salę balową, to ogarnij to sobie z własnej kieszeni, a nie wyciągaj łapę po publiczne pieniądze. A jeszcze lepsze jest to, że ten miliard miał iść niby na Secret Service. No to jest już szczyt hipokryzji. Wygląda na to, że nawet w amerykańskiej polityce są jeszcze jakieś granice przyzwoitości. Oby tak dalej.
Na podst. materiałów źródłowych
Wybierz formę na pasku. Stanosky otwiera się z boku, pokazuje cenę i robi z tego TWÓJ materiał — tekst, mem, rolkę albo kawałek.