Słoweniec Tadej Pogacar z ekipy UAE Team Emirates-XRG piąty raz w karierze wygrał największy wyścig kolarski - Tour de France. Drugi był Belg Remco Evenepoel Red Bull-Bora-hansgrohe), a trzeci Meksykanin Isaac del Toro, kolega triumfatora z ekipy ze Zjednoczonych Emiratów Arabskich.
Ostatni, 21. etap, z metą na Polach Elizejskich w Paryżu, wygrał Holender Mathieu van der Poel, o centymetry przed kolegą z ekipy Belgiem Jasperem Philipsenem (Alpecin-Premier Tech) i Duńczykiem Madsem Pedersenem (Lidl-Trek) - wszyscy w czasie 1:58.49.
Niedzielny odcinek został przez organizatorów skrócony ze 133 do 88,7 km, by służby mogły się skoncentrować na walce z szalejącymi we Francji pożarami. Zamiast w Thoiry, gdzie odbyła się tylko ceremonia podpisywania listy startowej, przewiezieni autokarami do Paryża kolarze rozpoczęli ściganie na linii mety, by pokonać sześć małych pętli ulicami stolicy, a przed decydującą rozgrywką trzykrotnie wjechać na wzgórze Montmartre.
Jak przed rokiem, aktywny na podjazdach pod Bazylikę Sacre Coeur był lider wyścigu Pogacar i znów nie udało mu się uwieńczyć triumfu w wyścigu wygraną na ostatnim etapie. W niedzielę ostatnie wzniesienie w „Wielkiej Pętli” pokonał na czele stawki wraz z van der Poelem. Dwójka znakomitych kolarzy na ostatnich kilometrach utrzymywała prowadzenie, ale Pogacar zrezygnował kilkaset metrów przed metą, widząc zaciekle goniącą grupę pościgową złożoną z najlepszych sprinterów. Holender nie poddał się i do samej kreski utrzymał minimalną przewagę.
W swoim siódmym starcie w „Wielkiej Pętli” Pogacar zwyciężył po raz piąty (2020-2021, 2024-2026), a w 2022 i 2023 roku był drugi, ustępując Duńczykowi Jonasowi Vingegaardowi (Visma-Lease a Bike), który wycofał się z tegorocznej edycji przed tygodniem, po kraksie na 15. etapie. Zajmował wówczas pozycję wicelidera.
27-letni Słoweniec prowadził w wyścigu przez 17 dni, a nieprzerwanie od 6. etapu, gdy zwyciężył samotnie na odcinku z Pau do Gavarnie-Gedre, atakując ok. 40 km przed metą, na podjeździe pod Col du Tourmalet w Pirenejach.
W klasyfikacji generalnej wyprzedził Evenepoela o 6.26, a del Toro o 9.42 minut.
Pogacar wyrównał tym samym rekord Francuzów Jacques’a Anquetila i Bernarda Hinault, Belga Eddy’ego Merckxa i Hiszpana Miguela Induraina, którzy triumfowali w „Wielkiej Pętli” po pięć razy w karierze.
Biały trykot w czerwone grochy za zwycięstwo w klasyfikacji górskiej 113. edycji wyścigu wywalczył zwycięzca dwóch alpejskich etapów Ekwadorczyk Richard Carapaz (EF Education Easy Post). W punktowej zieloną koszulkę zdobył triumfator jednego ze sprinterskich odcinków Pedersen, zaś najlepszym młodzieżowcem został 22-letni del Toro, nagrodzony białym trykotem.
W całym wyścigu Pogacar potwierdził, że jest najlepszym kolarzem na świecie. W drodze po piąty triumf wygrał pięć etapów, a odnosiło się wrażenie, że mógłby więcej. Jednym z najbardziej spektakularnych był jego triumf na 19. etapie z metą w L'Alpe d'Huez. Podjazd do tej stacji narciarskiej od lat stanowi wyzwanie dla specjalistów górskiej wspinaczki. Pogacar w miniony piątek pokonał tę wijącą się pod górę trasę w czasie 35 minut i 27 sekund, poprawiając dotychczaswowy najlepszy wynik jeszcze z poprzedniego wieku, naleźący do Włocha Marco Pantaniego (36.40).
Słoweniec może się pochwalić już 26 etapowymi triumfami w Tour de France. To znacznie więcej niż w jego wieku miał pięciokrotny triumfator wyścigu Eddy Merckx, który przez pół wieku był rekordzistą z 34 zwycięstwami. Osiągnięcie legendarnego Belga pobił dwa lata temu w swoim ostatnim starcie Brytyjczyk Mark Cavendish, mający na koncie 35 sukcesów. Jeśli kariera „Pogiego” dalej się będzie tak rozwijać, porawi również i ten rekord.
Sam Pogacar nie okazał się jednak przesadnie „pazerny” na sukcesy. Na przedostatnim, sobotnim etapie mógł w końcówce zaatakować na podjeździe przed metą i walczyć o kolejną wygraną. Postanowił jednak wesprzeć swojego kolegę i pomocnika z ekipy Meksykanina Isaaca del Toro, który walczył o utrzymanie koszulki najlepszego młodzieżowca. Nie forsował więc swojego tempa, tylko „doholował” młodszego o pięć lat kolegę na metę w L'Alpe d'Huez, co zapewniło ekipie z Emiratów sukces w jeszcze jednej klasyfikacji.
Już na mecie w Paryżu podkreślił, że potrzebuje nowego celu.
Tegoroczny wyścig był nieudany dla Francuzów, którzy trzeci raz w jego historii nie wygrali ani jednego etapu. Poprzednio kolarzom gospodarzy zdarzyło się to w 1926 i 1999 roku. Nie stawali na podium także przedstawiciele innych kolarskich nacji - Włosi i Hiszpanie. Reprezentanci krajów organizujących trzy wielkie toury po raz pierwszy w historii nie wygrali etapu w „Wielkiej Pętli”.
W 113. edycji Tour de France wystartowało - i ukończyło imprezę - dwóch Polaków. Michał Kwiatkowski (Netcompany Ineos) w swoim 11. starcie, rekordowym w gronie kolarzy znad Wisły, został sklasyfikowany na 110. miejscu.
Kamil Gradek, pełniący funkcje pomocnicze w drużynie Bahrain-Victorious, ukończył wyścig ukończył na 155. miejscu, identycznym jak przed rokiem (w 2022 był 116.).
Wyścig ukończyło 158 zawodników.
(PAP)
Obserwuj nas na Google News
Wybierz formę na pasku. Stanosky otwiera się z boku, pokazuje cenę i robi z tego TWÓJ materiał — tekst, mem, rolkę albo kawałek.