
Kolorowy, „malowany liściem” obraz widnieje w parku miejskim od kilkunastu godzin. Powstał podczas pleneru malarskiego, który przygotowała Irena Kędziora – instruktorka prowadząca sekcję plastyczną w Gostyńskim Ośrodku Kultury Hutnik wraz z wakacyjną grupą zdolnych osób, które wiedzą co w farbach, na plenerze malarskim piszczy. Na początku lipca instruktorka ogłosiła, że szuka wśród młodzieży 13+ oraz dorosłych szuka chętnych, którzy pomogą nadać artystyczny charakter ścianie „Baru u Franka” w parku miejskim, przy ul. Strzeleckiej. Czekała szczególnie na osoby uzdolnione plastycznie. Plener pod nazwą „Malowane liściem” zaplanowano na dwa dni - 23 i 24 lipca, w sumie na 6 godzin.
Na zebranie grupy chętnych do tworzenia obrazu w plenerze, mimo wakacyjnego czasu, nie trzeba było długo czekać. Zgłosiły się osoby z najstarszej grupy sekcji plastycznej, działającej w Hutniku, chętne do wzięcia udziału w akcji okazały się osoby dorosłe, które udzielają się prowadząc zajęcia manualne w ośrodku kultury - chciały osobiście doświadczyć przygody z plenerem malarskim. Murale, a szczególnie graffiti tworzone są często „z ręki”, za pomocą farb w sprayu. Tymczasem w akcji "Malowany liściem" założenie było takie, że obraz na ścianie baru będzie tworzony farbami akrylowymi, wodoodpornymi. Chodziło o to, by malowidło zagościło w parku na kilka lat – będzie można je oglądać tak długo, jak wytrwałe okażą się materiały, z których zostało przygotowane. Nieprzewidywalna podczas tegorocznego lata aura, nieco pokrzyżowała plany plastycznej ekipie plenerowej. Ale kiedy chłód i deszcz odpuściły, a nad Gostyniem zaświeciło słońce, w piątek 10 osób spotkało się przy barze. Po rozłożeniu na zielonym skwerze potrzebnych materiałów, w tym pędzli i farb, po zabezpieczeniu przestrzeni, można było zabrać się do zbiorowego tworzenia artystycznego dzieła.
Źródło: gostynska.pl (Życie Gostynia)
Wybierz formę na pasku. Stanosky otwiera się z boku, pokazuje cenę i robi z tego TWÓJ materiał — tekst, mem, rolkę albo kawałek.