1. RAK
  2. ›
  3. rak muzgu

Sekcje i wydania

  • rak muzgu
  • Polska (kraj)
  • Polska
  • Świat
  • Wojsko
  • InfluShit
  • Biznes
  • Rolnictwo
  • Black Mirror
  • Sport
  • Zdrowie
  • Dom i Kuchnia
  • Motoryzacja
  • Kultura
  • Rozrywka
  • Kuchnia
  • Prawo
  • Podroze
  • Pogoda
  • Dolnośląskie
  • Kujawsko-pomorskie
  • Lubelskie
  • Lubuskie
  • Łódzkie
  • Małopolskie
  • Mazowieckie
  • Opolskie
  • Podkarpackie
  • Podlaskie
  • Pomorskie
  • Śląskie
  • Świętokrzyskie
  • Warmińsko-mazurskie
  • Wielkopolskie
  • Zachodniopomorskie

Więcej z sekcji rak muzgu

  • Plotki się potwierdziły. Pazura i Chotecka mają za sobą prawie 40 lat małżeństwa
  • Tak wygląda areszt domowy syna przyszłej królowej Norwegii. 100-metrowa posiadłość i prywatny basen to dopiero początek
  • Kiedy inni szukają wymówek, on przesuwa granice tego, co w ogóle jest możliwe
  • Takie wykształcenie ma Iga Świątek. Podjęła radykalną decyzję w KLUCZOWYM momencie
  • Rowerzysta potrącił kobietę z wózkiem. Policja szuka tego mężczyzny
  • Współczesny stand-up meeting
  • Agnieszka Chylińska zrzuciła 20 kilogramów, jedząc... kotlety schabowe. "Ja sobie wymyśliłam, że będę tak wyglądała"
  • Syn księżnej Mette-Marit wylądował w ARESZCIE DOMOWYM! Zamiast celi ma... BASEN i grilla
  • Wożenie psów w sklepowych wózkach to jest dramat i kompletny upadek podstawowej kultury
  • Po śmierci Gabriela Seweryna słuch po nich zaginął. Nie do wiary, jak dziś wygląda Rafał Grabias. To naprawdę wciąż on?
  • "Jeden zaczął się topić, drugi ruszył mu na ratunek". Nie żyją dwaj 13-latkowie
  • Kiedy skończy ci się karma dla Behemota i musisz szybko lecieć do sklepu
  • To ukrywają masła z Lidla, Biedronki czy Dino. Warto przeczytać drobny druk
  • Warus zbierający cęgi od barbarzyńców, rok 9 n.e. (najmanowanie)
  • Abonament radiowo-telewizyjny
  • Sandra Kubicka ma kolejny powód do dumy. Nie potrafiła ukryć wzruszenia
  • Wyszło na jaw w sprawie żony Rafała Brzozowskiego. Potwierdziło się
  • Znana polska aktorka zaczęła zataczać się na festiwalu Owsiaka. Publiczność musiała zareagować
  • "To będzie największa metamorfoza w TZG". Ale ją zmienili! Ciężko poznać gwiazdę show
  • Jacek Poniedziałek ma zaskakujące wykształcenie. "To była niezła szkoła życia"
  • Ewa Wachowicz ma dwa domy. Tak urządziła się w Krakowie (ZDJĘCIA)
  • Poradnik:Jak zabawić grupę milenialsów
  • Wzrok wbity w ekran, umysł zatopiony w internecie – jak ich zresocjalizować?
  • Wehrmacht stawia miny przeciwpiechotne
  • Natalia Siwiec byczy się na włoskich wakacjach, pozując w KUSYCH bikini. Fajnie ma? (ZDJĘCIA)
  • Kucharz ujawnia, co robi prezydentowi na śniadanie!
  • Rafał Brzozowski rozczula się nad żoną: "To anioł!"
  • Takiego go nie znacie! Baron z synkiem szalał na basenie
  • To dlatego Nawrocki ułaskawił "Starucha"! Adwokat wszystko ujawnił
  • Sierpniowe cięcie tui. Ogrodnicy wskazali termin, którego nie warto przekroczyć
    RAKGURUGURU
    Nonźródła:Tabaluga: Zaliczenie z rysunku technicznego

    Nonźródła:Tabaluga: Zaliczenie z rysunku technicznego

    0przeszczepów
    Nonźródła:Tabaluga: Zaliczenie z rysunku technicznego

    Korytarz Politechniki Lodolandii. Na ławce przy jednej z sal siedzą Tabaluga, Grzebcio i Milunia, każde z nich z plecakiem pod nogami.

    Tabaluga : Mam nadzieję, że on te konsy szybko skończy, umówiłem się z dziewczyną na radlera po zajęciach, a ja tu nadgodziny kręcę.

    Milunia: Ty, rosomak melanżu, na radlera? Nie poznaję cię ostatnio.

    Tabaluga: Po radlerze idę na rozmowę kwalifikacyjną, wolę sam dojść do krzesła.

    Drzwi do sali otwierają się i wylatuje z nich Jakub. Ląduje na ziemi z zarysowaną ciemną kartką w ręce. Drzwi zamykają się z trzaskiem przez widoczną przez moment rękę w czarnych rękawiczkach.

    Milunia: Co się stało?

    Tabaluga wstaje i podnosi Jakuba z podłogi.

    Tabaluga: Oho, ja wiedziałem, że to pieprznięty gość, ale nie, że aż tak.

    Jakub (trzęsącym się głosem): P-powiedział, ż-że jeszcze nigdy nie widział t-takiego debila jak ja i że m-mam mu się na oczy nie pokazywać.

    Grzebcio: Twój rysunek musiał mu się chyba nie spodobać.

    Milunia: Właśnie, pokaż, co tam mu namodziłeś.

    Jakub podaje pomiętą kartkę i rozkłada na wolnym krześle. Milunia i Grzebcio patrzą skonsternowani, a Tabaluga wybucha śmiechem.

    Tabaluga: Ooo kuuurwa, nie wierzę! Nie no, teraz to ja mu się nawet nie dziwię.

    Milunia: Jakub, czy ty… wydrukowałeś mu zrzut ekranu z AutoCAD-a zamiast rysunku?

    Grzebcio: Tabaluga, twoja kolej chyba?

    Tabaluga (z trudem powstrzymując śmiech): Nie, twoja, ty idziesz do Arktosa.

    Grzebcio: Ale mówiłeś, że się spieszysz…

    Tabaluga (poważnie): Idziesz.

    Grzebcio: Ale byłeś wcześ…

    Tabaluga (groźnie): Idziesz.

    Grzebcio zaczyna powoli podchodzić do drzwi.

    Jakub: To co z tym zrobić?

    Tabaluga: Ty w ogóle wiesz, co masz mu oddać?

    Jakub (niepewnie): No… teraz to nie wiem.

    Tabaluga: Nie bój nic, to się da załatwić.

    Grzebcio otwiera drzwi do sali.

    Arktos (głos zza drzwi): SPIERRRRR-

    Grzebcio natychmiast zamyka drzwi i zostaje na korytarzu.

    Tabaluga: Chyba skończył już konsy na dziś. Lećmy stąd.

    Tabaluga i Jakub stoją przed budynkiem, z którego właśnie wyszli. Tabaluga pali papierosa.

    Tabaluga: Dobra, mówiłem, że ci pomogę, bo cię mimo wszystko lubię, więc sprawa ma się tak. Masz zbędne, ja wiem, dwie stówki?

    Jakub: Chyba mogę załatwić, a co?

    Tabaluga: Mam znajomego, który odpłatnie zrobi ci ten projekt. Dam ci do niego kontakt, umówicie się, on ci to zrobi, nawet ci wytłumaczy co jest czym, bo zgaduję, że tego też nie ogarniasz. Oddasz to Arktosowi, da ci trójczynę, każe wyjść i więcej się już nie zobaczycie. Pasuje?

    Jakub: Brzmi dobrze. Powiem rodzicom, że potrzebuję kasy na coś tam.

    Tabaluga (zbierający się do pójścia): No, to w takim razie ugadane. Prześlę ci za chwilę numer, ja lecę na tego radlerka, bo wystygnie. Na razie.

    Jakub: Wystygnie?

    Tabaluga szybkim krokiem idzie w dal.

    Tabaluga: Nie interesuj się, bo pingwiniej mordy dostaniesz. Nara!

    Pięć dni później. Korytarz Politechniki Lodolandii. Tabaluga i Jakub siedzą na tych samych miejscach co w pierwszej scenie. Jakub ma w rękach „swoją” pracę.

    Jakub: Dzięki, stary, że dałeś numer do Orła.

    Tabaluga: Luz.

    Jakub: Wszystko mi rozrysował co potrzebowałem, nawet coś tam tłumaczył i chyba nawet coś z tego rozumiem.

    Jakub rozkłada kartkę i pokazuje palcem Tabaludze.

    Jakub: Na przykład tutaj, tu jest połączenie spawane.

    Tabaluga (patrzy): Ech, nie. Klejone. Wiesz co, może tak nie bryluj u Arktosa, tylko po prostu wciśnij mu to do ręki i czekaj, co powie.

    Jakub: Może i racja…

    Tabaluga: To, że ja mu takimi rzeczami sypałem, to tam wiesz. Ja to chociaż umiem, to mi podciągnął na cztery i pół. Ty walczysz o przetrwanie, nie wychylaj się, to ci może łba nie urwie.

    Jakub: Prawda.

    Drzwi do sali otwierają się. Z pomieszczenia wychodzi uśmiechnięta Milunia.

    Milunia: Czwórka! Udało się, całe szczęście…

    Tabaluga i Jakub: Gratulacje!

    Milunia: Dzięki! Powodzenia, Jakub.

    Jakub wstaje i wchodzi do sali.

    Jakub: Nie dziękuję!

    Drzwi do sali zamykają się.

    Milunia: Jak myślisz, zaliczy to?

    Tabaluga: Nie mam pojęcia, rysunek jest w porządku, prosiłem Orła, by nie rysował zbyt ambitnie, bo zaraz się wyda. Jak Jakub tego nie spieprzy, to go puści.

    Milunia: Oby. Szkoda mi go trochę.

    Tabaluga: Jest z niego debil i ciapa trochę, ale tak poza tym jest spoko ziomek.

    Sala Arktosa. Wąski, dość długi pokój, pomalowany na biało. Z lewej strony stoi szafa z dokumentami, po prawej w głębi, niedaleko okna, stoi biurko. Za biurkiem siedzi Arktos, któremu szybko zrzedła mina na widok Jakuba w drzwiach.

    Jakub: Dz-dzień dobry.

    Arktos: Noo, co pan dla mnie ma tym razem?

    Jakub podaje gotowy rysunek. Arktos kładzie go na biurku i zaczyna go oglądać.

    Arktos (kręci głową): No, no, ładnie, ładnie. Pan to robił?

    Jakub: T-tak.

    Arktos (podejrzliwie): Taaak? Mm-hm, dobrze.

    Arktos pokazuje palcem w to samo miejsce, co Tabaluga na korytarzu.

    Arktos: A co tu jest? Co to za połączenie?

    Jakub: Spawa… Klejone, chyba. Tak, klejone.

    Arktos: Na pewno?

    Jakub (niepewnie): …Spawane?

    Arktos: Pan to robił?

    Jakub (mocno niepewnie): T-tak, ja sam.

    Arktos pokazuje na jedno z oznaczeń na rysunku.

    Arktos: A to, co to znaczy?

    Jakub: Chropowatość? Pochyłość? Naleciałość?

    Arktos roześmiał się nieco na ostatniej odpowiedzi.

    Arktos (poważnie): Pan nie robił tego sam.

    Jakub: R-robiłem.

    Arktos: Tak, tak, jak pan to sam robił, to ja jestem koniem z hydrantem na czole. Za takie rzeczy są na tej uczelni poważne konsenwencje, wie pan?

    Jakub chowa twarz w dłoniach i stara się powstrzymać od płaczu.

    Jakub: Tak, wiem, ale…

    Arktos: Ma pan szczęście, że mimo wszystko troszkę pana polubiłem, choć ani trochę nie powinienem, po tym co pan momentami robił. Widzę zresztą, że jest pan dość zdesperowany.

    Jakub: Z-zrobię wszystko, tylko żeby mnie pan przepuścił.

    Arktos (unosząc brwi): Wszystko?

    Jakub: W-wszystko.

    Arktos wstaje z fotela i podchodzi do drzwi.

    Arktos: Cieszę się, że się rozumiemy.

    Arktos zamyka drzwi na klucz, po czym zaczyna rozpinać pasek od spodni.

    Jakub: Chyba pan…?

    Arktos: Jakubie…!

    Czytaj cały artykuł u źródła — Nonsensopedia

    Stanosky odwala robotę

    Zrób z tego przeszczep

    Wybierz formę na pasku. Stanosky otwiera się z boku, pokazuje cenę i robi z tego TWÓJ materiał — tekst, mem, rolkę albo kawałek.

    Przeszczep RAKa3 żet.dostajesz tekstFIKCJA