Beata Szydło została ukarana mandatem w wysokości 3 tysięcy złotych za zignorowanie wezwań na przesłuchanie. Była premier ma złożyć zeznania w śledztwie dotyczącym kampanii "Sprawiedliwe Sądy". - Nałożona na świadka kara jest w maksymalnej wysokości - przekazała rzeszowska prokuratura.
Najważniejsze informacje:
Prokurator ukarał Beatę Szydło za kilkukrotne niestawienie się na przesłuchania od maja do lipca.
Śledztwo dotyczy podejrzeń nielegalnego finansowania kampanii przez Polską Fundację Narodową.
Postanowienie o ukaraniu europosłanki grzywną jest nieprawomocne.
DLA CIEBIESkłada życzenia Nawrockiemu. "Takiej odpowiedzialności"
Była premier otrzymała karę pieniężną w wysokości 3 tysięcy złotych. Decyzję podjął prokurator w związku z faktem, że Beata Szydło kilkukrotnie nie stawiła się na zaplanowane przesłuchania i nie usprawiedliwiła swojej nieobecności. Terminy wyznaczane były od maja do lipca. O sprawie poinformowała w czwartek rzeczniczka Prokuratury Regionalnej w Rzeszowie.
Rzeczniczka rzeszowskiej prokuratury doprecyzowała, że wymierzona kwota to maksymalna kara przewidziana przez Kodeks postępowania karnego za niestawienie się na wezwanie bez należytego usprawiedliwienia. Postanowienie jest nieprawomocne, a ukarana może złożyć na nie zażalenie do sądu.
Śledztwo w sprawie kampanii "Sprawiedliwe Sądy"
Beata Szydło została wezwana w charakterze świadka w postępowaniu dotyczącym podejrzeń nadużycia uprawnień i niedopełnienia obowiązków przez członków zarządu Polskiej Fundacji Narodowej w 2017 r. Śledczy badają mechanizm finansowania kampanii "Sprawiedliwe Sądy". Według ustaleń prokuratury działania te mogły wyrządzić fundacji szkodę majątkową szacowaną na co najmniej 8,4 miliona złotych.
W lipcu zarzuty w tej sprawie usłyszeli były prezes fundacji Cezary J. oraz były członek zarządu Maciej Ś. Są oni podejrzani o sfinansowanie wspomnianej kampanii oraz nielegalne finansowanie Prawa i Sprawiedliwości i Solidarnej Polski. Podejrzani nie przyznali się do winy.
Akcja "Sprawiedliwe Sądy" obejmowała dystrybucję w miastach billboardów z hasłami uderzającymi w sędziów oraz uruchomienie stron internetowych promujących założenia rządowej reformy. Działania wywołały sprzeciw opozycji, która zarzucała wykorzystywanie środków publicznych do finansowania partyjnej propagandy.
Polska Fundacja Narodowa i raport Bodnara
Polska Fundacja Narodowa powstała w 2016 r. na mocy przepisów przyjętych za rządów Beaty Szydło. Została założona przez 17 państwowych spółek, w tym Orlen, PGE, PZU i Totalizator Sportowy, które zobowiązały się do wnoszenia wkładów przez 10 lat na łączną kwotę 45,5 miliona złotych. Statutowym celem podmiotu była promocja wizerunku Polski za granicą.
Śledztwo w tej sprawie prowadzi Prokuratura Regionalna w Rzeszowie, która bada również poboczne wątki, takie jak transakcje zakupu i sprzedaży jachtu "I Love Poland". Do sprawy włączono także materiały z Warszawy dotyczące ewentualnego przekroczenia uprawnień przez ówczesną premier w związku ze zleceniem fundacji realizacji tego programu. Śledztwo znalazło się w opublikowanym przez Prokuraturę Krajową raporcie Adama Bodnara, w którym podsumowano najważniejsze postępowania z lat 2016-2023.
Finansami fundacji interesowała się wcześniej Najwyższa Izba Kontroli, wytykając brak nadzoru właścicielskiego państwowych spółek. Władze instytucji odmawiały poddania się weryfikacji przez NIK, co skutkowało złożeniem do prokuratury zawiadomienia o możliwości utrudniania kontroli państwowej.
Dziennikarka Wirtualnej Polski. Absolwentka dziennikarstwa na Collegium Civitas, obecnie studentka politologii na Uniwersytecie Warszawskim. Z mediami związana już od czasów liceum. Sądeczanka na emigracji w Warszawie.
Czytaj cały artykuł u źródła — Wirtualna Polska — Wiadomości
Wybierz formę na pasku. Stanosky otwiera się z boku, pokazuje cenę i robi z tego TWÓJ materiał — tekst, mem, rolkę albo kawałek.