
Według komunikatu Wód Polskich z 29 lipca średni dopływ do zbiornika Klimkówka wynosił zaledwie 0,03 metra sześciennego wody na sekundę. Średni odpływ z ostatniej doby utrzymywał się natomiast na poziomie 2 metrów sześciennych na sekundę. Poseł Ryszard Wilk zaapelował z mównicy sejmowej o zmianę zasad gospodarowania wodą w zbiorniku. Według informacji jego biura, Ministerstwo Infrastruktury zleciło zbadanie sprawy.
Problem niskiego poziomu wody w Jeziorze Klimkowskim ponownie trafił na forum Sejmu. Poseł Ryszard Wilk zwrócił się do ministra infrastruktury Dariusza Klimczaka o przeanalizowanie obowiązującej instrukcji gospodarowania wodą i zasad regulowania odpływu ze zbiornika. Przekonywał, że duże wahania poziomu wody ograniczają możliwości turystycznego rozwoju ziemi gorlickiej. Wskazywał między innymi na plany budowy i łączenia tras pieszo-rowerowych prowadzących pomiędzy Bieczem, Gorlicami, Klimkówką i Wysową-Zdrojem.
Dopływ znacznie niższy od odpływu
Dane przywołane w komunikacie Wód Polskich z 29 lipca pokazują dużą dysproporcję pomiędzy ilością wody dopływającej do zbiornika a średnim odpływem z ostatniej doby. Średni dopływ wynosił 0,03 metra sześciennego na sekundę, podczas gdy średni odpływ utrzymywał się na poziomie 2 metrów sześciennych na sekundę. Nie jest to pomiar chwilowy wykonany w środku dnia Nie jest to też bilans dzienny. Wartości odnoszą się do danych uśrednionych w okresie raportowym wskazanym przez Wody Polskie. Oznacza to, że w czasie objętym komunikatem ze zbiornika odpływało wielokrotnie więcej wody, niż do niego wpływało. Na sytuację składają się zarówno bardzo niski naturalny dopływ, jak i obowiązujące zasady gospodarowania wodą.
Aktualna instrukcja przewiduje, że przy napełnieniu zbiornika powyżej rzędnej 380 metrów nad poziomem morza należy utrzymywać gwarantowany odpływ wynoszący 2 metry sześcienne na sekundę. Poseł Wilk domaga się podniesienia progu, przy którym odpływ może zostać ograniczony, oraz dostosowania procedur do obecnych warunków hydrologicznych.
Wody Polskie: odpływ służy nie tylko elektrowni
Biuro poselskie ocenia, że obecne procedury w nadmiernym stopniu chronią możliwość produkcji energii w małej elektrowni wodnej, kosztem turystyki i interesów mieszkańców. Wody Polskie przedstawiają jednak szersze uzasadnienie utrzymywania odpływu. Instytucja wskazuje, że woda wypuszczana z Klimkówki zasila Ropę poniżej zapory i zabezpiecza funkcjonowanie ujęć wody. Utrzymanie przepływu ma również znaczenie dla środowiska rzeki.
Podczas majowego spotkania z samorządowcami dyrektor Regionalnego Zarządu Gospodarki Wodnej w Rzeszowie Ewa Gołębiowska informowała, że w ostatnich latach naturalne przepływy niżówkowe na Ropie spadały okresami nawet do 0,18 metra sześciennego na sekundę. Zdaniem przedstawicieli Wód Polskich ograniczenie odpływu wymaga więc sprawdzenia, czy nie zagrozi ujęciom wody oraz odpowiedniemu przepływowi biologicznemu w Ropie poniżej zbiornika.
Prace nad zmianami rozpoczęły się wcześniej
Sprawa nie zaczęła się od wystąpienia posła w Sejmie. Już 8 maja w Uściu Gorlickim odbyło się spotkanie Wód Polskich, przedstawicieli administracji państwowej, samorządowców i podmiotów korzystających z wód Ropy. Wody Polskie informowały wówczas, że zabezpieczyły środki na przygotowanie koncepcji optymalizacji pracy elektrowni wodnej. Rozwiązanie miałoby umożliwić jej działanie przy przepływach mniejszych niż 2 metry sześcienne na sekundę. Część uczestników spotkania postulowała ograniczenie odpływu do 1 metra sześciennego na sekundę, aby utrzymywać wyższy poziom piętrzenia w zbiorniku.
Przedstawiciele Wód Polskich wskazywali jednak, że przed zmianą instrukcji konieczna jest ekspertyza hydrologiczno-hydrauliczna. Ma ona odpowiedzieć między innymi na pytanie, jak ograniczenie odpływu wpłynęłoby na bezpieczeństwo powodziowe oraz przepływ biologiczny rzeki.
Wyniki ekspertyzy mogą stać się podstawą do przygotowania nowego pozwolenia wodnoprawnego i formalnej zmiany instrukcji gospodarowania wodą.
Ministerstwo ma zbadać sprawę
Jak informuje biuro posła Ryszarda Wilka, po wystąpieniu w Sejmie parlamentarzysta rozmawiał z ministrem infrastruktury Dariuszem Klimczakiem. Minister miał zlecić odpowiednim służbom zbadanie obowiązujących zasad retencji i odpływu wody ze zbiornika Klimkówka.
Biuro poselskie zapowiada, że po otrzymaniu odpowiedzi Ryszard Wilk chce zorganizować nad Klimkówką spotkanie z udziałem samorządowców, przedstawicieli instytucji odpowiedzialnych za gospodarkę wodną i mediów.
Fot. materiały prasowe Biura Poselskiego Ryszarda Wilka
Filmoteka dts24
Wybierz formę na pasku. Stanosky otwiera się z boku, pokazuje cenę i robi z tego TWÓJ materiał — tekst, mem, rolkę albo kawałek.